K&F Concept NP-W126

ogniwa K&F Concept NP-W126 / strona 2/2

.

Pomówmy o wydajności i ładowaniu…
Tym razem inaczej niż w przypadku klasycznego ogniwa NP-W126, ze względu na zdublowany system ładowania akumulatorka, omówimy każdy z nich osobno, zaczynając od ładowania bezpośredniego za pośrednictwem przewodu USB / USB-C. W trakcie testu ogniwo było podłączane do portu USB 3.1 w komputerze, 65W ładowarki do smartfona oraz power-banku marki XIAOMI, model Mi Power Bank 2C, o pojemność ogniwa 20 000 mAh. Ostatnią próbą było ładowanie za pomocą dedykowanej ładowarki sieciowej BC-W126, spójrzmy teraz na wyniki zebrane w poniższej tabelce…
 
 
Dla lepszego porównania uzyskane przez bohatera recenzji wyniki, porównajmy z wynikami uzyskanymi przez ogniwa marki Newell model NP-W126 Plus…
 
 
Bez względu na typ i źródło zastosowanego ładowania dla akumulatorków K&F Concept NP-W126, uzyskane czasy są zbliżone, mieszcząc się w przedziale od 1 godziny do 45 minut do 2 godzin 30 minut, przy średniej 2 godzin. To z kolei czas bardzo zbliżony do ogniwa NP-W126 Plus. To, co natomiast może zastanawiać to relatywnie długi czas ładowania bezpośrednio przez port USB / USB-C, korzystając z gniazda USB 3.1 w komputerze. Po sprawdzeniu amperomierzem szybko stało się jasne, że jest to sutek relatywnie niskiego natężenia w relacji do pozostałych źródeł energii.
 
Tu też wspomnę o innym problemie, który ujawnił się podczas jednego z testów. Nieopatrznie wykorzystałem przewód o niższej klasie wydajności energetycznej, co wydłużyło czas ładowania do rekordowych… czterech godzin! Po podpięciu amperomierza pomiędzy ogniwem a portem USB komputera szybko okazało się, że przewód umożliwiał ładowanie z natężaniem równym zaledwie 0,2 do 0,3 ampera. Zmiana przewodu na dołączony do ogniwa skróciła ten czas do 2 godzin 15 minut. Warto więc pamiętać o tym aby podczas bezpośredniego ładowania przez wbudowany port USB-C stosować odpowiednio wydajny przewód.
Dedykowana ładowarka sieciowa FUJIFILM BC-W126 dla ogniw NP-W126 i NP-W126s.
 
Ogólne uzyskane wyniki odpowiadają deklarowanym czasom ładowania przez markę K&F Concept na poziomie właśnie dwóch godzin. Należy tu podkreślić zalety zdublowanego systemu ładowania, uwalniającego nas od konieczności posiadania i noszenia ze sobą przenośnej ładowarki USB, upraszczając cały proces i to bez poważniejszego wydłużenia czasu ładowania (ten ostatecznie zależy również od wydajności samego źródła). Przyznam, że właśnie obecność wbudowanego portu USB-C była jedną z przyczyn wyboru omawianego modelu. 
 
Jest w tej litanii pochwał jednak i pewien aspekt, nad którym trzeba się zatrzymać. Uważny czytelnik z pewnością zauważył, że pomimo iż uzyskane czasy ładowania ogniw marki K&F Concept i Newell są zbliżone i oscylują w okolicach dwóch godzin, ogniwa te posiadają różną pojemność. Akumulatorki K&F Concept NP-W126 mają nominalną pojemność 1050 mAh, natomiast Newell NP-W126 Plus aż 1300 mAh. Podobne lub nieco dłuższe, czasy ładowania w przypadku ogniw K&F Concept, przy równocześnie mniejszej o 250 mAh pojemności. Brzmi dość kiepsko nieprawdaż? Szczególnie że również ogniwa oryginalne FUJIFILM NP-W126s mają większą, wynoszącą 1260 mAh pojemność. Jednak to, czy należy to zaliczyć do wad bohatera recenzji, zweryfikuje dopiero fizyczna wydajność ogniwa. Zapewne spodziewacie się tu – i słusznie – znacznie gorszych wyników ogniwa K&F Concept NP-W126, spójrzmy więc na poniższą tabelkę, jak wypadł ten akumulator podczas pracy w terenie na podstawie kilku testów…
 
