ogniwa K&F Concept NP-W126 / strona 1/2
Nazwa: akumulator do aparatów fotograficznych- Marka: K&F Concept
- Model: KF28.0048S1
- Dedykowany do: aparatów FUJIFILM
- Typ: zamiennik dla ogniw NP-W126 / NP-W126s
- Nazwa ogniwa oryginalnego: NP-W126
- Pojemność nominalna: 1050 mAh / 9,3 Wh
- Napięcie: 7,2 V
- Typ ogniwa: litowo-jonowy (Li-Ion)
- Waga: 50 g
- Rozmiar: 36 mm x 47 mm x 15,8 mm
- Ładowanie: za pomocą oryginalnej ładowarki FUJIFILM, lub zamiennika
- Zgodność z aparatami FUJIFILM: X-T100, X-T200, X-S10, X-A3, X-A5, X-A10, X-E2S, X-E3, X-E4, X-H1, X-M1, X-Pro2, X-Pro3, X-T1, X-T2,
X-T3, X-T10, X-T20, X-T30, etc. - Zabezpieczenia:
- kontrola temperatury ogniwa / zabezpieczenie przed przegrzaniem
- zabezpieczenie nadprądowe
- zabezpieczenie przed przeładowaniem
- zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem
- zabezpieczenie przed zwarciem i przepięciem
- elektroniczna kontrola procesu ładowania
- Efekt pamięci: brak
- Konieczność formatowania: NIE
- Zakres temperatur pracy ogniwa: brak danych
- Wodoodporność: NIE
- Gwarancja: producenta standardowa 24 miesiące
- Ładowanie:
- sieciowe za pośrednictwem dedykowanej ładowarki FUJIFILM BC-W126
- bezpośrednie przez wbudowane gniazdo USB-C
- Inne: zaawansowany chip sterujący pracą ogniwa
.
Tytułem wstępu…
Temat zasilania aparatów marki FUJIFILM był już obecny na łamach witryny, a to za sprawą akumulatorków marki Newell, model NP-W126 Plus («recenzja»). Model ten, jak i poprzednik NP-W126, służy mi do dzisiaj, acz cieniem na tym ostatnim położyła się pewna wpadka, otóż ogniwo z czasem puchnąć. Wymiana na nowe przebiegła szybko i bezproblemowo, a na obronę modelu dodam, że po wymianie akumulatorek służy bezawaryjnie do dziś, co daje nadzieję, że problem dotyczył konkretnego egzemplarza, nie całości produktu.
Końcem 2024 roku, zdecydowałem się na zakup następcy mojego wysłużonego aparatu FUJIFILM X-T20 («recenzja»), na najnowszy wówczas w tej serii FUJIFILM X-T50 («recenzja»). Szybko okazało się, że w przeciwieństwie do starszego, nowy model nie za chętnie współpracuje ze starszymi ogniwami NP-W126, wywalając komunikat o niezgodności oraz informację o krótszym czasie pracy. Choć nie jest to specjalnym kłopotem, a sam komunikat można zwyczajnie zignorować, faktycznie wydajność jest zauważalnie niższa. Powstało więc pilne zapotrzebowanie zakupu nowszej wersji ogniw FUJIFILM NP-W126s.
Końcem 2024 roku, zdecydowałem się na zakup najnowszego wówczas w tej serii, aparatu FUJIFILM X-T50 («recenzja»). Szybko okazało się że aparat ten nie współpracuje w pełni ze starszymi ogniwami, domagając się obecności w komorze akumulatora ogniwa NP-W126s (po prawej).
Tu przechodzimy, jak zapewne użytkownicy aparatów tej marki aż za dobrze wiedzą, do tematu ceny oryginalnych ogniw, która jest relatywnie wysoka i wynosi około 250 zł, co finalnie oznacza wydatek grubych kilku setek. Trudno bowiem myśleć o wielogodzinnych sesjach w terenie z jednym ogniwem. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie sprawdziłem po zakupie aparatu X-T50 była zgodność nie tylko ze starszymi, posiadanymi przeze mnie oryginalnymi ogniwami, ale ich zamiennikami. Ku mojej uldze okazało się, że najnowsze dziecko marki wciąż nie jest na tyle sprytne, aby zbanować ogniwa firm trzecich. Więcej! Nie wywala komunikatu z życzeniem nowszej ich wersji, autofokus pracuje idealnie, ogólnie aparat zachowuje się tak samo, jak na akumulatorze oryginalnym, z jedną tylko różnicą, zamienniki są znacznie wydajniejsze.
