TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD

SPRZĘT / obiektyw TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD / strona 9/10

systematyka recenzji:

.

Fotografowanie w praktyce…

Podczas zapoznawania się bliżej z obiektywem TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD pierwsze zdjęcia wykonałem oczywiście w aranżowanym domowym studio, potem było kilkanaście wypadów po okolicy, aż wreszcie odwiedził on ze mną dwukrotnie górskie szlaki, każdy o… innej porze roku. Zadebiutował w pięknym wiosennym antrakcie, gdy zdawało się że oto nareszcie biel ustąpi odradzającemu się po zimie kolorowi. Był to też jednak ostatni tak ciepły, quasi wiosenny dzień, zakończony zamiast efektownym zachodem słońca, rzęsistą ulewą która przyniosła ochłodzenie.

…pierwszy wspólny górski wypad z obiektywem TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD odbył się w słonecznej wiosennej aurze, no przynajmniej na początku. Tu po lewej i prawej bezimienny potok przy dolnej stacji Kolejki Linowej Szyndzielnia widocznej po prawej. Zdjęcie po lewej wykonano obiektywem Fujinon XF 18-55 mm f/2.8-4 OIS, ISO200, f/10, czas ekspozycji 8 sekund, ogniskowa 20 mm, zdjęcie po prawej: TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD, ISO200, f/11, czas ekspozycji 1/25 sekund, ogniskowa 80 mm

Tamtego marcowego dnia podążałem na wpół dzikimi ścieżkami i leśnymi drogami gospodarczymi, zaczynając od dolnej stacji KL Szyndzielnia, by mijając krótką kotlinę, trawersując zbocza Kołowrotu, dotrzeć na przełęcz pod tym ostatnim. Stamtąd podążałem już znakowanymi szlakami na okrytą chmurami, zapłakaną deszczem, Kozią Górkę, kończąc pierwszy wspólny wypad w Cygańskim Lesie, w Olszówce. Jakie wrażenie pod kątem pracy bohatera naszej recenzji? Przede wszystkim przyznam że obawiałem się mocno tej zmiany wagi na szyi, zresztą jak pisałem na wstępie wymusiła ona też zmiany w samym sprzęcie.

zdjęcie po lewej wykonano obiektywem Fujinon XF 18-55 mm f/2.8-4 OIS, ISO 200, f/11, czas ekspozycji 6,5 sekundy, ogniskowa 55 mm, zdjęcie po prawej: TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD, ISO200, f/16, czas ekspozycji 5 sekund, ogniskowa 218 mm

Oba zdjęcia: TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD + aparat FUJIFILM X-T20, parametry od lewej: ISO 200, f/10, czas ekspozycji 1/25 sekundy, ogniskowa 188 mm – zdjęcie z ręki / zdjęcie po prawej: ISO 200, f/11, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 40 mm – zdjęcie ze statywu.

Szybko się okazało że dotychczas stosowane mocowanie paska nośnego jest zbyt filigranowe, sprzyjało też tendencji obracania się korpusu z obiektywem w dół (za sprawą kółek zamocowanych na korpusie). Konieczne było założenie mocniejszego systemu, opartego oczywiście o taki sam mechanizm szybkiego wypięcia paska. Czemu to takie ważne wie każdy kto fotografował w ternie podczas wiatru, podobnie i podczas pracy w studio pasek zwyczajnie przeszkadza. Nie był to jednak koniec zmian. Zmiana średnicy filtra pociągnęła za sobą konieczność zakupu nowego „polara” (bolesny wydatek…), uchwytu do holdera systemu filtrów prostokątnych, filtra ND (neutralnego szarego), torby, oraz futerału na obiektyw. Przyznam że o ile konieczność dokupienia filtrów była oczywista, o reszcie wydatków zwyczajnie nie pomyślałem…

Autofokus i stabilizacja obiektywu TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD bywa bardzo kapryśna, trudno w pełni zaufać tym systemom, w toku powstałego doświadczenia wciąż gdzieś z tyłu głowy czają się obawy o ostrość zdjęcia… jednak jeśli rzeczowe systemy zadziałają dobrze, szczególnie na długich ogniskowych można liczyć na dobrą geometrię, a przy niskiej przesłonie estetyczne rozmycie tła. Po lewej zdjęcie ze statywu, w trybie zdalnej kontroli migawki aparatu poprzez WiFi , ISO 200 f/5.6, ogniskowa 137 mm. Po prawej bohater naszej recenzji, mieszanka cech zarówno dobrych jak i złych… na plus na pewno należy jednak zaliczyć mu znakomite wyważanie, oraz kulturę pracy.

