START

sprzęt: ogniwa K&F Concept NP-W126 / publikacja: 16.01.2026

Temat zasilania aparatów marki FUJIFILM powracał już kilka raz na łamach witryny, choćby za sprawą recenzji akumulatorków marki Newell, model NP-W126 Plus («recenzja»). Końcem 2024 roku, zdecydowałem się na zakup następcy mojego wysłużonego aparatu, stawiając na FUJIFILM X-T50 («recenzja»). Szybko okazało się, że w przeciwieństwie do starszego, nowy model nie za chętnie współpracuje ze starszymi ogniwami NP-W126, wywalając komunikat o niezgodności. To, jak i potrzeba uzupełnienia posiadanych zapasowych ogniw, legła u podstaw konieczności zakupu nowych, współpracujących z aparatem FUJIFILM X-T50 akumulatorków NP-W126s.

Ogniwa oryginalne są zbyt drogie, po przeszukaniu sieci, natrafiłem jednak na obiecujące zamienniki, znanej mi już marki K&F Concept, która oferowała ogniwa NP-W126 w dwupaku za niespełna 130 zł, co równa się bardzo atrakcyjnej cenie 65 zł za ogniwo. Tak rozpoczął się najdłuższy test, spośród ponad 240 testów i recenzji, jakie napisałem, bo trwający już od ponad roku. Ogniwa K&F Concept NP-W126, prócz ceny, zachęcały do nabycia czymś jeszcze – wbudowanym portem ładowania USB-C i choć mają one mniejszą od ogniw FUJIFILM, jak i Newell NP-W126 Plus pojemność, wynoszącą 1050 mAh ich wydajność pozytywnie zaskakuje. Zapraszam do lektury recenzji, w której przyjrzymy się mocnym i słabym stronom ogniw marki K&F Concept model NP-W126…

poezja: II aktualizacja rocznika 2025 / publikacja: 12.12.2025

Zwyczajowo, gdy rok chyli się ku końcowi, porządkuje i publikuję powstałe w minionych miesiącach utwory. Jako że pora już ku temu nastała, serdecznie zapraszam do zapoznania się kilkunastoma nowymi wierszami napisanymi w okresie od lutego do grudnia 2025 roku. Tym razem wśród opublikowanych więcej będzie utworów o wydźwięku osobistym, emocjonalnym, ale oczywiście nie tylko, tradycyjnie znajdzie też kilka wierszy traktujących o pięknie gór, o przemijaniu, wdzięczności, walce z chorobą i miłości – zapraszam…

szlaki: Jaworzynka Trzycatek – Komorovský Grúň – Chata Gírová – Hrčava / publikacja: 28.11.2025

Letnie wojaże za nami, czas na uporządkowanie przebytych tras oraz podzielenie się z Wami co ciekawszymi z nich. Tym razem zapraszam do odwiedzenia malowniczego Międzygórza Jabłonkowsko-Koniakowskiego, podążając szlakiem z Jaworzynki Trzycatek, do Jaworzynki Lupienie, gdzie przekroczywszy granicę państwową, podążać będziemy czeskim szlakiem, mijając rozstaje szlaków Na Dílku, na Komorovský Grúň i dalej do schroniska Chata Gírová. Obiektu o złożonej i bardzo ciekawej historii, mający w swych dziejach krótki rozdział, gdy to po zajęciu Zaolzia przez Polskę w 1938 roku było zarządzane przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie.

Po odpoczynku z Chaty Gírová ruszymy w kierunku przystanku BUS Bukovec Markov, by dalej podążając poza szlakiem, wzdłuż szosy, dotrzeć do wsi Hrčava, gdzie włączywszy się ponownie w znakowany szlak, zawrócimy, mijając Nad Čiernym w kierunku Trójstyku Granic Państwowych, który minąwszy, powrócimy do punktu startu, w Jaworzynce Trzycatek. Szlak piękny, mniej oczywisty i rzadziej odwiedzany, wiodący przez wiele widokowych oraz ciekawych miejsc – zapraszam do lektury…

artykuł: Dwadzieścia lat – moja droga ku marzeniom… / publikacja: 08.11.2025

Zmierzający powoli ku końcowi 2025 rok, był dla mnie pod wieloma względami wyjątkowy, przełomowy, ale i wybitnie trudny, nieszczędzący nowych wyzwań. W tym jednak też 2025 roku początkiem maja minęło równo 20 lat od wypadku, podczas którego uszkodziłem kręgosłup. Od zdarzenia, które jak nóż przecięło moje życie na przed i po wypadku. Pomimo wszystkich przeszkód, ciągłej walki z nieustępliwą boreliozą, pogłębiającymi się uszkodzeniami kręgosłupa, kilku zabiegów operacyjnych, dwóch wypadków komunikacyjnych, bólu, wielu kroków wstecz oraz nowych chorób, wbrew temu wszystkiemu, również w 2025 roku, równo po 30 latach, a 20 od uszkodzenia kręgosłupa i 16 od chwili zdiagnozowania trawiącej mnie bezkarnie przez lata boreliozy, powróciłem w Słowackie Tatry wysokie.

