FUJIFILM X-T50

FUJIFILM X-T50 strona 17/ 18

MENU ARTYKUŁU:

.

Matryce tego typu mogę jednak wykazywać tendencję do powstawania niepożądanego efektu Moire’y. Marka omija jednak w dużej części ten problem, stosując filtra barw podstawowych RGB, inaczej nazywanego od nazwiska twórcy siatką Bayera, o niesymetrycznej budowie siatki. Przyznam, że mocno obawiałem się właśnie tego aspektu pracy nowej matrycy, zapewnienia marki to bowiem jedno, a czym innym jest codzienne fotografowanie w terenie. Moje obawy okazały się jednak całkowicie bezpodstawne. Matryca świetnie sobie radzi nie wykazując tendencji do posteryzacji ani powstawania efektu Moire’y, pod tym względem przybiła znacząco osiągi X-T20, którego matryca o podobnej budowie, pomimo że w większości sytuacji radziła sobie dobrze, w specyficznych sytuacjach zdarzało się, że wykazywała tendencję do rzeczowych błędów.

Matryca T-X50 nie wykazuje tendencji do posteryzacji ani powstawania efektu Moire’y, pod tym względem przybiła znacząco osiągi X-T20, podobnie znakomicie radzi sobie z szumami, zdjęcia od lewej:
FUJIFILM X-T50 + obiektyw FUJIFILM Fujinon XC 35 f/2 – zdjęcie z ręki, ISO 125, 1/180 sekundy, f/11, ogniskowa 35 mm
FUJIFILM X-T50 + obiektyw TAMRON 18-300 mm f/3.5-6.3 Di III-A VC VXD – zdjęcie z ręki, ISO 800, 1/15 sekundy, f/5.6, ogniskowa 161 mm

Inną rzeczą, której mocno się obawiałem, ze względu na tak dużą rozdzielczość sensora było ciepło. Jego nadmiar zawsze prowadzi do zwiększonej ilości zakłóceń, tudzież szumów, komplikuje też tym samym fotografię nocną na długich czasach otwarcia migawki. Jednak i tu model X-T50 zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, zachowując szumy pod kontrolą. W zakresie tym jego osiągi zbliżone są co prawda do leciwego X-T20, należy jednak pamiętać, że mówimy o dwukrotnie gęstszej matrycy. Bezpieczna granica to rejon ISO = 3200, jednak nawet zdjęcia wykonane z czułością ISO = 6400 przedstawiają akceptowalny poziom. Warto też zwrócić uwagę na sam wygląd szumu, który jest bardzo drobny i jednorodny, nieinwazyjny do wysokich wartości ISO.

Oba zdjęcia – FUJIFILM X-T50 + obiektyw TAMRON 18-300 mm f/3.5-6.3 Di III-A VC VXD, dane EXIF od lewej:
zdjęcie z ręki, ISO 640, 1/15 sekundy, f/5, ogniskowa 80 mm
zdjęcie z ręki, ISO 1000, 1/ 50 sekundy, f/4.5, ogniskowa 18 mm

Prawdziwą jednak perełką aparatu FUJIFILM X-T50 jest obecna na pokładzie mechaniczna, pięciu-osiowa stabilizacja matrycy IBIS. To zmiana, na którą czekałem, podobnie jak zapewne większość użytkowników aparatów tej marki, od wielu lat. Stabilizacja taka otwiera bowiem zupełnie nowe możliwości pracy z tańszymi obiektywami pozbawionymi stabilizacji optycznej, jak i obiektywami w pełni manualnymi pozbawionymi styków kontaktowych. To ogromne ułatwienie i obniżenie kosztów eksploatacji. Marka deklaruje to oszałamiającą skuteczność rzeczowej stabilizacji na poziomie aż 7 EV, sam jednak nie mogę potwierdzić tego wyniku. Testy praktyczne wykazały, że bliżej jej do zakresu 4,5 ~ 5 EV co i tak należy uznać za wynik znakomity. Przy odrobinie wprawy udawało mi się zejść do czasów 1/5, a nawet 1/3 sekundy, wciąż wykonując ostre nieporuszone zdjęcie. Co szalenie ważne i było jednym, jak wiecie z powodów zakupu modelu, stabilizacja działa w przypadku obiektywów manualnych firm trzecich, jak choćby 7artisans.