Powróciłem więc do marki Newell, chcąc dokupić kolejne ogniwa NP-W126 Plus, które są zmodernizowaną wersją, równorzędną dla FUJIFILM NP-W126s. Ku mojemu jednak zaskoczeniu okazało się, że model wyparował z rynku… pozostała tylko jego starsza, mniej pojemna wersja (odpowiednik FUJIFILM NP-W126). Przyznam, że troszkę mnie to zastanowiło. Rozpoczęły się więc poszukiwania innych alternatyw. Tak trafiłem na stronę, doskonale mi znanej i cenionej przeze mnie, chińskiej marki K&F Concept, której produkty gościły już kilkukrotnie na witrynie (linki do recenzji produktów również tej marki na końcu recenzji). Ku mojemu zaskoczeniu, ale i radości, okazało się, że marka ta wprowadziła na rynek własną wersję ogniwa zamiennego dla najnowszej wersji NP-W126s. Jeszcze bardziej ucieszyła (i zdumiała) mnie ich cena, za dwupak zapłaciłem 129 zł, z darmową wysyłką.
Poszukując dobrej jakości zamienników, powróciłem do marki Newell, chcąc dokupić kolejne ogniwa NP-W126 Plus («recenzja»), okazało się jednak że znikły one z rynku, a dostępne były tylko starsze ogniwa marki Newell, odpowiednik FUJIFILM NP-W126.
W ten oto sposób temat zasilania aparatów FUJIFILM raz jeszcze powrócił na stronę. Zawarte poniżej wnioski powstały w pokłosiu, bodaj najdłuższego testu, bo trwającego ponad 12 miesięcy, podczas których ogniwa K&F Concept NP-W126 ciężko pracowały, umożliwiające rejestrację tysięcy kadrów. Jak więc wypadają ogniwa marki K&F Concept NP-W126 na tle oryginalnych, jak i marki Newell? Jakie są mocne i słabe ich strony, wreszcie jak przebiega ich służba, czy przypadkiem nie doszło tu do podobnych problemów, jak z feralnym spuchniętym akumulatorkiem? Odpowiedź w tekście recenzji – zapraszam do lektury…
Test ogniw marki K&F Concept NP-W126 trwa nieprzerwanie od ponad roku, podczas którego omawianego akumulatorki ciężko pracowały w każdych warunkach pogodowych, o każdej z pór roku, odkrywając swoje zalety i ewentualne słabości. Zdjęcia, od góry, od lewej: Beskid Śląski – Hala na Błatniej 05.02.2024, był jednym z pierwszych wypadów testowych, zarówno dla aparatu FUJIFILM X-T50 jak i ogniw K&F Concept NP-W126 / Beskid Żywiecki, wczesnowiosenny wypad na Rachowiec, tu rejon wsi Sól – 12.03.2025 / Polskie Tatry Zachodnie, Dolina Kościeliska 18.08.2025 / Beskid Śląski – zimowy zachód słońca na Czantorii Wielkiej 10.01.2026
Zakup, budowa, materiały oraz parametry…
Akumulatorki NP-W126, marki K&F Concept zakupiłem bezpośrednio na polskiej stronie marki («tutaj»), jak już wiecie, za kwotę 129 złotych. Obecnie, pomimo że upłynęło ponad 12 miesięcy od chwili ich zakupu, cena ta pozostaje taka sama, co tylko podbija atrakcyjność ich zakupu w świetle ceny ogniw oryginalnych. Towary kupowane na stronie marki K&F Concept docierają do naszego kraju z europejskiego magazynu, najczęściej z Niemiec. Marka deklaruje tu z dużym zapasem czas realizacji wysyłki na siedem do piętnastu dni, w praktyce nie zdarzyło mi się, aby trwało to dłużej niż tydzień, a bywało, że i krócej.
Tak też było i tym razem, zakupione ogniwa zostały dostarczone w zaledwie cztery dni. Pudełko z grubego kartonu, dobrze chroniło zawartość przed trudami podróży. We wnętrzu znalazłem dwa, zakupione akumulatorki K&F Concept NP-W126, zapakowane w białe kartoniki. Z ich wnętrza wyjąłem blister, w którym umieszczono ogniwo, skróconą instrukcję obsługi, gwarancję oraz przewód zasilania USB / USB-C, o długości 25 centymetrów, ten ostatni może was pewni nieco zaskakiwać, powrócimy jednak do tego wątku za chwilkę.
