Szyndzielnia – Klimczok – Błatnia – Jaworze Górne

Beskid Śląski / Szyndzielnia – Klimczok – Błatnia – Jaworze Górne

Trasa:

Pętla autobusowa w Mikuszowicach Śląskich – przełęcz Dylówki 721 m n.p.m. – Szyndzielnia schronisko PTTK 1026 m n.p.m. – Klimczok 1117 m n.p.m. – Trzy Kopce 1080 m n.p.m. – Stołów 1035 m n.p.m. – Błatnia 917 m n.p.m. – schronisko PTTK pod Błatnią 891 m n.p.m. – Siodło Pod Przykrą 802 m n.p.m. – Jaworze Górne przystanek PKS

Szlaki:

 kraj: Polska

pasmo: Beskid Śląski

Cel:

  • Błatnia (Błotny) 917m n.p.m.

Czasy przejść:

  • Pętla autobusowa w Mikuszowicach Śląskich – przełęcz Dylówki 721 m n.p.m. – Szyndzielnia schronisko PTTK 1026 m n.p.m. – czas przejścia: 1 godzina 55 minut / szlaki:
  • Szyndzielnia schronisko PTTK 1026 m n.p.m. – Klimczok 1117 m n.p.m. –  czas przejścia: 25 minut / szlaki:
  • Klimczok 1117 m n.p.m. – Trzy Kopce 1080 m n.p.m. – Stołów 1035 m n.p.m. – Błatnia 917 m n.p.m. – schronisko PTTK pod Błatnią 891 m n.p.m. – czas przejścia: 1 godzina 35 minut / szlak:
  • Schronisko PTTK pod Błatnią 891 m n.p.m. – Siodło Pod Przykrą 802 m n.p.m. – Jaworze Górne przystanek PKS – czas przejścia: 1 godzina 30 minut / szlaki:

Łączny czas przejścia trasy:

  • 5 godzin 25 minut

Start:

  • pętla końcowego przystanku linii miejskiej nr.8 w Mikuszowicach Śląskich

Meta:

  • pętla końcowego przystanku linii PKS w rejonie Hotelu SPA Jawor

Opis i charakterystyka trasy:

Szlak zaczynamy od dotarcia Mikuszowic Śląskich w Bielsku – Białej. Dojeżdża tam linia miejska numer 8 (tabliczka w kierunku Szyndzielnia). Osoby zmotoryzowane powinny raczej pozostawić pojazd gdzieś w okolicach dworca PKS w Bielsku, będzie to wygodniejsze rozwiązanie, gdyż meta szlaku sprowadza nas w odległe w stosunku do startu miejsce. Tuż obok dworca znajduje się przystanek miejskich linii autobusowych, z którego odjeżdża linia numer 8. Autobusem jedziemy do ostatniego przystanku, następnie kierujemy się w stronę dolnej stacji kolejki linowej na Szyndzielnię.

Z pętli autobusowej dojdziemy tam w ciągu kilku minut. Tu dodatkowa informacja – jeśli ktoś chcę skrócić szlak i pominąć piesze wyjście na Szyndzielnię, może wybrać wjazd na szczyt kolejką linową. Górna stacja kolejki znajduję się kilkadziesiąt metrów od wierzchołka Szyndzielni. Wybierając wjazd kolejką, warto pamiętać o sprawdzeniu wcześniej aktualnego rozkładu kursów kolejki. Decydując się na szlak pieszy, mijamy budynek kolejki z prawej strony, idąc początkowo brukowaną drogą. Po minięciu budynku, dochodzimy do mostku na strumieniu. W tym miejscu kończy się bruk, a my skręcamy za niebieskimi znakami, ścieżką pnącą się w górę, w prawo. Początkowo ścieżka prowadzi wzdłuż koryta strumienia, by po kilkunastu metrach mijając tamę, odbić w lewo. Od początku ścieżka będzie dość ostro piąć się do góry, będzie tak właściwie z niewielkimi przerwami aż do rejonu górnej stacji kolejki linowej, jednak najostrzejsze podejście skończy się na przełęczy Dylówki (720 m n.p.m.), gdzie powinniśmy dotrzeć w ciągu 25 – 30 minut. Na tym odcinku szlak będzie prowadził przez cały czas lasem i tu mała uwaga, szlak w tym miejscu jest kiepsko oznakowany i bardzo rozdeptany, przecina się z wieloma dzikimi skrótami i ścieżkami.