Prawdziwą jednak perełką aparatu FUJIFILM X-T50 jest obecna na pokładzie mechaniczna, pięciu-osiowa stabilizacja matrycy IBIS, otwiera ona drogę do komfortowej pracy z tańszymi obiektywami firm trzecich, pozbawionymi stabilizacji a nawet styków AF – tu po lewej i prawej zdjęcia wykonane aparatem FUJIFILM X-T50 z obiektywem 7artisans 60mm f/2.8 Macro – od lewej:
statyw, AF manualny, ISO 500, 1/3 sekundy, f/5, ogniskowa 60 mm
statyw, AF manualny, ISO 320, 1/10 sekundy, f/4, ogniskowa 60 mm

Co jednak ciekawe potrafi się gryźć ze stabilizacją optyczną jak w przypadku obiektywu TAMRON 18-300 mm f/3.5-6.3 Di III-A VC VXD, tu jednak problem częściowo został wyeliminowany dzięki aktualizacji oprogramowania pokładowego aparatu. Podobnie poprawiła ona problem z przekłamywaniem balansu bieli, tudzież podbijaniem wielkości tinty. Tu trzeba znów pochwalić markę za uproszczenie procesu aktualizacji firmware. Przeprowadzany jest on po sparowaniu ze smartfonem z poziomu aplikacji FUJIFILM XApp, która stale monitoruje jego aktualizację.

Aparat pozwala na wyciągniecie mnóstwa detali z cieni, gorzej wygląda to w przypadku prześwietleń kadru, do czego należy pamiętać ma tendencję – znacznie bezpieczniej jest zawsze skorygować ekspozycję w dół niż dopuścić do utraty detali. Tu przykład takiej właśnie sytuacji, po lewej gotowy wywołany z RAW plik, po prawej ten sam surowy plik bez obróbki.
FUJIFILM X-T50 + obiektyw TAMRON 18-300 mm f/3.5-6.3 Di III-A VC VXD – zdjęcie z ręki, ISO 1000, 1/50 sekundy, f/4.5, ogniskowa 42 mm

Sama funkcjonalność aplikacji FUJIFILM XApp stoi na bardzo wysokim poziomie. Marka wreszcie wysłuchała uwag użytkowników, znosząc niezrozumiałemu ograniczenie maksymalnego czasu otwarcia migawki z jej poziomu wynoszącego 30 sekund. Teraz do dyspozycji mamy aż 15 minut ciągłej ekspozycji, jak i przycisk ekranowy BULB umożliwiający wydłużenie otwarcia migawki aż do chwili rozładowania ogniwa. Dodano też funkcję zliczania wykonanych zdjęć i to z zachowaniem podziału na migawkę elektroniczną i mechaniczną. Interesujące, że dodano również informację o ilości przeprowadzonych procesów czyszczenia matrycy. W tym kontekście rażą problemy z nawiązywaniem łączności pomiędzy smartfonem a aparatem, brak też w aplikacji funkcji bracketingu. Pozostaje mieć nadzieję, że marka z czasem wyeliminuje i te niedoskonałości.

zdjęcia od lewej:
FUJIFILM X-T50 + obiektyw Fujifilm Fujinon XF 18-55 mm f/2.8-4 OIS – statyw, tryb bracketingu ekspozycji, 6 klatek, ISO 64, f/16, ogniskowa 19 mm
FUJIFILM X-T50 + obiektyw Fujifilm Fujinon XF 18-55 mm f/2.8-4 OIS – statyw, ISO 125, 1/6 sekundy, f/11, ogniskowa 20 mm

Model X-T50 napędza wciąż to samo od ponad dekady ogniwo NP-W126, które po lekkim liftingu otrzymało oznaczenie NP-W125S. W miejscu tym nie ma nad czym specjalnie się rozwodzić. Wzrost gęstości matrycy, wydajniejszy procesor obrazu, wszystko to musi i odbija się na osiągach tego ogniwa. Jego deklarowane osiągi to około 305 klatek i tak faktycznie jest, no, chyba że odpalimy synchronizację danych telemetrycznych w tle, to wiecie już, że spadnie poniżej 200 zdjęć. Kwestia zasilania to jednak rzecz, na którą byłem przygotowany i trudno mi ją krytykować, choć szkoda, że marka przy tylu kluczowych nowościach nie zdecydowała się na zaprojektowanie zupełnie nowego ogniwa zbliżonego osiągami do akumulatora NP-W235.