To dobre miejsce aby odpowiedzieć na dość istotne pytanie, szczególnie jeśli ktoś jak ja używa najczęściej obiektywów o średnicy filtra znacznie mniejszej od TAMRONA 18-300 mm Di III-A VC VXD, dla którego przypomnijmy jest to 67 mm, a dla np. FUJIFILM XF 18-55 mm i XC 50-230 mm – 58 mm, czy taka średnica jak 67 mm kwalifikuje się jeszcze do używania systemu filtrów Cokin P, czy też jednak konieczne jest zakupienie większego jego wariantu Cokin Z? Na szczęście okazało się że możliwa jest wciąż praca na systemie Cokin P (84x100mm), co zaoszczędziło mi kolejnego sporego wydatku, ale od razu trzeba tu dodać że jest to wartość graniczna, oraz że przy ogniskowej 18 mm, jeśli tylko trochę przesunie się nam pierścień mocowania holdera może dojść do pojawienia winiety w którymś z rogów. Warto na to zwracać uwagę podczas pracy aby zaoszczędzić sobie czasu na naprawę takiego kadru podczas postprodukcji.

Powyższe fotografie dobrze ilustrują problem z wydajnością stabilizacji w obiektywie TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD. Na górze zdjęcie wykonane z ręki na ogniskowej 277 mm f/11 czas otwarcia migawki 1/60 sek., po prawej wycinek z tego kadru, ujawniający spore poruszenie zdjęcia. Na dole podobny kadr, również wykonany z ręki – ogniskowa 300 mm, f/11 czas ekspozycji 1/60 sekundy, a po prawej wycinek z tego ujęcia – pomimo że mamy tu krótszy czas otwarcia migawki, fotografia jest ostra i nie poruszona, tak właśnie zachowuje się kapryśny i nieprzewidywalny system stabilizacji…

Dobrze sprzęt dopasowany, ruszamy na szlak. Pierwsze odczucia jak wiecie dotyczyły wagi sprzętu. Tu jednak moje obawy okazały się nieco przesadzone. Owszem czuć różnicę na karku, nie jest to jednak aż tak poważna różnica by stanowiła problem i to pomimo wielu godzin na szlaku. Tu też duży plus dla marki za naprawdę znakomite wyważenie obiektywu. Bez względu na stopień wysunięcia tubusu obiektyw zachowuje taką samą stabilność i równomierne rozłożenie masy.

Beskid Śląski, Przełęcz Kowiorek – pierwszy wspólny wypad na górskie szlaki z obiektywem TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD…

Na wyróżnienie zasługuje tu też wysoka kultura pracy, pierścień zmiany ogniskowej pracuje płynnie, z właściwym oporem, możemy go praktycznie w pełni wsunąć / wysunąć wykorzystując zaledwie 1/4 ruchu obrotu dłoni. Co szalenie istotne obiektyw nie wykazuje tendencji do samoistnego wysuwania tubusu, bez względu na to czy wisi na szyi skierowany w dół czy też jest w pozycji poziomej. Przyznam że po trochę z lenistwa, po trochę z przyzwyczajenia (obiektyw FUJIFILM XC 50-230 nie posiada takiego przełącznika) rzadko zdarzało mi się używać przełącznika blokady zoomu. Pomimo jednak tego ani razu nie zdarzyło się by samoczynnie wysunął się on choć na milimetr.

Omawiany obiektyw ogniskuje wszystkie swoje wady na najkrótszych ogniskowych, aberracje, zaburzenia geometrii, bardzo poważna utrata ostrości poza centrum kadru. Jednak już od ogniskowej 35 mm w górę jest coraz lepiej, a od 100 mm całkiem przyzwoicie, oczywiście o ile… zadziała autofokus i stabilizacja. Dane zdjęcia po lewej: ISO 200, f/11 czas ekspozycji 1/30 sekundy, ogniskowa 37 mm – zdjęcie z ręki, po prawej: ISO 200, f/9 czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 300 mm – zdjęcie z ręki.

Było o plusach pora pomówić o wadach… od początku irytowała mnie dość chaotycznie działająca stabilizacja. Obietnice marki o inteligencji owego systemu, elastycznym i szybkim dopasowywaniu do sytuacji są zwykłymi marketingowymi banialukami. Zdarzało się dość niestety często że stabilizacja nie zadziałała, lub działała słabo i to już na dolnych zakresach ogniskowych, nie mówiąc o tych powyżej 200 mm gdzie jej skuteczność była przypadkowa. Czasem bez problemu byłem w stanie wyostrzyć i wykonać nie poruszone zdjęcia z ręki dla czasów nawet 1/15 sekundy i ogniskowej zarówno 18 mm, jak i powyżej 100 mm, kiedy indziej w słoneczne popołudnie, przy czasach 1/80 sekundy zdjęcia były ruszone.