To, co z całą pewnością zaskakuje, to kolor odbudowy akumulatorka. Jego przedni panel wykonano bowiem z białego tworzywa. Natomiast tył i boki z tworzywa w kolorze jasnoszarym. Taki zestaw stoi mocno w kontrze do ogniw oryginalnych FUJIFILM zwyczajowo wykonanych w całości z tworzywa czarnego. Zresztą dotyczy to chyba ogniw wszystkich marek, które najczęściej są właśnie w kolorze czarnym. Niby drobiazg, niemający większego znaczenia, jednak przyznam, że mnie akurat ucieszył. Lubię, gdy produkt, nawet tak prosty, jak ogniwo, wyróżnia się w jakiś sposób. Białoszara obudowa nie tylko odcina się na tle innych ogniw, ale wgląda po prostu fajnie.
Niektórzy mogą oponować, że czarny w materiale korpusu nie wziął się znikąd, że wybrano go ze względu na to, że mniej się brudzi i mniej widać na nim ewentualne zarysowania. Cóż, to pewnie prawda, jednak po ponad roku nie mam żadnych problemów z utrzymaniem jej w czystości. Tworzywa, jakie wybrała tu marka, cechuje wysoka odporność na zarysowania oraz łatwość w utrzymaniu w czystości. Powierzchnia korpus została lekko zmatowiona, co ułatwia jego chwyt. Dodatkowym bonusem jest łatwość odróżnienia od innych ogniw, w tym oryginalnego. W tylnej, szarej, części, nadrukowano wszystkie ostrzeżenia eksploatacyjne oraz symbole norm, jakie spełnia akumulator. Na białym przednim panelu, nadrukowano nazwę i logo marki K&F Concept, informacje o typie ogniwa, tudzież NP-W126 oraz wszystkie ważniejsze dane techniczne. Przyjrzyjmy się teraz wspomnianym danym, porównując je do dwóch typów ogniw oryginalnych FUJIFILM oraz zamiennych marki Newell, tudzież NP-W126 i NP-W126s (w przypadku ogniwa Newell będzie to NP-W126 Plus)…
Z pewnością rzeczą, która zwraca tu uwagę od razu, jest najniższa spośród pięciu przedstawionych, pojemność ogniwa K&F Concept NP-W126, wynosząca zaledwie 1050 mAh, przy równocześnie najwyższym napięciu roboczym 7,4 volt. To może i powinno budzić obawy, sam też takie miałem co do jego wydajności. Postanowiłem jednak zaryzykować, biorąc bowiem pod uwagę nawet nieco niższą wydajność w relacji do niskiej ceny i tak byłby to zakup opłacalny, tym bardziej że w komplecie otrzymujemy przecież od razu dwa akumulatorki. Obawy były jednak zupełnie niepotrzebne, ogniwo wykazało się świetną wydajnością, o czym jednak pomówimy w kolejnej części opisu.
Wróćmy teraz raz jeszcze do obudowy bohatera naszej recenzji. Jeśli spojrzymy na jego krótszy bok, zobaczymy, że tworzy go trapez o dość mocno ściętych bocznych, krótszych, ściankach. Podobnie wygląda to w przypadku ogniwa oryginalnego, tu jednak kąty pochylenia ścianek są znacznie mniejsze. Podcięcie to ma bardzo duże znaczenie, ułatwia bowiem wsuwania i co istotniejsze – wysuwanie się ogniwa z wnętrza komory akumulatora, przeciwdziałając jego klinowaniu się w jej wnętrzu. Dzięki temu prostemu zabiegowi, jakim było większe pochylenie bocznych ścianek, ogniwa K&F Concept z łatwością wysuwają się z komory akumulatorka, dodatkowo sprzyja temu minimalnie mniejsza szerokość. Tu więc plus dla marki za przemyślaną konstrukcję, podnosząca komfort obsługi, tudzież wymiany ogniwa, co szczególnie docenimy zimą, obsługując aparat w rękawicach.