Ilość detali rejestrowanych przez40 Mpix matrycę FUJIFILM X-T50 jest zachwycająca, zdjęcia od lewej:
FUJIFILM X-T50 + obiektyw TAMRON 18-300 mm f/3.5-6.3 Di III-A VC VXD – zdjęcie z ręki, ISO 125, 1/160 sekundy, f/8, ogniskowa 93 mm
FUJIFILM X-T50 + obiektyw Fujifilm Fujinon XC 35 mm f/2 – zdjęcie z ręki, ISO 250, 1/20 sekundy, f/8, ogniskowa 35 mm

Z pewnością FUJIFILM X-T50 to aparat wymagający ciągłej uwagi, z którym współpracując, szczególnie na początku, nie można działać szybko i intuicyjnie. Użytkownicy systemu FUJIFILM X mogą się poczuć nieco zagubieni we wprowadzonych zmianach obsługi body, jak i zaszyciem głęboko w menu kluczowych funkcji, równocześnie jednak poczują się jak w domu, gdy zobaczą pierwsze zdjęcia wykonane nową matrycą X-Trans CMOS 5 HR, o rozdzielczości aż 40 Mpix, która wciąż oferuje rewelacyjną dynamikę, ostrość i barwy, tu dodatkowo wsparte dużą rozdzielczością. Dobre osiągi w zdjęciach seryjnych, niskie szumy do wysokich wartości ISO i świetna 5-osiowa stabilizacja matrycy. To kluczowe cechy nowego aparatu, czyniące go modelem bardzo udanym, o ogromnym potencjale. Rażą tu tym bardziej głupie błędy projektantów, którzy próbując wymyślić koło na nowo, postanowili ubarwić życie fotografującym przez pochowanie kluczowych dla szybkości i komfortu pracy funkcji w menu. Z pewnością jednak to, co najważniejsze, czyli wysoka jakość zdjęć bronią ten model, natomiast od indywidualnej oceny użytkownika zależy czy będzie zdolny zaakceptować jego mankamenty. Sam mam nadzieję, że z czasem przestaną mnie one tak bardzo razić, a aparat X-T50 okaże się tak trwały, jak jego leciwy poprzednik, towarzysząc mi o każdej z pór roku zarówno w studio, jak i na górskich szlakach.

Z pewnością FUJIFILM X-T50 to aparat wymagający ciągłej uwagi, z którym współpracując, szczególnie na początku, nie można działać szybko i intuicyjnie, jednak zdjęcia wykonane nową matrycą X-Trans CMOS 5 HR, o rozdzielczości aż 40 Mpix, oferując świetną dynamikę, ostrość i barwy, zachwycają pozwalając zapomnieć o irytujących niedociągnięciach funkcjonalnych korpusu. Model pochwalić należy również za wydajną stabilizację optyczną i niskie szumy matrycy do wysokich wartości ISO, dane zdjęć od lewej:
FUJIFILM X-T50 + obiektyw Fujifilm Fujinon XF 18-55 mm f/2.8-4 OIS – zdjęcie ze statywu, ISO 125, 2 sekundy, f/14, ogniskowa 18 mm
FUJIFILM X-T50 + obiektyw Fujifilm Fujinon XF 18-55 mm f/2.8-4 OIS – zdjęcie ze statywu, ISO 125, 1/40 sekundy, f/14, ogniskowa 18 mm

.

