Rockland Plume 40

SPRZĘT / plecak Rockland model Plume 40

  • Typ / nazwa: plecak turystyczny
  • Producent: Rockland
  • Model: Plume 40
  • Linia: Plume
  • Pojemność: 40 litrów
  • Dostępne warianty pojemności:
    • Plume 25l
    • Plume 35l
    • Plume 40l
    • Plume 60l
  • Waga: 1700g*
  • Materiały: nylon z siateczką Rip-Stop**, oraz powłoką PU / Cordura
  • Wodoodporność: TAK – pokrowiec / poszycie z powłoką PU
  • Pokrowiec przeciwdeszczowy: TAK
  • Kieszeń na pokrowiec przeciwdeszczowy: TAK
  • Stelaż: siatkowy / usztywniany  / z komorą powietrzną
  • Regulowana wysokość stelaża: NIE
  • Komory: jedna
  • System kompresji rozmiarów plecaka: TAK
  • Pasy piersiowy i biodrowy: TAK / regulowane
  • Liczba kieszeni: łącznie sześć zewnętrznych kieszeni
    • dwie boczne kieszenie materiałowe
    • duża kieszeń z przodu plecaka
    • kieszeń zewnętrzna na klapie
    • kieszeń wewnętrzna pod klapą
    • kieszeń na pokrowiec przeciwdeszczowy
  • Dostęp do komory głównej od przodu: NIE / tylko przez klapę
  • Pętle na kijki: TAK / dwie pary z przodu plecaka
  • Możliwość troczenia: NIE
  • Dodatkowe troki / pasy: NIE
  • Troki dla śpiwora / karimaty: NIE
  • Camelbak (bukłak): TAK
  • Klejone szwy: NIE
  • Wodoodporne zamki: NIE
  • Gwarancja: 24 miesiące
  • Technologie:
    • A2 Air System (system nośny pleców)
    • Rip-Stop
  • Wymiary:
  • tylna ścianka – 26x53cm (szerokość / wysokość)
  • wymiary całkowite po wypełnieniu – 67x23x26cm (szerokość / głębokość / wysokość)***
  • Dostępne warianty kolorystyczne: NIE
  • Inne: system kompresji plecaka za pomocą centralnej linki i jednego stopera
  • Średnia cena na dzień 21.06.2015: 216zł do 300zł (informacja www.ceneria.pl)
  • Do testów przekazała firma RAVEN

* – waga rzeczywista zważona 1700g / podawana przez producenta 1200g

** – Rip-Stop – tkanina wzmacniana siatką z włókien o wysokiej odporności mechanicznej, ograniczającej ewentualne uszkodzenie do jednego pola siatki. Tkanina taka ma charakterystyczny wygląd, łatwy do identyfikacji, ze względu na powstałą kratkę włókien wzmacniających

*** – wymiary rzeczywiste po wypełnieniu – 67x23x26cm  / podawane przez producenta 62x25x32cm (szerokość / głębokość / wysokość)

Przeznaczenie:

Plecak o średniej pojemności przeznaczony do użytkowania w zróżnicowanych warunkach pogodowych, na jedno i wielodniowe wypady górskie.

Charakterystyka:

Swojego czasu, dość dawno temu, gdzieś, kiedyś, miała miejsca krótka dyskusja na temat konieczności wymiany przeze mnie plecak o średniej pojemności, ze względu na jego już wieloletni przebieg służby i naturalne zużycie. Długo potem, gdy pamięć o tamtej rozmowie prawie całkiem zblakła pod naporem wyzwań dnia codziennego, do moich drzwi zadzwonił kurier, wręczając mi spory karton.

Jako że niczego nie zamawiałem, nie spodziewałem się takiego prezentu… pierwsze oględziny etykiety adresowej podsunęły mi pewne przypuszczenia, acz nadal nie ukierunkowane na wspomnianą rozmowę i jej temat. Zaciekawiony szybko otwarłem karton i wszystko stało się jasne, moja krótka rozmowa na temat konieczności wymiany plecaka o pojemności 35 – 45 litrów, dzięki uprzejmości firmy Raven, przybrała konkretną postać plecaka marki Rockland Plume o pojemności 40 litrów.

Wygląd i budowa…

Rzeczami które od razu zwróciły moją uwagę było stonowane, niekrzykliwe zestawienie kolorystyczne w tonacjach szarości, czarnego i niewielkich czerwonych wstawek. Drugą oczywiście znacznie ważniejszą od koloru poszycia modelu, był nowoczesny, siatkowy stelaż, którego obecność dobrze rokowała dla komfortu użytkowego, który szerzej omówię poniżej.