Ta okrągła data to dobry powód, aby spojrzeć w przeszłość, na dokonanie oceny tego wszystkiego, co się udało, ale i tego, czego nie udało się osiągnąć. Zapraszam do lektury artykułu opisującego minione 20 lat, który jest świadectwem nie tylko walki i jej trudów, kosztów, również tych wymiernych, finansowych, ale też hołdem dla tych wszystkich, którzy przy mnie stali i wspierając na różne sposoby, umożliwiali prowadzenie tej nierównej walki. Wreszcie mam nadzieję, będzie to też źródło motywacji dla tych wszystkich, którzy walczą, którzy potrzebują wsparcia i nadziei, że walka o marzenie, o piękne chwile zawsze ma sens – zapraszam…

aktualności: 18 Maraton Beskidy / Radziechowy Wieprz / publikacja: 22.12.2025

Jesienią, w chłodny, pochmurny listopadowy dzień, po raz drugi miałem zaszczyt startować, wraz z Żoną w 18 Maratonie Beskidy, biorąc udział w rajdzie Nordic Walking na dystansie 12,5 kilometra. Moim celem nie było parcie na wyniki, lecz radość z możliwości samego udziału w tym pięknym wydarzeniu, organizowanym przez niezwykłego człowieka – naszego ultramaratończyka Edwarda Dudka.

Trasa rajdu wiodła przez tereny podgórskich wsi Radziechowy Wieprz i Przybędza oraz malowniczy szczy Matyski, inaczej Golgoty Beskidów. Początkowo padająca mżawka ustąpiła w końcu przedzierającemu się przez chmury złotymi promieniami słońcu. Białe i siwe bałwany chmur przelewały się przez okoliczne szczyty, tworząc wspaniały spektakl górskiego piękna, który podczas marszu udało się mi utrwalić na kilkunastu zdjęciach dostępnych w tym albumie…

szlaki: Świnna – Komarnik – Jastrzębica – Pawlacki Wierch – Żywiec / publikacja: 09.10.2025

Z biegiem lat coraz częściej szukam szlaków mniej oczywistych, ukrytych, rzadziej odwiedzanych i mniej znanych. Z całą pewnością jednym z takich, jest szlak, do którego odwiedzenia zapraszam w najnowszym opisie.

Prowadzący ze Świnnej, przez masyw Komarnika, do ukrytego na zboczu górskim pięknego Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych. Dalej przez Groń na malowniczą Jastrzębicę, by następnie podążając przez Pawlacki Wierch zejść do Trzebini i mijając amfiteatr pod Grojcem, dotrzeć na metę trasy w Żywcu – zapraszam do lektury…

sprzęt: obiektyw FUJIFILM FUJINON XC 35 mm f/2 / publikacja: 11.08.2025

Końcem ubiegłego roku, wraz z aparatem FUJIFILM X-T50, którego recenzję znajdziecie na stronie, w moje ręce trafił obiektyw FUJIFILM FUJINON XC 35 mm f/2, nabyty w ramach promocji marki za złotówkę. Niewielki i bardzo lekki, stałoogniskowy model, o względnie dużej jasności, należący do budżetowej linii obiektywów FUJIFILM XC, co z góry określa wykorzystane do budowy jego tubusu materiały, tudzież tworzywa sztuczne. Obiektyw o maksymalnym powiększeniu wynoszącym 0,14x, wyposażony w dziewięciu listkową przesłonę, co powinno się przełożyć na plastyczne rozmycie tła.

Tyle tytułem podstawowych faktów, jak jednak wypada ten niewielki obiektyw w codziennym użytkowaniu? Jakie są jego zalety i wady? Wreszcie czy jest to model warto polecenia? Odpowiedzi na te pytanie znajdziecie w szczegółowej, bogato ilustrowanej recenzji – zapraszam do lektury…

recenzje: Szkoła Fotografii Bryana Petersona. Twórz lepsze zdjęcia – warsztaty z mistrzem / 22.07.2025