zdjęcia od lewej: Widok z gondoli kolejki linowej na Szyndzielnię / Widok z gondoli na stok Szyndzielni nazywany „Sahara”

Po dotarciu na przełęcz Dylówki niebieski szlak skończy się, a my przejdziemy na biegnący z Dębowca na Szyndzielnię szlak czerwony. Szlak ten biegnie wzdłuż drogi dojazdowej do schroniska PTTK na Szyndzielni. My jednak będziemy się nim poruszać jedynie kilkaset metrów, aż do momentu gdy po kilku minutach dotrzemy do widocznej po prawej stronie drogi ścieżki prowadzącej na niewielką polanę z widoczną z daleką różą szlaków. Tu zmieniamy szlak na zielony, którym będziemy się poruszać aż do samej Szyndzielni. W przeciwieństwie do szlaku czerwonego prowadzącego wzdłuż drogi dojazdowej, skraca on czekające nas podejście ścinając większość z zakrętów drogi. Mała informacja, szlak zielony jest bardziej wymagający, czerwony łagodniejszy lecz dłuższy o blisko 30 minut. Jednak oba prowadza do tego samego celu, można więc wybrać właściwy dla naszej kondycji.

Po około godzinie mozolnego podchodzenia i kilkukrotnym przecięciu czerwonego szlaku dotrzemy przed budynek górnej stacji kolejki linowej. Stamtąd kierując się w prawo, po przejściu krótkiego odcinka laskiem, otworzy się nam widok na ostatnie podejście pod szczyt Szyndzielni (1026 m n.p.m.). Szlak przejdzie w szeroki trakt, łącząc się z droga dojazdową do schroniska. Sam budynek schroniska znajduje się nieznacznie po lewej stronie od szczytu, za małym lasem. Warto podejść wpierw na szczyt Szyndzielni, gdyż roztacza się z niego niezwykle szeroka, panorama na miasto Bielsko – Biała, ościenne gminy, oraz pobliski Beskid Mały, z szczytami Magurki, Rogacz i Gaików. Ze szczytu możemy zejść wiodącą w prawo ścieżką, która wyprowadzi nas obok ogrodu botanicznego przynależącego do schroniska przed wejście główne do budynku. Tu można się posilić i odpocząć.

zdjęcia od lewej: Autor tuż obok górnej stacji kolejki linowej na Szyndzielnię / Stok szczytowy Szyndzielni

Przed budynkiem schroniska znajduję się róża szlaków, oraz tablica z mapą. Ponownie włączamy się w czerwony szlak prowadzący początkowo wraz z żółtym, kierując się na Klimczok. Tutaj uwaga – niniejszy wariant szlaku opisuję trasę przez szczyt Klimczoka. Można jednak go ominąć, kierując się początkowo szlakiem czerwonym, a następnie czarnym.

Panorama na pogrążone Bielsko-Biała ze szczytu Szyndzielni 1026 m n.p.m.

Zachęcam jednak do odwiedzenia szczytu Klimczoka, który stanowi niezwykle piękny punkt widokowy na pasmo Beskidu Żywickiego, Śląskiego, oraz przy dobrej widoczności Tatr. Czasowo różnica w obu wariantach również jest nieznaczna, wynosi ona według drogowskazów około 20 minut.

zdjęcia od lewej: Schronisko PTTK pod Szyndzielnią / Przed schroniskiem… / Rozstaje szlaków – początek łącznikowego szlaku czarnego prowadzącego na Błatnią z pominięciem szczytu Klimczoka

W kilka minut od startu z pod schroniska na Szyndzielni, niedaleko za nim miniemy niewielkie skałki, będące pomnikiem przyrody. Szlak będzie nadal się wznosił, choć już nie tak intensywnie jak wcześniej. Po około 25 minutach doprowadzi nas do rozwidlenia, gdzie jeśli decydujemy się na odwiedzenie szczytu Klimczoka podążamy nadal za szlakiem czerwonym i żółtym. Jeśli jednak wybieramy szlak czarny omijający Klimczok.