Plecak firmy Rockland, model Plume 40, posiada prostą budowę, wyposażono go w jedną nie dzieloną komorę główną, do której dostęp mamy jedynie od góry. Takie rozwiązanie, dość powszechne dla tej pojemności plecaków, jest jednak równocześnie mało wygodne i efektywne, gdyż utrudnia dostanie się do rzeczy umieszczonych na dnie plecaka, warto o tym pamiętać pakując plecak. W przypadku modelu Plume rozwiązanie jednokomorowe ma jednak uzasadnienie w postaci samej budowy plecaka. Wyposażono go bowiem w dużą, siatkową kieszeń z przodu, zajmującą właściwie większą część przedniej ścianki plecaka.

Plecak firmy Rockland Plume 40

Kieszeń ta ma równocześnie dodatkowe zadanie, jest punktem zapięcia dla klapy głównej, łącząc się z taśmą i klamrą ją zapinającą. Równocześnie system taki wymusza konieczność znacznego wypełnienia plecaka by klapa nie zwisała luźno na również zwisającej w takim przypadku kieszeni. Jest to skutek nieprzemyślanego ulokowania punktu zapięcia i połączenia go z krawędzią kieszeni. To pierwsza stwierdzona wada modelu.

Rozwiązania o podobnym projekcie widuje się również u firm konkurencyjnych, jak choćby w starszych modelach plecaków firmy Quechua, tudzież Forclaz 20, gdzie podobnie na przedniej ściance natrafimy na kieszeń siatkowa, acz posiadająca niezależny ściągacz, który utrzymuje krawędź kieszeni zawsze napiętą. Natomiast sama klamra zamykająca klapę ulokowana jest poniżej niej, na taśmie o regulowanej długości, dzięki czemu nie dochodzi do irracjonalnej sytuacji gdy niewypełnienie po komin plecaka skutkuje lataniem na boki klapy, oraz kieszeni, która w takim rozwiązaniu traci swoje walory użytkowe, gdyż umieszczone w niej przedmioty, w opisanej sytuacji mogą po prostu z niej wypaść.

Model wyposażono w szereg innowacyjnych rozwiązań, w tym w dużą siatkową kieszeń, zajmującą właściwie całą przednią ściankę plecaka

Tak mało przemyślane rozwiązanie punktu zapięcia dziwi tym bardziej że wystarczyła banalna korekta – przesunięcie, jak choćby w opisanym plecaczku Forclaz 20, klamry pod kieszeń, oraz wyposażenie tej ostatniej w ściągacz. Dziwi to tym bardziej że przecież nawet przyjmując że plecak ma pełnić funkcje transportowe, zawsze gdy wyruszamy na dłuższą trasę ilość rzeczy wraz z dystansem staje się mniejsza, zjadamy zapasy, wypijamy napoje, czasem przecież wyciągamy odzież, a wówczas wracamy do opisanego problemu… można więc powiedzieć że plecak Rockland Plume 40 lubi był wypełniony po brzegi, acz pamiętać należy że mocno ogranicza to jego pragmatyczność i uniwersalność.

Kieszeń siatkowa, skądinąd bardzo przydatna, jest jedną z pierwszych ujawnionych wad modelu… jest ona bowiem połączona z klamrą zapinająca klapę plecaka, tak wysokie umiejscowienie klamry, bez możliwości obniżenia punktu zapięcia klapy, skutkuje tym że jeśli plecak nie jest wypełniony po brzegi klapa zwisa luźno, a kieszeń traci swoją przydatność, szkoda gdyż wystarczyła prosta korekta by system zachował pełną funkcjonalność, jak na przykład po lewej w plecaku Quechua Forclaz 20 (zdjęcie po lewej), gdzie taśma biegnie przez całą długość kieszeni, co pozwala dostosować punkt zapięcia klapy do stanu wypełnienia plecaka.