FUJIFILM X-T50 wady i zalety…

zalety:

  • znakomita matryca X-Trans CMOS 5 HR o rozdzielczości 40 Mpix
  • brak efektu Moire’y i posteryzacji
  • znakomita, wydajna, 5-osiowa stabilizacja mechaniczna matrycy IBIS o deklarowanej skuteczności 7 EV (około 4,5 do 5 EV osiągnięte w testach)
  • bezproblemowa współpraca, z zachowaniem działania IBIS, z obiektywami manualnymi firm trzecich
  • nowy 5 generacji, szybki i wydajny procesor obrazu
  • brak tendencji do przegrzewania matrycy podczas dłuższej pracy
  • niskie szumy w zakresie do ISO 3200 oraz użyteczne do ISO 6400
  • zapis 14-bitowych RAW-ów i 16-bitowych TIFF
  • możliwy zapis w formacie HEIF
  • znakomity zakres dynamiki tonalnej
  • dwa typy migawki mechanicznej i elektronicznej
  • maksymalny czas migawki elektronicznej 1/180 000 sek.
  • natywna wartość ISO = 125
  • bardzo dobra szybkość wybudzenia i pracy aparatu
  • szybka i trafna w większości sytuacji praca autofokusu (z wyłączeniem trybu śledzenia)
  • poprawna identyfikacja przez automatykę autofokusu ludzi, przedmiotów i zwierząt
  • niezłe osiągi w zdjęciach seryjnych – 8,9 kl/sek dla migawki mechanicznej i 13 kl/sek dla migawki elektronicznej
  • programowalny interwałometr
  • rozbudowane tryby bracketingu
  • w pełni funkcjonalne zdjęcia HDR
  • możliwość zapisania trzech spersonalizowanych wartości balansu bieli
  • regulowany manualnie balans bieli w stopnień Kelwina
  • duża liczba fizycznych pokręteł i przycisków
  • szerokie możliwości personalizacji w tym przypisania funkcji do przycisków oraz pokręteł
  • świetnie wykonane body, z dobrej jakości, trwałych materiałów
  • zintegrowana z korpusem podpórka kciuka
  • atrakcyjny design łączący tradycję z nowoczesnością
  • wysokiej rozdzielczości wizjer OLED o 100% pokryciu kadru
  • odchylany, dotykowy 3-calowy ekran LCD o 100% pokryciu kadru
  • dobra wrażliwość ekranu na dotyk i czytelność w słońcu
  • odchudzona ramka ekranu LCD, dzięki czemu w pełni chowa się on w obrusie obudowy
  • elektroniczna poziomica do wyboru 2 i 3D
  • moduł WiFi i bluetooth
  • geotagowanie zdjęć
  • duża liczba filtrów barwnych w tym zachowane filtry symulujące dawne klisze analogowe marki FUJIFILM
  • dobrze zbudowane, czytelne i proste w nawigacji menu aparatu
  • rozbudowane tryby wideo
  • możliwość nagrywania wideo w maksymalnej rozdzielczości 6240 x 3510 px dla formatu 16:9
  • możliwość nagrywania wideo w rozdzielczości 6,2K 30p
  • tryb DCI 4K o rozdzielczości 4096 x 2160 px, dla formatu 17:9, przy 59,94 kl/sek
  • wsparcie stabilizacji mechanicznej matrycy, elektroniczną w trybie nagrywania wideo
  • wsparcie dla profilu F-Log2
  • relatywnie niskie zużycie energii (po wyłączeniu łączności bezprzewodowej) w stosunku do osiągów wcześniejszych modeli zasilanych tym samym ogniwem
  • niska waga body wynosząca około 400 gramów bez karty pamięci

.

wady:

  • wbudowanie przycisku dostępu do menu podręcznego Q w podpórkę kciuka
  • brak fizycznego pokrętła PSAM
  • utrudniony dostęp do zmiany trybu pracy aparatu (PSAM)
  • przekłamany podgląd Live View
  • spore błędy autofokusu w trybie śledzenia
  • miniaturowy, niewygodny w obsłudze, zbyt wrażliwy na dotyk, dżojstik
  • ulokowanie dżojstika blisko krawędzi ekranu LCD co w przypadku jego wychylenia blokuje możliwość swobodnego korzystania z dżojstika
  • usunięcie z korpusu pokrętła trybów seryjnych i bracketingu (na rzecz pokrętła z filtrami barwnymi)
  • usunięcie fizycznego przełącznika umożliwiającego szybką zmianę działania ekranu i wizjera
  • brak samodzielnego modułu GPS
  • ogromne zużycie energii w trybie pełnej synchronizacji danych telemetrycznych pomiędzy aparatem a smartfonem
  • niezrozumiała fluktuacja zapisu danych przy czasach otwarcia migawki w rejonie 1/400 sekundy – występująca w obu typach migawki – mechanicznej i elektronicznej
  • tendencja do przepalania jasnych partii obrazu wymagająca znacznej korekty ekspozycji w dół
  • średnio wydajny akumulator
  • brak jakichkolwiek uszczelnień
  • podcięte i zaokrąglone rogi body sprzyjające jego wyśliźnięciu z dłoni
  • brak ładowarki sieciowej w zestawie
  • postępowa elektroniczna migawka obciążona efektem rolling shutter
  • trudny i kończący się często przerwaniem, proces nawiązywania łączności pomiędzy aparatem a aplikacją FUJIFILM XApp
  • ukrycie wielu kluczowych funkcji głęboko w menu
  • tylko 2 i 10-sekundowe opóźnienie wyzwolenia migawki
  • niska jasność wbudowanej lampy błyskowej — około 3,9 (dla ISO 100)

.

aplikacja FUJIFILM XApp – zalety i wady:

zalety:

  • rozbudowane możliwości kontroli kluczowych parametrów ekspozycji
  • informacja dostępna z poziomu aplikacji FUJIFILM XApp o przebiegu migawki elektronicznej i mechanicznej
  • informacja o wykonanym procesie czyszczenia matrycy
  • maksymalny czas otwarcia migawki z poziomu aplikacji FUJIFILM XApp do 900 sekund (15 minut)
  • uproszczona i wydajna funkcja zdalnej aktualizacji oprogramowania aparatu z poziomu aplikacji FUJIFILM XApp
  • śledzenie przez aplikację dostępności aktualizacji zarówno aparatu, jak i zapisanych w niej obiektywów FUJIFILM
  • w pełni funkcjonalny tryb HOLD i BULB
  • możliwość ręcznego dodania do listy sparowanych starszych aparatów pozbawionych bluetooth
  • rozbudowane funkcje dodatkowe
  • dobra łączność w otwartym terenie, przekraczająca deklarowane 30 metrów

.

wady:

  • trudny proces pierwszego parowania
  • często występujący problem w nawiązaniu łączności pomiędzy aparatem a aplikacją FUJIFILM XApp
  • brak funkcji zdjęć seryjnych i bracketingu
  • tylko 2 i 10-sekundowe opóźnienie wyzwolenia migawki

.

Linki:

 

Opracowania podobne / powiązane:

.


SPRZĘT / FUJIFILM X-T50 / strona 17/18

tekst, opracowanie, grafiki i zdjęcia za wyłączaniem wymienionych w tekście: Sebastian Nikiel 25.05.2025

Wykorzystane cytaty, zdjęcie, grafiki, loga, zrzuty ekranów aplikacji i stron internetowych, związane z omawianym produktem, zaprezentowano w niniejszym opracowaniu zgodnie z art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jako ograniczenie majątkowych praw autorskich na rzecz dozwolonego użytku, zgodnie z nowelizacją rzeczowej ustawy z 2015 roku, wyłącznie w celu prezentacji i szerszego zobrazowania poruszanych tematów, pozostających w ścisłym związku z jego tematem.

Informacja o prawach autorskich – można wykorzystywać nieodpłatnie wyłącznie w zastosowaniach niekomercyjnych, oraz z uznaniem i zachowaniem autorstwa, zgodnie z licencją Creative Common 3.0 – www.creativecommons.org / Copyright – can be obtained in a non-commercial manner and with the recognition and behavior made, in accordance with the license under the Creative Common 3.0 license – www.creativecommons.org

Informacja prawna – wszystkie wyrażane na łamach niniejszej recenzji poglądy, są wyłącznie moją osobistą opinią na temat danego sprzętu, odzieży, czy akcesorium, wynikającą z posiadanego doświadczenia, nabytego w trakcie jego użytkowania, oraz dotyczącą wyłącznie testowanego egzemplarza, a nie całościowo danego modelu produktu.