Podążając za szlakiem żółtym skręcamy lekko w lewo wchodząc w rzadki las świerkowy. Szlak w tym miejscu łagodnieje, charakterystyka ta utrzyma się jednak krótko, już po kolejnych 500 metrach ścieżka ponownie, acz lekko zaczyna się wznosić. Po prawej stronie pomiędzy drzewami otwiera się przed nami piękny widok na pasmo Czantorii, Soszowa i Stożka. Szlak stopniowo będzie wiódł coraz ostrzej do góry. Chwilę potem dotrzemy do rozwidlenia szlaków, gdzie dotychczas prowadzące razem czerwony i żółty szlak się rozdzielą. Szlak czerwony i odbije w lewo, prowadząc wprost na Przełęcz Kowiorek, omijając sam szczyt Klimczoka. My  podążamy za znakami żółtymi, ścieżka od tego miejsca dość ostro zacznie wznosić się do góry. Jest to już ostatnie podejście pod szczytem Klimczoka. Jego pokonanie nie powinno nam zając więc niż 10 – 15 minut.

Rzadki świerkowy las po drodze na Klimczok z Szyndzielni otwiera przed nami wspaniałe widoki na Czantorię, oraz pasmo Soszowa

Już pokonując ostatnie metry podejścia zobaczymy otwierającą się szeroką, niezwykle malownicza panoramę z dominującym na pierwszym planie szczytem Magury, a pod nim Schroniska PTTK pod Klimczokiem. Dotarcie do niego ze szczytu Klimczoka zajmie około 20 minut, powrót na szczyt około 30 minut, w związku z czym jeśli chcielibyśmy go odwiedzić musimy liczyć się stratą około 50 minut na samo przejście (bez czasu spędzonego w schronisku).

Ostatnie metry przed szczytem Klimczoka

Sam szczyt Klimczoka jest częściowo, od strony Szyndzielni i Trzech Kopców, zalesiony. Jego południowe stoki są natomiast otwarte, znajduję się tam również czynny zimą krótki wyciąg orczykowy, z trasą zjazdową na Przełęcz Kowiorek. Klimczok ze swą wysokością 1117 m n.p.m. Jest drugą co do wysokości górą Beskidu Śląskiego. Jego malowniczość zachęca do postoju, co na pewno warto uczynić przed dalszą drogą.

Panorama ze szczytu Klimczoka 1117m n.p.m.

Wyruszając w dalsza drogę zwracamy się w kierunku z którego przyszliśmy, tuż obok szlaku zobaczymy węzeł szlaków. Kierujemy się ponownie na szlak żółty, skręcając w lewo w gęsty początkowo las świerkowy. Wąska ścieżka będzie wiła się pomiędzy drzewami, szybko wytracając wysokość. Po kilkunastu minutach sprowadzi nas ona z Klimczoka na leśne siodło gdzie z prawej strony zobaczymy kończący się tutaj szlak czarny. Jest to wspomniany szlak łącznikowy którym można było tu dotrzeć z Szyndzielni w wariancie trasy omijającej szczyt Klimczoka.

zdjęcia od lewej: Przy dobrej widoczności z Klimczoka można dostrzec piękną panoramę Tatr / Szczyt Klimczoka 1117 m n.p.m. z widokiem na Magurę i Schronisko PTTK pod Klimczokiem

zdjęcia od lewej: Babia Góra widzina z Klimczoka / Po lewej Babia po prawej Pilsko