W przypadku nie całkowitego wypełnienia plecaka klapa wisi, chybotając się podczas marszu na boki, w dodatku również luźno zwisająca kieszeń siatkowa traci swój sens…

Kieszeń siatkową wykonano z dobrej jakości siateczki o grubym splocie, odpornej na oddziaływanie mechaniczne

Sam duża kieszeń siatkowa z przodu, pomijając jej fatalne połączenie tak wysoko z klamrą klapy, jest oczywiście miłym dodatkiem, z łatwością możemy w niej zmieścić mapy, napój, czy inne podręczne drobne rzeczy. Plecak wyposażono również w kilka innych kieszeni, mamy więc do dyspozycji: dwie boczne kieszenie z elastycznej, gęstej siatki, oraz konwencjonalne dwie kieszenie – na klepie i pod nią, obie zapinane na zamki, zabezpieczone szeroką listwą. Ostanie dwie kieszonki to niewielka kieszeń zapinana na zamek w dnie komory głównej dla pokrowca przeciwdeszczowego, oraz wewnętrzna kieszeń dla bukłaka. Ten ostatni posiada wyprowadzenie dla wężyka z wodą po stronie prawej, oraz pętle mocującą na prawej szelce.

zdjęcia od lewej: Plecak Rockland Plume 40 z boku / Kieszeń siatkowa z przodu z łatwością pomieści mapy i inne podręczne rzeczy / Model wyposażono w wewnętrzną kieszeń na bukłak, z wyjściem dla wężyka po prawej stronie plecaka, tuż poniżej klapy, również pętlę (rzep) na wężyk umieszczono na prawej szelce

zdjęcia od lewej: Plecak wyposażano również w bardzo funkcjonalne boczne kieszenie, wykonane z gęstej i elastycznej siatki / Plecak prócz kieszeni bocznych, przedniej siatkowej, oraz wewnętrznej na bukłak posiada jeszcze dwie standardowe kieszenie na i pod klapą (ta ostatnia siatkowa) zapinane na zamek i zabezpieczone szeroka listwą

Prawdziwie wyróżniającym rozwiązaniem plecak Plume 40 na tle innych modeli, jest jego system kompresji, umożliwiający również w pewnym stopniu troczenie. Zwyczajowo system taki składa się z zestawu taśm i klamer regulowanych poprzez ich zaciągnięcie i popuszczenie. Są to najczęściej dwie pary taśm po każdej stronie, czasem jedna oparta o system oczek i klamer. W plecaku firmy Rockland zastosowano nowatorski system oparty o jedną linkę, biegnie ona po bokach plecaka zygzakiem, przechodząc przez specjalne oczka, by zniknąć w dolnej części komory głównej, a następnie pojawić się z przodu, tuż poniżej kieszeni siatkowej, gdzie zwieńczona jest jednym dużym stoperem, dobrej jakości (Flexi), spinającym oba końce liki i pozwalającym za jej jednym pociągnięciem zmniejszyć objętość plecaka.

Niewątpliwie jednym z najciekawszych rozwiązań plecaka Plume 40 jest jego centralny system kompresji / troczenia. System składa się z linki biegnącej zygzakiem po bokach plecaka, a następnie przechodząc przez komorę główną wychodzące z przodu plecaka, tuż poniżej kieszeni siatkowej, gdzie zwieńczono je dużym stoperem, pozwala to za jednym pociągnięciem napiąć system.

To innowacyjne i ciekawe rozwiązanie, w praktyce jednak nie do końca sprawdzające się w praktyce… cienka linka nie jest w stanie zapewnić wystarczającego naciągu by na przykład umieścić z boku plecaka tak ważne akcesorium jak statyw fotograficzny, bez którego nigdy się poruszam się w górach, bowiem jego waga (w tym konkretnym przypadku modelu TRIOPOP C-158 plus głowica kulowa równa około 1.6kg) w zupełności wystarczy by podczas marszu samoczynnie poluzować linkę… wątpliwości budzi również fakt samego naciągu, a ściślej rzecz ujmując jego wpływ na szwy plecaka, acz póki co nic nie można w tym miejscu mu zarzucić. Problematyczny jest również sam stoper, który z racji jego roli i obciążeniom jakim będzie poddawany może ulec szybkiemu zużyciu, a wówczas będziemy mieć spory problem z jego wymianą… nie jest on również w stanie zapewnić stałego, silnego naciągu linki. Widać jednak nie bez kozery nie stosuje się systemów opartych na stoperach, lecz taśmach i klamrach, w których tarcie ma o wiele większą siłę, oraz które łatwo jest wymienić.