Osoba Bryana Petersona, znanego na świecie fotografa, towarzyszy mi od niemal dekady. Pomimo że z fotografią cyfrową mam do czynienia blisko 20 lat, wciąż chętnie powracam do książek Bryana. Za każdym razem czytanie jego książki jest wspaniałą przygodą. Wnoszą powiew świeżości, upraszczając wiele wątków technicznych, wskazując inne metody radzenia sobie w tej czy innej sytuacji zdjęciowej. Bryan pisał książki tak, aby nawiązać z czytelnikiem wyjątkową partnerską więź, niczego nie nakazuje, jedynie wskazuje, prowadząc krok po kroku w stronę lepszej – świadomej fotografii, taka też jest książka „Szkoła Fotografii Bryana Petersona. Twórz lepsze zdjęcia – warsztaty z mistrzem” – do lektury recenzji serdecznie zapraszam…

Recenzja ta ma dla mnie również wymiar osobisty, zanim bowiem została ukończona, nadeszła bardzo smutna wiadomość, że Bryan Peterson zmarł piątego kwietnia 2025 roku w wieku 73 lat. Dziękuję ci drogi Bryanie za twoją pasję, którą zarażałeś przez dekady rzesze uczniów na całym świecie, twoja fotograficzna rodzina jest olbrzymia tak jak spuścizna po tobie. Bryan miał takie powiedzenie „You Keep Shooting!” czyli „Nie przestawaj strzelać” – sądzę, że to właśnie będzie najpiękniejszą formą jego upamiętnienia – nie przestawajmy odkrywać wielowymiarowego piękna fotografii, nie przestawajmy fotografować!

szlaki: Węgierska Górka – Bukowina – Abrahamów – Cięcina / publikacja: 06.07.2025

Lato w pełni, wielu z nas wyrusza na beskidzkie szlaki, zarówno już te znane, jak i nowe, by znów móc cieszyć się ich pięknem. Jednym z takich szlaków, w Beskidzie Żywieckim, który na pewno warto odwiedzić, jest średnio intensywny, za to bardzo malowniczy, szlak prowadzący z Węgierskiej Górki, przez widokowy szczyt Bukowinę, na Abrahamów, z metą w Cięcinie. Szlak prowadzący obok ważnych historycznie obiektów, tudzież ciężkich schronów bojowych Wędrowiec i Wyrwidąb oraz Skansenu Sopki Snopki – zapraszam do lektury szczegółowego opisu szlaku, może stanie się ona dla Was inspiracją do własnego wypadu…

galeria: „Starobielski Piknik Wojów 08.06.2025” / publikacja: 29.06.2025

Jedną z cyklicznie powtarzanych imprez w Bielsku-Białej, w okresie wiosennym, jest „Starobielski Piknik Wojów”, który w tym roku odbył się 08 czerwca. Podczas wydarzenia, zwyczajowo zorganizowanego tuż przy zabytkowym Kościele Świętego Stanisława w Starym Bielsku, prócz koncertów, na terenie parafii wyrosła wioska wczesnośredniowiecznych wojów. Można było nie tylko zapoznać się z ich uzbrojeniem, ale spróbować różnego rodzaju dawnych i bardziej współczesnych smakołyków, najmłodsi mogli wziąć udział w ciekawych warsztatach, można było też spróbować własnych sił choćby w strzelaniu z łuku. Prawdziwą perełką wydarzenia był jednak pokaz walk wojów, zaprezentowany przez Bielską Drużynę Najemną „Svantevit” – zapraszam do zapoznania się z albumem relacjonującym to ciekawe wydarzenie…

sprzęt: FUJIFILM X-T50 / publikacja: 31.05.2025

W drugiej połowie 2024 roku, marka FUJIFILM wypuściła długo oczekiwany model X-T50, który wniósł wiele ważnych nowości w tej linii aparatów. Na pokładzie modelu zagościła nowa matryca APS-C, X-Trans CMOS 5 HR, o rozdzielczości aż 40,2 Mpix, a co szalenie istotne wyposażona w 5-osiową stabilizację z deklarowaną skutecznością sięgającą aż 7 EV, sprzężoną z szybkim procesorem obrazu X-Processor 5 generacji. Jeśli komuś dane tej matrycy wydały się znajoma, nie myli się, jest to ta sama matryca która występuje we flagowym modelu X-T5. To nie koniec jednak nowości, marka postanowiła przeprojektować sam korpus, czyniąc go w założeniu bardziej ergonomicznym. Zmiany dotknęły też rozmieszczenia i funkcji przycisków oraz pokręteł. Poprawiono działanie autofokusu, dodano zaawansowane algorytmy śledzenia i rozpoznające różnego typu przedmioty.