 
Zanim przejdziemy do analizy uzyskanych rezultatów, przypomnę jakie wyniki uzyskują oryginalne akumulatorki FUJIFILM NP-W126s:
  • w przypadku ustawienia wysokiej jakości obrazu dla włączone LCD – około 260 zdjęć
  • dla standardowej jakości obrazu i włączonego LCD – około 350 zdjęć
To bowiem zmienia nieco punkt rozpatrywania sprawy. W kontekście miernych osiągnięć oryginalnych ogniw omawiane akumulatorki K&F Concept NP-W126 podwajają blisko, osiągną liczbę klatek, a to wszystko przypomnijmy przy pojemności 1050 mAh, wobec 1260 mAh ogniw FUJIFILM i 1300 mAh marki Newell. Wniosek jest tu więc oczywisty, akumulatorki K&F Concept NP-W126, wylegitymowały się znacznie lepszym zarządzeniem energią. Ktoś może podnieść tu (i słusznie!) kwestię charakteru samego zdjęcia, tudzież długości czasu naświetlania klatki, czy temperatury otoczenia. W teście jednak uwzględniłem dni, podczas których wykonałem miks różnego ich typu, w tym zdjęć z długimi czasami otwarcia klatki. Już w przypadku ogniw marki Newell zarządzanie energią było znakomite, jednak to marka K&F Concept podniosła tę poprzeczkę jeszcze wyżej, wyciskając znacznie więcej z mniejszej pojemności ogniwa, za co należą się marce duże brawa.
Omawiane ogniwo marki K&F Concept model NP-W126, poosiada najmniejszą z wymienionych w teście pojemności ogniwa, równą 1050 mAh, w przeciwieństwie do ogniwa oryginalnego o pojemności 1260 mAh oraz widocznego po prawej, Newell Plus o pojemności 1300 mAh – a jednak pomimo to, omawiane ogniwo wykazuje się zdolności do rejestracji ponad 650 klatek, co pozytywnie świadczy o klasie jego układu zarządzania energią.
 
Spoglądając na powyższą tabelkę, warto jeszcze rozwinąć jeden wątek – niejednorodność uzyskiwanych wyników. Pomijając wpływające na nią oczywiste czynniki, jak sam charakter klatki i warunki atmosferyczne, różnica ponad dwustu klatek pomiędzy najsłabszym a najlepszym wynikiem to zbyt dużo, aby przypisać to tylko zmiennym warunkom. Jeśli spojrzymy do kolumny opisującej działanie komunikacji bluetooth pomiędzy body aparatu a smartfonem, wszystko staje się jasne. Sporo pisałem o tym w recenzji samego aparatu FUJIFILM X-T50 («tutaj»), wpływ włączonego bluetooth na wydajność ogniwa był w nim zgubny. Problemem była jednak nie tylko energożerność modułu w trybie działania, ale fakt, że… działał on bez przerwy.
 