Pomimo iż tak zmyślny, oraz szybki i łatwy w obsłudze, centralny system kompresji ma szereg wad, w tym najważniejsza z nich – tendencja do samoczynnego obluzowywania…

zdjęcia po lewej i w środku: Nawet pomimo skrajnego napięcia systemu kompresji, w kilka minut ulega on przy poddaniu niewielkiemu obciążeniu, samoczynnemu poluzowaniu, co znacząco zawęża jego praktyczność i możliwość wykorzystania do troczenia / zdjęcie po prawej: Plecak posiada szereg estetycznych, ale i praktycznych dodatków, jak choćby miły dodatek w postaci dodatkowej małej kieszonki z przodu, przeznaczanej na stoper systemu kompresji

Zastanawia również nie do końca trafny pomysł przejścia linki przez poszycie komory głównej, gdyż jest ona poprowadzona szerokim stalowym oczkiem (tu plus dla trwałości systemu) przez które bez najmniejszego kłopotu można… wcisnąć mały palec do środka, nie trzeba więc mówić jaki wpływ ma to na wodoodporność. Innowacyjny system kompresji, mimo swego atrakcyjnego wyglądu, błyskawicznej obsługi, pozostawia wiele do życzenia pod kątem jego funkcjonalności, trwałości, oraz wydajności w kompresji i możliwości troczenia, to wszystko zaś, podobnie jak nieszczęśliwe ulokowanie klamry klapy głównej, znacząco ogranicza jego funkcjonalność.

Linki systemu kompresji tuż obok bocznych kieszeni siatkowych wchodzą przez w żaden sposób niezabezpieczone przed wodą, otwory z metalowymi oczkami (chroniącymi tkaninę poszycia) do wnętrza plecaka, rozwiązanie to kłóci się z sensem stosowania wodoodpornej tkaniny poszycia…

Podsumowując sam wygląd plecaka, na plus należy zaliczyć jego atrakcyjne, nietuzinkowe wzornictwo, eleganckie i niekrzykliwe zestawienie kolorów, oraz unikatowy system kompresji, z zastrzeżeniem jednak że elegancki wygląd nie idzie jednak tu w parze z funkcjonalnością.

Materiały, wykończenie i wodoodporność…

Plecak Plume 40 został w większości wykonanym z dobrej jakości tkaniny nylonowej, wyposażonej w siatkę Rip-Stop, przeciwdziałająca, przy ewentualnym rozdarciu poszycia, jego dalszemu powiększaniu, ograniczając je do rejonu bezpośredniego uszkodzeniu. Poszycie wykonane z nylonu zostało dodatkowe pokryte powłoką PU, zwiększającą jej odporność na wodę. Dół plecaka, boczne w czerwonym i szarym kolorze wstawki, jak i jego plecy, zostały wykonane z tkaniny typu Cordura charakteryzującej się bardzo wysoką odpornością mechaniczną. Podszycie szelek nośnych, jak i fragmentów stelaża wykonano z miękkiego i oddychającego materiału typu mesh. Zastosowane materiały są więc dobrej jakości, rokujące bezproblemową długą służbę.

Plecak Rockland Plume 40 wykonano z dobrej jakości tkanin, w tym nylonu z siateczką Rip-Stop z powłoką PU, oraz Cordury. Wszystkie szwy są dobrze wykończone, nic się nie pruje, nie ma podwójnych przeszyć…

Znacznie gorzej wygląda jednak kwestia samego wykończenia, szczególnie pod kątem wodoodporności… we wszystkich praktycznie już plecakach porównywalnej klasy i przeznaczenia, natrafimy na wydawałoby się coś tak oczywistego jak podklejane newralgiczne szwy. Chroni to wnętrze plecaka przed przesiąkaniem wody właśnie przez szwy, czy zamki. W modelu Plume 40 daremnie szukać tak ważnego aspektu wykończenia… żadne szwy nie zostały podklejone (inaczej zalaminowane), a tylko obszyte taśmą (nie wszystkie). Co gorsza gdy spójrzmy do wnętrza komory głównej pod światło zobaczymy że właściwie jest on podziurawiona jak przysłowiowe sito… w miejscach przeszycie, ale i też już opisanych oczek dla systemu kompresji, opartego o centralną linkę.