…od początku irytowała mnie dość chaotycznie działająca stabilizacja. Obietnice marki o inteligencji owego systemu, elastycznym i szybkim dopasowywaniu do sytuacji są zwykłymi marketingowymi banialukami, podobne problemy pojawiały się trafnością działania autofokusu bez względu na jego tryb. Charakterystyka zdjęć od góry, wszystkie wykonano z ręki, dane od lewej:
– ISO 200, f/11 czas ekspozycji 1/20 sekundy, ogniskowa 300 mm
– ISO 200, f/8 czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 93 mm
– ISO 100, f/11 czas ekspozycji 1/125 sekundy, ogniskowa 300 mm – po prawej wycinek z tego kadru, widać jak mocno przestrzelił AF

W paletę wad, już odkrytych na etapie pierwszych spacerów, wpisuje się raczej średnia, a chwilami niska trafność autofokusu. Na krótkich ogniskowych w większości sytuacji pracuje on dobrze, im jednak ogniskowa dłuższa tym autofokus częściej potrafi przestrzelić, lub w ogóle nie dobrać ostrości, oczywiście nie pomaga tu słaba stabilizacja utrudniająca poprawne dobranie i utrzymanie ostrości. Przyznam że ta akurat wada była dla mnie sporym zaskoczeniem. O ile liczyłem się z zaburzeniami geometrii, jak i aberracjami (choć znów nie aż takimi) o tyle nie spodziewałem się aż takich problemów z autofokusem. Bez względu na wybrany tryb autofokusu problem pojawia się wszędzie, najmocniej chyba w trybie śledzenia, oraz najmniej w trybie punktowego wyboru pola ostrości.

Problem z trafnością działania autofokusu ujawnia się bez względu na jego tryb, tu zdjęcie gdzie wybrano autofokus w trybie śledzenia, pomimo to obiektyw „zgubił” cel i przestrzelił pomijając modela…

Przynajmniej jedno na 20 zdjęć było albo ruszone, albo bez poprawnie ustawionej ostrości, a czasem jedno i drugie. Nie naprawa to zbytnim optymizmem, zmusza też do każdorazowej oceny wykonanego zdjęcia pod tym właśnie kątem. Na skrajnych ogniskowych, tudzież 300 mm, zdarzało się czasem że obiektyw się „zamyślał” przez dłuższą chwilę szukając ostrości. To jednak zachowanie na szczęście było incydentalne.

Długi zakres oferowanych ogniskowych czyni z obiektywu TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD naprawdę uniwersalne narzędzie, niestety ma to swoją wymierną cenę. Są nimi między innymi potężne aberracje, oraz utrata ostrości, szczególnie dotkliwe na krótkich ogniskowych. Powyższe fotografie wykonano na ogniskowej 18 mm, z przysłoną f/9, na górze po lewej w centrum zaznaczono obszar ostrości, z którego wycinek widać po prawej. Trzeba przyznać że pomimo sporego dystansu ilość zarejestrowanych detali jest naprawdę niezła. Sytuacja zmienia się drastycznie jeśli powiększymy rejon rogów, od razu widać jak poważne występuję tu aberracje, oraz jak bardzo spada ostrość kadru w tych obszarach…

Jak już pisałem pierwszy wspólny górski wypad zakończył się ostrym załamaniem pogody. Była to jednak paradoksalnie dobra okazja do oceny wodoodporności omawianego obiektywu. Sam korpus aparatu FUJIFILM X-T20 nie posiada (niestety!) uszczelnień, toteż starałem się go chronić przed deszczem, natomiast obiektyw pracował bez dodatkowej osłony. Z próby tej wyszedł bez uszczerbku, na poczet plusów należy też zaliczyć obecną na przedniej soczewce producencką powłokę fluorową FLR (Fluorine Coating).

Pierwszy górski wypad z obiektywem TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD zakończył się w ulewnym deszczu, zanim niebo na dobre się rozpłakało, była to dobra okazja do weryfikacji skuteczności powłoki fluorowej FLR (Fluorine Coating) obecnej na przedniej soczewce obiektywu. Zgodnie z deklaracjami marki powłoka dobrze chroni przed osiadaniem wody, palcowaniem, jak i ułatwia czyszczenie, jeśli doszłoby by już do jej zabrudzenia.