Jak w oryginalnym ogniwie, tak i w modelu marki K&F Concept, w prawym rogu, ścianki ze stykami, dodano wcięcie ułatwiające orientację ogniwa względem kierunku wsuwania do komory akumulatora. Temu samemu służy niewielkie wgłębienie w formie prostokąta na przeciwległej ściance. W przypadku ogniwa oryginalnego marka FUJIFILM w miejscu tym nadrukowuje zazwyczaj pomarańczową farbę koło. Powróćmy teraz raz jeszcze do przedniego, białego panelu. Z premedytacją pomijałem tu pewien charakterystyczny jego element. Pod górną krawędzią panelu, po stronie, gdzie na bocznej ściance znajdują się styki, dostrzeżemy gniazdo USB C. Tak, ogniwa K&F Concept NP-W126 można ładować bezpośrednio za pomocą dołączonego przewodu USB / USB-C, czy to sieciowej ładowarki, czy też, co szalenie istotne, z power-banku.
Boczne ścianki ogniwa K&F Concept NP-W126, podobnie jak w przypadku oryginalnego marki FUJIFILM – tu zestawionego z bohaterem recenzji – posiada podcięte boczne ścianki, tworząc w podstawie trapez. W przypadku ogniw K&F Concept NP-W126 podcięcie to jest większe, a sama grubość ogniwa minimalnie mniejsza, co ułatwia jego wkładanie i wysuwanie z komory akumulatora. Na dole po prawej, zestawienie trzech rodzai ogniw NP-W126s, od lewej marki Newell, w środku K&F Concept, po prawej ogniwa oryginalnego.
Dzięki temu rozwiązaniu wyeliminowano konieczność zabierania ze sobą w podróż dodatkowych ładowarek sieciowej i przystosowanej do pracy z niskimi napięciami, tudzież mobilnej. Omawiane ogniwo ładujemy w razie takiej konieczności, po prostu, przez port USB-C. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystać również z dedykowanej ładowarki sieciowej, tudzież modelu FUJIFILM BC-W126 lub BC-126s. Po prawej stronie gniazda USB-C dodano niewielką diodę informującą o stanie ładowania podczas ładowania bezpośredniego. Takie zdublowane możliwości ładowania są świetnym rozwiązaniem i kolejnym przykładem dbałości o detale oraz przemyślanej budowy ogniw marki K&F Concept.
Ogniwo marki K&F C oncept, model NP-W126 wyposażono w gniazdo USB-C, umożliwiające szybkie i bezpośrednie ładowanie akumulatorka przez dołączony do zestawu przewód USB / USB-C, co znosi konieczność wożenie ze sobą dedykowanej ładowarki sieciowej jak i posiadania jej wersji mobilnej. Ogniwo może być ładowane za pomocą dowolnego portu USB, w tym z ładowarki smartfona, komputera, czy power-banku.
.
SPRZĘT / ogniwa K&F Concept NP-W126 / strona 1/2
tekst, opracowanie, grafiki i zdjęcia za wyłączaniem wymienionych w tekście: Sebastian Nikiel 20.01.2026
Wykorzystane cytaty, zdjęcie, grafiki, loga, zrzuty ekranów aplikacji i stron internetowych, związane z omawianym produktem, zaprezentowano w niniejszym opracowaniu zgodnie z art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jako ograniczenie majątkowych praw autorskich na rzecz dozwolonego użytku, zgodnie z nowelizacją rzeczowej ustawy z 2015 roku, wyłącznie w celu prezentacji i szerszego zobrazowania poruszanych tematów, pozostających w ścisłym związku z jego tematem.
Informacja o prawach autorskich – można wykorzystywać nieodpłatnie wyłącznie w zastosowaniach niekomercyjnych, oraz z uznaniem i zachowaniem autorstwa, zgodnie z licencją Creative Common 3.0 – www.creativecommons.org / Copyright – can be obtained in a non-commercial manner and with the recognition and behavior made, in accordance with the license under the Creative Common 3.0 license – www.creativecommons.org
Informacja prawna – wszystkie wyrażane na łamach niniejszej recenzji poglądy, są wyłącznie moją osobistą opinią na temat danego sprzętu, odzieży, czy akcesorium, wynikającą z posiadanego doświadczenia, nabytego w trakcie jego użytkowania, oraz dotyczącą wyłącznie testowanego egzemplarza, a nie całościowo danego modelu produktu.