Brzmi wspaniale prawda? Tak też jest, model X-T50 pod wieloma względami zachwyca, wśród jednak licznych i ważnych nowości pojawiają się też nieco mniej udane rozwiązania, jakich? Odpowiedź w tekście recenzji, na łamach której znajdziecie blisko 1000 fotografii, mnóstwo testów i porównań, analizujących zalety i wady modelu – zapraszam do lektury…

poezja: nowy rocznik 2025 – aktualizacja I / publikacja: 15.03.2025

Czasem tak jest, że najlepiej widać z… daleka, że dopiero z dystansu można należycie docenić, zrozumieć czemu i za co drogie są nam te czy inne ludzie, rzeczy i miejsca. Tak i ja dzięki takiej właśnie możliwości, zdystansowania, porównania z innymi, mogłem głębiej pojąć istotę swych uczuć i wyborów serca. Tym razem pierwsze opublikowane w 2025 roku wiersze traktują przede wszystkim o tym, co mi szczególnie jest bliskie, tudzież górom – w których wzrastałem, które ukształtowały mnie jako człowieka. Będzie więc tym razem mniej polityki i utworów rozprawiających nad etyką i moralnością, choć oczywiście i kilka innych niż tylko okołogórskich utworów również znajdziecie – zapraszam…

artykuł informacyjny: Wirtualne Muzeum Jerzego Kukuczki / publikacja: 27.03.2025

Przygotowując się do napisania recenzji książki „Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście” zwyczajowo przeczesywałem sieć internetową, szukając informacji, o książce, o samym Jerzym Kukuczce i jego zdjęć. Tak trafiłem na stronę Wirtualnego Muzeum Jerzego Kukuczki, stworzoną i współprowadzoną przez Żonę Jerzego Kukuczki, Panią Cecylię. Strona, która stała się dla mnie inspirującym odkryciem, potężną kopalnią wiedzy na temat życia naszego wybitnego himalaisty, który trwale wpisał się w historię eksploracji najwyższych gór świata…

recenzja książki: „Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście” / publikacja: 25.02.2025

Kolejna z recenzowanych na łamach witryny książek opisujących ikony złotej ery polskiego himalaizmu, która wyszła spod ręki Dariusza Kortko i Marcina Pietraszewskiego. Tym razem przybliżająca nam postać największego z naszych wspinaczy – Jerzego Kukuczkę. Autorzy zmierzyli się więc tym razem z wyzwaniem wyjątkowo trudnym, napisania opowieści o człowieku, o którym powstało już mnóstwo publikacji i książek, w taki sposób, aby książka nie tylko była interesująca, ale wniosła coś nowego, nieznanego i wartościowego. Stawkę podbija tu dodatkowo ta okoliczność, że piszą, o którego człowieku już z nami nie ma, której głos musiały więc zastąpić wspomnienia zebrane z jego pamiętników wyprawowych oraz osób które miały z nim kontakt. Dotyczy to zarówno osób bezpośrednio ze świata wspinaczkowego, jak i jego bliskich.

Autorzy zastosowali bardzo ciekawą i godną pochwały konstrukcję książki, zręcznie operując chronologią wydarzeń, prowadząc czytelnika od niespodziewanego i mocnego akcentu na wstępie, dotykając tragedii na Lhotse, by następnie cofnąć się do wczesnego dzieciństwa. Ukazując wyjątkowe walory fizyczne młodego Jerzego, prowadząc przez okres dorastania i nadrodziny pasji wspinaczkowej, pierwsze wyjazdy w góry najwyższe, aż do chwili ukończenia zdobywania korony Himalajów, aby następnie powrócić pod południową ścianę Lhotse, do wyprawy, od której książka się zaczyna i która stanowi wspólną klamrę spinającą jego dzieje. Autorzy mówią o rzeczach wielkich, jak i codziennej prozie życia, o cechach wybitnych Jurka, ale i nie uchylając się przed mówieniem o sprawach trudnych – zapraszam do lektury recenzji…

szlaki: Świątynia Wang – Schronisko Samotnia – Dom Śląski – Śnieżka – Karpacz / publikacja: 03.02.2025

Koniec roku 2024 okazał się dla mnie wybitnie udany, po 33 latach powróciłem w Sudety, spędzając wraz z Żoną święta Bożego Narodzenia w klimatycznym Schronisku PTTK Samotnia. Była to znakomita okazja do ponownego odwiedzanego szczytu Śnieżki, w pokłosiu czego powstał niniejszy opis trasy, prowadzącej z Karpacza obok świątyni Wang, przez Polanę w Karkonoszach, do wspomnianego Schroniska PTTK Samotnia i dalej mijając Schronisko Strzecha Akademicka, do rozstai szlaków Spalona Strażnica, skąd wędrując malowniczym grzbietem Równi pod Śnieżką, mijając kolejne schronisko Dom Śląski, po pokonaniu podejścia stanąć na szczycie Śnieżki – zapraszam do lektury bogato ilustrowanego, szczegółowego opisu tej pięknej trasy…

.

strona 1 / 4

starsze newsy >>