Jakież było moje zdziwienie, gdy pozostawiłem w pełni naładowane ogniwo w wyłączonym aparacie, a następnego dnia odkryłem, że jest rozładowane. Okazało się, że pomimo iż body było wyłączone, sam bluetooth działał przez cały czas, co rusz próbując się łączyć ze smartfonem i pobierać dane telemetryczne (X-T50 nie posiada samodzielnego modułu GPS). Wyłącznie funkcji bluetooth oczywiście pomogło, jednak każdorazowe jego odpalenie na trasie powodowało spore straty w ogniwie. Dopiero wiosną marka FUJIFILM pochyliła się nad tym problemem, przy okazji również nad kilkoma innymi, wypuczając nową wersję firmware. Rozwiązał on wreszcie irracjonalny problem pracy bluetooth przy wyłączonym body aparatu oraz ograniczyło jego apetyt na energię podczas pracy. Wciąż jest on spory, jest jednak znacznie lepiej, niż było. To właśnie nieszczęsny bluetooth namieszał podczas testów ogniwa K&F Concept NP-W126, powodując, że uzyskane wyniki były tak niejednorodne. Z drugiej strony dało to okazję do przeanalizowania wpływu łączności bluetooth na wydajność ogniwa, przed i po aktualizacji firmware aparatu.
Ogniwa K&F Concept NP-W126 wykazują się nie tylko znakomitą gospodarką energią, ale odpornością na zróżnicowane warunki pracy, zachowując podobną wyadjność zarówno gorącym latem, jak i w niezbyt mroźne zimowe dni (do około -2°C, dalej zaczyna ono w sposób nieunikany spadać). Po lewej rzeka Soła, w rejonie masywu Grojca 21.02.2024 / Beskid Żywiecki, rejon szczytu Komarnik – 24.07.2025.
 
Końcowa ocena ogniwa K&F Concept NP-W126 pod kątem wydajności może być tylko jak najlepsza. Pomimo mniejszej pojemności od rywali, wynoszącej 1050 mAh, jego wydajność daleko przebija ogniwa oryginalne marki FUJIFILM oraz dorównuje ogniwom marki Newell NP-W126 Plus. Zastrzeżenia można jedynie mieć do czasu ładowania, który pomimo zmniejszonej pojemności jest podobny do wyników uzyskiwanych przez ogniwa FUJIFILM i Newell, acz nie są to różnice bardzo znaczące, ich wartość waha się w przedziale około 15 – 20 minut w przypadku ładowania dedykowaną ładowarką sieciową FUJIFILM BC-W126, natomiast niweluje się w przypadku ładowania za pomocą power-banku. Nie do przecenienia jest wyposażenie naszego bohatera, tudzież akumulatorki K&F Concept NP-W126 w gniazdo USB-C umożliwiające szybkie i bezpośrednie ładowania ogniwa z dowolnego portu USB.
Beskid Mały, szczyt góry Żar 11.08.2025 – podczas wieczornego i nocnego foto-wypadu. Ogniwa K&F Concept NP-W126 zapewniają znacznie dłuższy dostęp do energii od oryginalnych, nie wykazują również tendencji do grzania, nie wpływają w jakikolwiek negatywny sposób na pracę aparatu.
 
Codzienne użytkowanie – czy warto…
Test ogniw marki K&F Concept, model NP-W126 był chyba najdłużej trwającym wśród ponad dwustu, jakie wykonałem. Trwał bowiem ponad rok. Daje to jednak mocne podstawy do sformułowania końcowych wniosków na temat rzeczowego ogniwa. Te są wyłącznie jak najlepsze. Ogniwo cechuje się nietuzinkowym wyglądem, w obudowie wykorzystano wysokiej jakości tworzywa. Nic się nie ugina, nie deformuje, na plus odporność na zarysowania oraz łatwość utrzymania w czystości, co przy jasnoszarym i białym kolorze korpusu mogło budzić pewne obawy.
Akumulatorki K&F Concept NP-W126 wykonano z bardzo dobrej jakości tworzyw sztucznych, korpus cechuje również znakomite spasowanie elementów i świetny design.
 