Wszystko to ułatwia wodzie i wilgoci przedostanie się do wnętrza… notabene w miejscu tym na chwilkę ponownie powrócę do systemu kompresji, gdyż rzut oka do wnętrza komory ujawnia coś jeszcze – linka prowadzona na ostatnim odcinku właśnie przez nią nie jest w żadne sposób zabezpieczona! Nie pomyślano o wszyciu dodatkowego tunelu, czy zakładki, co po pierwsze uniemożliwiłoby przedostawanie się wilgoci, czy wody przez te otwory, a po drugie i najważniejsze chroniło by linkę w chwili gdy plecak jest wypełniony. Powstaje tutaj bowiem dość kuriozalna sytuacja, gdy rzeczy w wypełnionym plecaku trą o nieosłoniętą linkę wewnątrz komory, plątając się w nią, co prowadzi zaś do utrudniania w zaciąganiu linki, a nawet jej blokowania…

zdjęcia od lewej: Wnętrze plecaka ujawnia całą prawdę o jego wodoodporności… model nie posiada podklejanych szwów (laminowanych) pod światło widoczne są dziurki po igle powstałe podczas szycia, nie ratuje tutaj sytuacji zastosowanie taśm na newralgicznych szwach / Wnętrze modelu ujawnia coś jeszcze – ukazuje linki centralnego systemu kompresji, które nie są w żaden sposób zabezpieczone, co skutkuje ryzykiem zaplątania się w rzeczy wewnątrz plecaka, a jeśli jest on silnie wypełniony utrudnia ich zaciąganie…

Powyższe, ujawnione w toku oględzin fakty związane z wykończeniem, a więc bezpośrednio wodoodpornością są doprawdy zaskakujące biorąc pod uwagę wykorzystanie do wykonania poszycia plecaka nylon z powłoką PU, która o ile same szwy i zabezpieczone otwory zapewniłby szczelność byłaby dobrą ochroną przed wodą i wilgocią, w tej jednak sytuacji zmarnowano jej potencjał. Sytuację ratuje nieco fakt wyposażenia modelu w zintegrowany, pokrowiec przeciwdeszczowy, chowany w kieszonce w dnie komory głównej.

Nieco eliminujące wady związane ze złym wykończeniem (niewodoodpornym) poszycia plecaka, jest zastosowanie w modelu pokrowca przeciwdeszczowego, chowanego w niewielkiej, zapinanej na zamek, kieszonce w dnie plecaka

Pojemność

Z całą pewnością jednym z najmocniejszych atutów plecaka Plume 40 jest jego duża pojemność. Według specyfikacji powinna ona wynosić 40 litrów, w praktyce jednak bliżej jest 45, a może nawet 50 litrów. Swoją drogą to ciekawe jak duże rozbieżności panują pomiędzy podawanymi przez producentów, a faktycznymi pojemnościami, najczęściej są to wartości zawyżane, w tym jednak przypadku mamy do czynienia z sytuacją odwrotną.

Gdyby więc ta pojemność plecaka Plume 40 została połączona z wydajnym systemem kompresji i lepiej rozwiązanym punktem zapięcia klapy, umożliwiającym dopasowanie plecaka do zróżnicowanych zadań od wypadów jednodniowych, po wielodniowe, znacznie wzrosłaby jego uniwersalność i funkcjonalność, szkoda że nie wykorzystano do końca tej pojemności…

zdjęcia od lewej: Plecak Rockland Plume 40 wyposażono w dwie pary pętli na kijki – czekan / Pomimo wszystkich wad modelu, niepodważalną jego zaleta jest jego bardzo dużą wygoda

Stelaż…

Najważniejszym z punktu widzenia użytkownika elementem każdego plecaka jest jego stelaż nośny, to on decyduje o tym czy plecak będzie komfortowy, pozwalając nosić go przez wiele godzin bez obaw o ból pleców i ramion. W tym miejscu wielkie brawa dla projektantów plecaka, w którym zostawano wysoce komfortowy i zaawansowany stelaż z siatką dystansową (A2 Air System), znany z o wiele droższych plecaków.

Stelaż w plecaku Rockland Plume 40 oparty jest o stalowy, profilowany drut, obciągnięty siatką z tworzywa sztucznego, brzegi wykończono taśmą plecakową, całości zaś dopełniają profilowane poduszki w rejonie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, oraz górnej części odcinka piersiowego. Poduszki na dole, w odcinku krzyżowo – lędźwiowym posiadają przerwę w centralnej części dzięki czemu zachowany został dystans od kręgosłupa, a ciężar plecak przenoszony jest na pas biodrowy, co bezpośrednio przekłada się na jego odciążenie.