Z reguły podchodzą z dużą ostrożnością do takich nowinek. Często obiecanki w tym zakresie mają się bowiem nijak do rzeczywistości, a bywa że są i odwrotnie proporcjonalne, to jest zamiast chronić przed zabrudzeniem i ułatwiać ewentualne czyszczenie, doprowadzając człowieka do białej gorączki przy tej ostatniej czynności. W przypadku FLR obietnice marki TAMRON pokryły się jednak z rzeczywistością. W istocie krople deszczu pięknie się „perliły” spadając z soczewki, nie pozostawiając na niej smug. Soczewka trudniej też zbiera odciski palców. Samo czyszczenie po miesiącu wspólnych wojaży było łatwe i szybkie.

…im dłuższa ogniskowa tym mniejsze problemy z utratą ostrości poza centrum kadru, aberracjami, oraz zaburzeniami geometrii, równolegle niestety coraz większe z autofokusem, oraz stabilizacją. Jeśli jednak uda nam się zapanować nad jednym i drugim możemy liczyć na całkiem dobre kadry z efektownym rozmyciem tła. Tu po lewej zaznaczone miejsca wycinków widocznych po jego prawej stronie. Ilość detali, szczególnie w centrum jest bardzo dobra, ostrość odstaje od tej znanej mi choćby z obiektywów FUJIFILM, stoi jednak na przyzwoitym poziomie.
dane zdjęcia: TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD + FUJIFILM X-T20, ISO 200, f/5.6, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 188 mm – zdjęcie z ręki

Te i poniższe zdjęcia wykonano zestawem – TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD + FUJIFILM X-T20, dane zdjęcia po lewej: ISO 200, f/6.3, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 300 mm / zdjęcie po prawej: ISO 200, f/5.6, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 188 mm – oba zdjęcia z ręki

po lewej: ISO 200, f/5, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 95 mm / po prawej: ISO 200, f/5, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 69 mm – oba zdjęcia z ręki

po lewej: ISO 200, f/5, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 45 mm / po prawej: ISO 200, f/5, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 35 mm – oba zdjęcia z ręki

dane zdjęcia: ISO 200, f/5, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 18 mm

Podczas pierwszego górskiego wypadu, przed tym zanim woda spadła z nieba, wykonałem sporo ujęć wody w potokach. Niestety w tym przypadku nie mogłem wówczas jeszcze przetestować należycie TAMRONA, a to ze względu na brak filtra ND, który jest niezbędny do wydłużenia czasu otwarcia migawki. Za to próby z podniesieniem przysłony pozwoliły określić stopień występowania dyfrakcji. Wyniki uzyskane w studio w pełni się tu pokryły z efektami pracy w terenie.

Fotografia po lewej: ISO 200, f/3.6, czas ekspozycji 1/60 sekundy, ogniskowa 34 mm / zdjęcie po prawej: ISO 200, f/11, czas ekspozycji 1/20 sekundy, ogniskowa 218 mm – oba zdjęcia z ręki, zdjęcie po lewej po dodatkowej korekcie geometrii.

.

.

Drogi czytelniku, niezmiernie się cieszę że odwiedziłeś moją stronę. Jeśli niniejsza recenzja okazała się pomocna, miło mi będzie jeśli wesprzesz mnie w mojej drodze, możesz to zrobić dokonując wpłaty na subkonto fundacji SŁONECZKO, wspierając moją walkę z chorobami (dane do wpłat «znajdziecie tutaj») – za każdy najmniejszy datek z góry serdecznie dziękuję!

.


SPRZĘT / obiektyw TAMRON 18-300 mm Di III-A VC VXD / strona 9/10

tekst, opracowanie i grafiki: Sebastian Nikiel 16.04.2023

Wykorzystane cytaty, zdjęcie, grafiki, zrzuty ekranów aplikacji i stron internetowych, związane z omawianym produktem, zaprezentowano w niniejszym opracowaniu zgodnie z art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jako ograniczenie majątkowych praw autorskich na rzecz dozwolonego użytku, zgodnie z nowelizacją rzeczowej ustawy z 2015 roku, wyłącznie w celu prezentacji i szerszego zobrazowania poruszanych tematów, pozostających w ścisłym związku z jego tematem..

Informacja o prawach autorskich – można wykorzystywać nieodpłatnie wyłącznie w zastosowaniach niekomercyjnych, oraz z uznaniem i zachowaniem autorstwa, zgodnie z licencją Creative Common 3.0 – www.creativecommons.org / Copyright – can be obtained in a non-commercial manner and with the recognition and behavior made, in accordance with the license under the Creative Common 3.0 license – www.creativecommons.org

Informacja prawna – wszystkie wyrażane na łamach niniejszej recenzji poglądy, są wyłącznie moją osobistą opinią na temat danego sprzętu, odzieży, czy akcesorium, wynikającą z posiadanego doświadczenia, nabytego w trakcie jego użytkowania, oraz dotyczącą wyłącznie testowanego egzemplarza, a nie całościowo danego modelu produktu.