Z siodła podążamy nadal za żółtymi znakami, które będą nam już towarzysz zresztą aż do samego końca wypadu. Tuż za siodłem zmieni się charakterystyka naszej trasy. Będzie ona wiodła głównie wzdłuż partii szczytowych, to opadając, to znów się wznosząc, wiodąc przez rzadki las mieszany, z przewagą młodników świerkowych, oraz przecinki i polany leśne. Po kilkunastu minutach od opuszczenia siodła z rozwidleniem szlaków i pokonaniu lekkiego podejścia, dotrzemy na szczyt Trzech Kopców 1081 m n.p.m. Szczyt ten znajduję się na krawędzi granicy Rezerwatu Stok Szyndzielni. Następnie szlak znów zacznie opadać, by po chwili mijając leśną przesiekę, rozpocząć kolejne podejście pod szczyt Stołów 1035 m n.p.m. Po jego pokonaniu czeka nas już tylko zejście zalesionym odcinkiem szlaku na halę przed wierzchołkiem Błatniej.

zdjęcia od lewej: Tuż przed Trzema Kopcami / Widok z rejonu Stołowa na Klimczok i Szyndzielnię

Hala ta jest jednym z najpiękniejszych miejsc na tym szlaku. Wyglądem i charakterem przypominające rozległe hele znane z Pienin czy Gorców, raczej rzadko spotykane w Beskidzie Śląskim. I to właśnie sprawia że choćby dla niej samej warto odwiedzić ten szlak. Hala ciągnąca się przez kilkaset metrów wzdłuż grzbietu masywu, otwiera przed nami niezapomniane widoki.

zdjęcia od lewej: Wędrownicy na rozległej polanie przed Stołowem / Podejście pod Stołów

Po prawej widok na Bielsko – Białą, gminę Jaworze, Wapienica, oraz widoczne na horyzoncie gminy i miasteczka ościenne, na wprost nas szczyt Wielkiej Cisowej, za nami  większość szlaku którym tu doszliśmy z widocznym szczytem Klimczoka, oraz Szyndzielni. Po lewej widok na kotlinę w której znajduję się gmina Brenna, oraz wznoszące się ponad nią szczyt Kotarza, dalej Równicy. W odleglejszej perspektywie widać wyłaniający się za Klimczoka szczyt Skrzycznego, Małego Skrzycznego, aż po Malinowską Skałę, a w jeszcze dalszym planie szczyt Baraniej Góry. W kierunku przeciwnym za wzniesieniem Równicy widać szczyty: Wielkiego Soszowa, Cieślara, Beskidek, oraz Wielką Czantorię. W dalekim planie widnieje dominujący wysokością czeski szczyt Lysa Hora (1323 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Beskidu Śląsko Morawskiego. Nieco bardziej na południe można dostrzec nakładające się na siebie szczyty Beskidu Żywieckiego, w tym szczytów worka Raczańskiego, czasem za nimi można dostrzec szczyty Małej Fatry na Słowacji.

zdjęcia od lewej: Widok z rejonu Stołowa na halę przed Błatnią i jej szczyt (kopczyk po prawej) / Malownicza i niezwykle widokowa hala na Błatniej

Hala na Błatniej, widok ze szczytu w kierunku Klimczoka i Szyndzielni

Idąc przez halę docieramy do charakterystycznego kopca, gdzie znajduję się szczyt Błatniej – 917 m n.p.m. Z kopca szczytowego kierując się dobrze widoczną drogą, schodzimy w dół przecinką, częściowo przez młodnik świerkowy i las mieszany, by po kilku minutach dotrzeć do widocznego z daleka budynku schroniska pod Błatnią – 891 m n.p.m.

zdjęcia od lewej: Hala na końcu której widać szczyt Błatniej / …i szczyt Błatniej 817 m n.p.m.

zdjęcia od lewej: Zdobywcy w komplecie na szczycie, od lewej: Sebastian Nikiel, Patryk Stawiarz / Zejście z Błatniej do Schroniska / Przed schroniskiem… / Powrót – zejście w kierunku Siodła pod Przykrą