Bezsprzecznie najważniejszym atutem plecaka, równocześnie mającym najważniejszy wpływ na komfort użytkowy – jest jego zaawansowany i wygodny system nośny, oparty na stalowych, sprężystych profilach, poduszkach, oraz siatce dystansowej…

Pod siatką umieszczono grube, sprężyste poduszki, obszyte Cordurą, tworzące kilku centymetrowy dystans od tylnej ścianki plecaka, co skutkuje doskonałą cyrkulacją powietrza w rejonie pleców. Stelaż łączy się z plecakiem tylko w dwóch punktach, na jego górze i dole, całość utrzymują we właściwym kształcie dwie pionowe, kształtowane,metalowe szyny, oraz dwie poziome. Takie system wydajnie przekłada się na wysoki komfort użytkowy, pozwalając bez odczuwania tegoż skutków, nosić plecak przez wiele godzin.

Rejon lędźwiowy stelaża nośnego podpierają dwie grube, sprężyste poduszki, obszyte cordurą, zapewniają one doskonałą amortyzację podczas marszu

Stelaż zapewnia duży dystans od tyłu plecaka, dzięki czemu oferuje on idealną cyrkulację powietrza w rejonie kręgosłupa. Widoczne są szyny prowadzące stelaża

Z górnej listwy stelaża wyprowadzono profilowane szelki, których wewnętrzna warstwa wykonana została ze sprężystej, perforowanej pianki. Zewnętrzne poszycie szelek wykonano z siatki podobnej do poszycia kieszeni z przodu plecaka, a wewnętrzną, mająca kontakt z naszymi ramionami z miękkiej, paro-przepuszczalnej tkaniny typu mesh, wszystko to wraz z otworami w piance tworzy wyjątkowo komfortowy system. Szelki reguluje się w standardowym zakresie, można zmienić ich obwód, oraz odległość od klapy. Standardowo model Plume wyposażano w regulowany pas piersiowy, oraz biodrowy.

zdjęcia od lewej: W rejonie górnego odcinka kręgosłupa piersiowego umieszczono grubą, wygodna poduszkę / Tył plecaka, jak i spód wykonano z cordury

W modelu nie zapomniano również o wygodnych szelkach, wykonano je sprężystej, perforowanej pianki, zapewniającej doskonałą cyrkulację powietrza, od dołu podszytej tkaniną typu mesh (zdjęcie po prawej), z góry siateczką.

Jakość – trwałość i funkcjonalność…

Tu jak łatwo się domyślić plecak ma pewne problemy… generalnie wszystkie szwy wykończono nader starannie, trudno się tu do czegokolwiek doczepić, nic się nie pruje, ani nie strzępi, jednak brak tak ważnych zabezpieczeń jak laminowane szwy, oraz sam kłopotliwy i raczej nie wróżący długotrwałej i bezawaryjnej pracy, system centralnej kompresji, znacząco zaniżają jego funkcjonalność i trwałość… należy jednak pamiętać że i w tej wyższej nie brak podobnych niuansów. Podsumowując jeśli chodzi o jakość wykonania, plecak Plume 40 stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, nieco gorzej wygląda kwestia jego funkcjonalności i trwałości…

Plecak wykonano bardzo starannie, nie zapominając o zabezpieczeniach miejsc narażonych na oddziaływanie mechaniczne jak pętle na kijki…

Testy terenowe

Czas na najważniejszy ze sprawdzianów plecaka Plume 40, najdokładniejsze nawet bowiem testy teoretyczne, zawsze będą ustępować wartością testowi empirycznemu, w warunkach polowych. Plecak odwiedził ze mną szlaki w Beskidzie Śląskim, w wyjątkowo akurat sprzyjającej aurze, tudzież przy prawie bezchmurnym niebie i temperaturze sięgającej o. Warunki te miały tutaj duże znaczenia dla testu, pozwoliły bowiem bardzo dokładnie ocenić rzeczywistą wentylację zapewnianą przez stelaż plecaka w rejonie kręgosłupa, oraz oczywiście jego komfort.

Plecak testowany był w Beskidzie Śląskim, na 9 godzinnej trasie, w prawdziwie letnich temperaturach sięgających 28°C

Zanim jednak przejdę do samego stelaża, kilka słów o funkcjonalności modelu. We wcześniejszych wnioskach w kilku miejscach ujawnione zostały wady plecaka, wynikające z jego nieprzemyślanych niektórych rozwiązań. W szczególności uwagi te dotyczyły systemu kompresji plecaka, za pomocą innowacyjnego, acz nie do końca udanego centralnie zaciąganego sznurka. Jeszcze przed wyjściem, podczas pakowania plecaka, po włożeniu w boczną kieszeń statywu, w drugą napoju, próba choćby względnie mocnego zaciągnięcia sznurka systemu, doprowadziła to tegoż czego obawiałem się we wcześniejszych rozważaniach – uszkodzenia stopera utrzymującego sznurek… na szczęście udało mi się go ponownie złożyć, acz nie jest on w stanie powstrzymać obciążonej linki przed poluzowaniem,  co doskwierało nam przez całą właściwie trasę. System wymagał regularnego dociągania.