To jednak tylko opakowanie, to co ważniejsze to wbudowane w korpus dodatkowe gniazdo USB-C umożliwiające szybkie ładowanie z dowolnego portu USB, w tym power-banku. Eliminuje to konieczność posiadania zdublowanych ładowarek, to jest ładowarki sieciowej FUJIFILM BC-W126 oraz jej wersji mobilnej, przystosowanej dla tych ogniw. Sercem akumulatorka jest ogniwo litowo-jonowe o pojemności 1050 mAh 9,3 watogodziny. W relacji do ogniwa oryginalnego FUJIFILM NP-W126s o pojemności 1250 mAh oraz konkurencyjnego zamiennika Newell NP-W126 Plus, o pojemności 1300 mAh, bohater recenzji posiada najmniejszą pojemność, a jednak bije na głowę pod względem wydajności ogniwa FUJIFILM oraz nie odstaje od ogniwa marki Newell, osiągając w testach nawet 666 klatek na jednym ładowaniu.
Pomimo że recenzowane ogniwo marki K&F Concept, posiada najmniejszą pojemność 1050 mAh, również wobec ogniwa oryginalnego marki FUJIFILM model NP-W126s mającego pojemność aż 1250 mAh, dzięki obecności zaawansowanego systemu zarządzania energią to właśnie ogniwo K&F Concept bije na głowę oryginał, oferując ponad 650 klatek na jednym ładowaniu wobec uśrednionych 300 klatek ogniwa oryginalnego.
 
Świadczy to o świetnym, zaawansowanym układzie zarządzania energią. Tu warto też wspomnieć o licznych zabezpieczeniach, w jakie wyposażono ogniwo K&F Concept, model NP-W126, w tym zabezpieczenia przed przegrzaniem, zabezpieczanie nadprądowe, przed przeładowaniem, jak i nadmiernym rozładowaniem, zwarciem i przepięciem. W tym temacie warto wspomnieć, że bez względu na typ wykorzystanego ładowania, korpus pozostaje lekko ciepły, nie wykazując tendencji do nagrzewania, podobnie podczas wysokiej presji przy ciągłej pracy aparatu, rejestracji wielu ujęć w serii, lub kręceniu wideo.
18-22.08.2025 – Słowackie Tatry Wysokie, po lewej widok w kierunku grani Baszt, po prawej autor na szczycie Skrajnego Soliska. Podczas tego kilkudniowego wypadu w sposób szczególny doceniłem możliwość szybkiego, bezpośredniego ładowania omawianych ogniw.
 
Również pod kątem czasu ładowania, wynoszącego średnio dwie godziny, trudno mieć coś do zarzucenia ogniwom K&F Concept model NP-W126. Rzeczą, której jedna obawiałem się najbardziej, a która również wpłynęła na całkowitą długość testu, była wpadka ogniwa Newell NP-W126, którego korpus po pewnym czasie spuchnął. Co prawda ogniwo zostało błyskawicznie wymienione na nowe, które już takiej przypadłości nie miało i służy do dziś, położyło się to jednak cieniem na jego jakości. Gdzieś z tyłu głowy przez cały czas miałem tę obawę, czy aby i nieomawiane tutaj ogniwo nie wykaże się taką fatalną cechą i wiecie co? Obawy te były całkowicie bezpodstawne, po ponad roku, ogniwo marki K&F Concept zachowało wszystkie te same cechy jak w chwili ich nabycia, nie pojawia się też tendencja do „opuchlizny”. Nie można tu też nie wspomnieć o innej ważnej zalecie ogniw K&F Concept, w przeciwieństwie do starszych ogniw marku FUJIFILM NP-W126, nie powodują one pojawiania się irytującego komunikatu na ekranie aparatu, o niezgodności akumulatora.
Ogromnym atutem, w sposób szczególny przemawiającym za wyborem akumulatorków K&F Concept NP-W126 jest wbudowany port USB-C umożliwiający szybkie, bezpośrednie ładowanie z dowolnego portu USB, uniezależnia nas to podczas podróży od ładowarki sieciowej, znosi również konieczność posiadania ładowarki mobilnej. Akumulatorek K&F Concept NP-W126 wyposażono również w diodę wskazującą aktualny stan ładowania.
 