Po odpoczynku i opuszczeniu schroniska, natrafiamy przed nim na węzeł szlaków. Do wyboru mamy kilka wariantów zejścia:

  • Jaworze Nałęże / 1 godzina 20 minut
  • 2Wapienica przez Przykrą /  przystanek MZK / 1 godzina 25 minut
  • Jaworze Górne / przystanek PKS / 1 godzina 30 minut

Wariant pierwszy i drugi polecany jest w okresie od wiosny do jesieni, zimą natomiast można spodziewać się znacznych utrudnień na nich ze względu na fakt że szlaki te są odwiedzane prawie wyłącznie przez pieszych turystów (zimą raczej rzadkich), co przekłada się na fakt że mogą one być znacznie zaśnieżone, nieprzetarte.

Dlatego w warunkach zimowych najkorzystniej jest wybrać trzeci wariant zejścia – żółty szlak – prowadzący do Jaworza Górnego, gdyż wiedzie on wzdłuż drogi dojazdowej do schroniska, w związku z czym można spodziewać się na niej dużo lepszych warunków. Właśnie ten wariant zostanie tutaj opisany.

Wybieramy szlak żółty i za strzałką informacyjną ruszamy w kierunku z którego przyszliśmy, by po kilku metrach odbić w lewo. Początkowo nasz żółty szlak będzie wiódł wspólnie ze szlakiem niebieskim, który opuści nas na Siodle Pod Przykrą 802 m n.p.m. Gdzie nasz odbije w lewo, a niebieski poprowadzi prosto. Dalsza część szlaku poza kilkoma przecinkami prowadzić będzie głównie świerkowym i mieszanym lasem. Poruszać będziemy się przez cały czas wygodną drogą gruntową, dojazdową do schroniska, łagodnie opadającą w dół.

Wieczór, zejście do Jaworza Górnego, tuż przed Siodłem pod Przykrą

Po około godzinie od wyruszenia ze schroniska szlak zacznie dość ostro opadać, będzie to już ostatni leśny odcinek szlaku. W ziemie należy w tym miejscu zachować szczególną ostrożność ze względu na niebezpieczeństwo upadku.

Chwilę później wychodzimy z lasu wśród domów prywatnych, droga zakręcając przeprowadza nas tuż obok  drewnianej wiaty i miejsca na ogniska. Ostatni odcinek szlaku, którego przejście powinno nam zając nie więcej niż 20 – 25 minut wiedzie wzdłuż stopniowo gęstniejącej zabudowy gminy Jaworze Górne. Pod koniec wycieczki po lewej stronie minimy charakterystyczny budynek Hotelu SPA „Jawor”, kilkanaście metrów dalej dotrzemy do asfaltowej pętli autobusowej. Jest to przystanek końcowy autobusów PKS, którymi z łatwością możemy dostać się do centrum Bielsko-Białej.

zdjęcia od lewej: Rozwidlenia szlaków na Siodle pod Przykrą (szlak do Jaworza prowadzi w lewo, a na wprost przez szczyt Przykrej szlak niebieski do Wapienicy) / Szlak do Jaworza Górnego z Błatniej jest w większości zalesiony, wyjątkiem jest ta jedna rozległa polna żegnająca nas pięknym widokiem na pętle którą przeszliśmy…

Dostępność trasy:

Trasa dostępna przez cały rok, w każdych warunkach pogodowych. Szlak lekki, o niskim stopniu trudności, dostępny również dla osób słabiej przygotowanych fizycznie.

Ostrzeżenia:

Zimą należy liczyć się z możliwymi utrudnieniami, na odcinku Klimczok – Błatnia, szlak nie zawsze może być przetarty. Podczas załamań pogody, tudzież w czasie mgły, lub zadymki śnieżnej, orientacja w otwartym rejonie hali przed szczytem Błatniej może być trudna, wymagająca dobrej znajomości terenu.

Hala na szczycie Błatniej 917m n.p.m.

Przydatne linki:

Ważne telefony:

  • GOPR numer alarmowy – 985 lub 601 100 300