Kolejną z rzeczy która została wcześniej już opisana jest fatalne rozwiązanie systemu zapinania klapy. Szybko znalazło to swoje potwierdzenie w praktyce… startując na trasę plecak był w 2/3 wypełniony, wśród zawartych w nim rzeczy był między innymi dwie butelki po 1.5l napojów, oraz duża siatka z prowiantem. Wraz z kolejnymi godzinami na szlaku ilość tych rzeczy oczywiście malała, podczas powrotu plecak był już wypełniony w około połowie, to skutkowało brakiem możliwości skutecznego zapięcia klapy, która latała na lewo i prawo, chwilami mocno irytując. Wyeliminowało to również możliwość korzystania z kieszeni siatkowej na czole plecaka, która również w tych okolicznościach zwisała luźno.

Jedną z wad modelu Plume 40 jest jego wysoki punkt zapięcia klapy, co gorsza zintegrowany z kieszenią siatkową z przodu plecaka, co skutkuje zwisaniem zarówno jednej i jak drugiej jeśli plecak nie jest wypełniony po komin…

Do minusów, również wymienionych powyżej, a potwierdzonych na trasie, zaliczyć należy brak dzielonej komory głównej, jak i choćby dostępu do niej z przodu plecaka. Takie rozwiązanie sprawia że podczas każdego postoju chcąc wyjąć coś z dołu plecaka non stop trzeba było go w praktyce wypakowywać i w całości pakować na nowo… z pewnością jest to mało komfortowe rozwiązania, a w przypadku załamania pogody gdy nasze peleryny spoczywają na dnie plecaka, skutkować może koniecznością jego wypakowywania na deszczu. Jedyna funkcja w której tak zbudowana kamora główna się sprawdza to funkcja stricte transportowa.

Jednym z najmocniejszych atutów plecaka Rockland Plume 40 jest jego komfortowy stelaż nośny, wyróżnia się on również ciekawym i innowacyjnymi wzornictwem.

Na osłodę tej litanii zarzutów, czas na wymienienie tegoż co jest najmocniejszym z atutów plecaka – jego stelaża nośnego. Tu z całą pewnością, w tym przedziale cenowym model Plume 40 wyróżnia się pozytywnie na tle konkurencji. Stelaż oparty o siatkę i zestaw komfortowych poduszek w rejonie krzyża i górnego odcinak kręgosłupa piersiowego sprawdził się idealnie. Przy wadze plecaka powyżej 22kg i trasie liczącej 9 godzin, oraz wysokich temperaturach sprawdził się on idealnie. Plecak niosło się bardzo komfortowo, nie odczuwałem żadnego dyskomfortu, ani ucisku, a przypomnę tutaj że jestem na tym tle nader surowym i wymagającym użytkownikiem, jako że mam uszkodzony kręgosłup, w tym duże przepukliny na odcinku lędźwiowym, jak i piersiowym, toteż można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć można że jeśli ja nie odczułem dyskomfortu i inni użytkownicy go nie poczują.

Pomimo wielu godzin marszu, w prażącym słońcu, plecak zapewniał bardzo wysoki komfort i doskonałą cyrkulację powietrza w rejonie kręgosłupa

Dodatkowym dowodem na potwierdzenie tej opinii niech będzie fakt że plecak na zmianę niósł również mój młodszy towarzysz, który notabene po raz pierwszy miał okazję używać plecaka ze stelażem siatkowym i nie mógł się on zachwalić komfortu jaki zapewnił model Plume 40. Również szelki są dobrze wyprofilowane, o bardzo dobrej paro-przepuszczalności, zapewniając wysoki komfort użytkowy. Po raz kolejny więc trzeba tu dodać że szkoda iż tak dobry i zaawansowany stelaż nie został połączony z bardziej przemyślanymi rozwiązaniami samej komory transportowej i systemu kompresji plecaka.