Czy w świetle dzisiejszej wiedzy, nabytych doświadczeń po roku użytkowania, nabyłem ponownie te ogniwa? Oczywiście, że tak, więcej, już to zrobiłem, wymieniając właśnie na nie zużyte, mające ponad 10 lat, ogniwa oryginalne. Reasumując, świetne wykonanie, niska cena wynosząca 64,50 zł za sztukę, wysokiej jakości zarządzenie energią, wysoka wydajność, wbudowany port USB-C, umożliwiający bezpośrednie ładowanie oraz nietuzinkowy wygląd – to cechy, które stawiają ogniwa marki K&F Concept NP-W126 w pozycji godnego zastępcy akumulatorków oryginalnych za ułamek ceny tych ostatnich.
Ponad rok testów, kilkanaście tysięcy fotografii, o każdej z pór roku i w każdych warunkach pogodowych, był to chyba najdłużej trwający test jaki przeprowadziłem – test z których ogniwa marki K&F Concept model NP-W126 wyszły zwycięsko. Po tych wszystkich miesiącach, nie udało się odnaleźć, ani jednej ich wady, za to mnóstwo, nieobecnych u konkurentów zalet, w tym wbudowanego gniazda USB-C umożliwiającego szybkie i bezpośrednie ładowanie, czy znakomitego układu zarządzania energią, wyciskającego z 1050 mAh pojemności nawet 650 klatek. Recenzowane ogniwa są znakomitą alternatywą wobec drogich markowych ogniw – polecam.

.

zalety:

  • wzorowy stosunek ceny do jakości
  • wykonana z wysokiej jakości tworzywa obudowa ogniwa
  • wybudowany port USB-C, umożliwiający bezpośrednie ładowanie ogniwa z dowolnego portu USB w tym ładowarek smartfonów, komputera, czy power-banku
  • dioda informująca o stanie naładowania ogniwa
  • przemyślana budowa, powiększony kąt pochylenia bocznych ścianek przeciwdziała klinowaniu ogniwa w komorze akumulatora
  • nietuzinkowy, ciekawy, wygląd
  • brak efektu pamięciowego
  • brak konieczności formatowania
  • wysokiej jakości chip zwiększający bezpieczeństwo i wydajność ogniwa
  • znacznie większa wydajność względem ogniwa oryginalnego
  • stabilna praca pod presją termiczną, przy niewielkich wahaniach wydajności
  • współpraca z szerokim wachlarzem aparatów marki FUJIFILM
  • brak komunikatu ze strony aparatu o niezgodności ogniwa
  • brak tendencji do przegrzewania
  • współpraca z oryginalnymi ładowarkami FUJIFILM BC-W126S oraz zamiennikami

.

wady:

  • brak

.

Linki:

 

Opracowania podobne / powiązane:

.

oficjalna strona marki:

www.kentfaith.com.pl

.


SPRZĘT / ogniwa K&F Concept NP-W126 / strona 2/2

tekst, opracowanie, grafiki i zdjęcia za wyłączaniem wymienionych w tekście: Sebastian Nikiel 20.01.2026

Wykorzystane cytaty, zdjęcie, grafiki, loga, zrzuty ekranów aplikacji i stron internetowych, związane z omawianym produktem, zaprezentowano w niniejszym opracowaniu zgodnie z art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jako ograniczenie majątkowych praw autorskich na rzecz dozwolonego użytku, zgodnie z nowelizacją rzeczowej ustawy z 2015 roku, wyłącznie w celu prezentacji i szerszego zobrazowania poruszanych tematów, pozostających w ścisłym związku z jego tematem.

Informacja o prawach autorskich – można wykorzystywać nieodpłatnie wyłącznie w zastosowaniach niekomercyjnych, oraz z uznaniem i zachowaniem autorstwa, zgodnie z licencją Creative Common 3.0 – www.creativecommons.org / Copyright – can be obtained in a non-commercial manner and with the recognition and behavior made, in accordance with the license under the Creative Common 3.0 license – www.creativecommons.org

Informacja prawna – wszystkie wyrażane na łamach niniejszej recenzji poglądy, są wyłącznie moją osobistą opinią na temat danego sprzętu, odzieży, czy akcesorium, wynikającą z posiadanego doświadczenia, nabytego w trakcie jego użytkowania, oraz dotyczącą wyłącznie testowanego egzemplarza, a nie całościowo danego modelu produktu.