Model testował również mój młody kompan, nie mogąc się nachwalić komfortu stelażu plecaka Plume 40

Podsumowanie

Długo się zastanawiałem jak określić – jak zakwalifikować plecak firmy Rockland Plume 40… jest on bowiem zadziwiającą mieszanką cech wybitnie dobrych, posiada wiele bardzo dobrych rozwiązań jak choćby wygodny i trwały stelaż, komfortowe szelki, dużą pojemność, innowacyjne rozwiązania (acz nie do końca udane), ale też i wiele cech znacząco obniżających jego funkcjonalność… wśród tych grzechów najpierwszym jest irracjonalny punkt zapięcia klapy, niewydajny i narażony na usterki system kompresji plecaka, oraz brak laminowanych szwów.

Nieco szkoda że projektanci zmarnowali tak wiele dobrych cech, łącząc je z nieprzemyślanymi rozwiązaniami; błędami wręcz banalnymi do ich eliminacji… gdyby nie te przywary mógłbym plecak z czystym sumieniem polecać każdemu, do szerokiego spektrum zdań, w tej jednak sytuacji wnioski mogą być tylko jedne – tak, polecam plecak Plume 40 – ale wyłącznie osobom potrzebującym plecaka o sporej pojemności, dla funkcji  transportowej, lub do dłuższych wypadów – plecak ten bowiem by mógł rozwinąć skrzydła i pokazać swe zalety musi być… zawsze pełny po komin.

Wszystkim innym, poszukującym plecaka o wydajnym systemie kompresji, pozwalającym bezpiecznie troczyć do niego różny dodatkowy sprzęt, plecaka pozwalającego na dopasowanie do szerokiego wachlarza zadań, od krótkich wypadów, po wielodniowe, polecam raczej poszukać innego modelu…

Na koniec słowo jeszcze słowo o samej firmie w kontekście linii ich plecaków, biorąc pod uwagę fakt że jest ona w tym sektorze rynku outdoorowego od niedawna, fakt że jej produktu mają przyjazne ceny, że wykonane są z dobrej jakości materiałów, oraz że firma nie boi się poszukiwać innowacyjnych rozwiązań, o ile tylko będzie ona pilnie wsłuchiwać się w głosy swych klientów, można się spodziewać że każdy jej kolejny model będzie coraz lepszy, z całą pewnością warto śledzić jej rozwój i ofertę.

Zalety:

  • ergonomiczny i oddychający stelaż nośny
  • wygodne regulowane, profilowane i wyściełane szelki
  • doskonała cyrkulacja powietrza w rejonie kręgosłupa i ramion
  • wzornictwo
  • duża pojemność
  • boczne kieszenie
  • wzmacniane taśmą wszystkie newralgiczne szwy
  • staranne wykończenie
  • stosunkowo niska waga
  • dwu letnia gwarancja
  • dobrej jakości materiały
  • zintegrowany pokrowiec przeciwdeszczowy

Wady:

  • niewydajny system kompresji, podatny na zużycie
  • brak laminowanych szwów
  • brak wodoodpornych zamków
  • nieszczelne poszycie plecaka (przeszycia i otwory dla linki systemu kompresji)
  • niedzielona komora główna
  • brak dostępu do komory głównej od przodu
  • fatalny, nieprzemyślany punkt zapięcia klapy
  • zintegrowanie klamry klapy plecaka z kieszenią
  • brak możliwości troczenia poza kijkami / czekanem (brak dodatkowych taśm / pętli)

Plecak firmy Rockland Plume 40

Przydatne linki:

Opracowania powiązane / podobne – w dziale SPRZĘT:

* – recenzja dostępna na starej wersji witryny / oczekuje na aktualizację

.

do testów dostarczyła firma RAVEN

www.ravenco.eu

autor serdecznie dziękuję  za udostępnienie do testów plecaka marki Rockland model Plume 40

oficjalna strona marki:

www.rockland.com.pl

.


tekst, opracowanie i zdjęcia: Sebastian Nikiel

Informacja prawna – zgodnie z przepisami polskiego prawa, niniejszym informuję że wszystkie wyrażane na łamach tej strony, jak i stronach opisów do których prowadzi, są wyłącznie moją osobistą opinią na temat danego sprzętu, odzieży, czy akcesorium, wynikającą z posiadanego doświadczenia, nabytego w trakcie jego użytkowania, oraz dotyczącą wyłącznie testowanego egzemplarza, a nie całościowo linii danego modelu produktu. Opisy te mają na celu wyłącznie charakter informacyjny i nie są ofertą handlową.