POEZJA 2017

poezja 2017 / strona 2/2 aktualizacja: 27.09.2017

 

myśl na początek…

„Żyjemy w świecie w którym masy pracują na uprzywilejowaną garstkę – marząc by do niej przynależeć. Marzenie to jest motorem pozwalającym wybrańcom kontrolować masy.”

Sebastian Nikiel

02.02.2017

* * *

„Żyjemy w czasach gdy ludzkość zachłyśnięta jest perspektywą stworzenia w pełni autonomicznej sztucznej inteligencji, upatrując w niej rozwiązania wielu ludzkich bolączek,  trudno mi jednak wyobrazić sobie, aby taka sztuczna inteligencja nie doszła szybko do wniosku że problemem ludzkości… jest ona sama.”

Sebastian Nikiel

25.07.2016

.

 


.

.

    W cieniu sędziwych klonów
    w milczeniu trwają
    dziś pojedyncze murów fragmenty
    dawnej warowni rycerskiej Wołek

    Niemi świadkowie ludzkości dziejów
    ileż by mogły historii opowiedzieć
    ileż chwil wzniosłych i pięknych
    w tych murach miało miejsce
    ileż krwi przelano by zdobyć ich progi

    Dawne dzieje…
    dziś ptaki śpiewają na grobie
    historii niedopowiedzianych
    miłości nie wyznanych
    walki o rzeczy dawniej istotne
    dziś będące tylko pustym ich echem

    Dotykam tych murów
    myślą wybiegam do czasu
    gdy czyjaś utrudzona ręka
    z mozołem kładła każdy
    z jego głazów i cegieł

    Myślę o wszystkich tych
    którzy tak jak dziś my
   mieli swoje marzenia i plany
    walczyli, nienawidzili i kochali
    dziś tylko ten muru fragment
    niemym ich pozostał cieniem
    trwając w ich wiekowych ruinach.

.

.

.

Sebastian Nikiel
reminiscencja z odwiedzin w ruinach Warowni Wołek
05.05.2017

 


 

.

.

    Prawem jest młodości
    nonszalancka pewność

    Głosem dojrzałości
    że być może wciąż dam radę

    Szeptem starości jest pytanie
    czy jeszcze dam radę…

    W istocie bowiem
    wszyscy tą samą przebywamy drogę
    od możliwości – zawsze i na zawołanie
    przez coraz większą wkładaną w tą możliwość pracę
    po wolę przegrywającą w starciu
    ze zmęczonym czasem ciałem…

.

.

.

Sebastian Nikiel
05.05.2017


.

    „Testament”

.

     Odchodzę…
    proszę nie rozpaczaj kochanie
    przecież to tylko na chwilę
    idę do świata który jest bliżej
    – niż wszyscy sądzimy –

    Świata wolnego
    z okowów ciała chorego
    gdzie po trudach życia
    nareszcie odpocznę, więc…

    Pozwól kochanie – nie zatrzymuj
    ja tam w Boga łasce będę na ciebie czekał

    Tylko żyj kochanie
    bo życie człowieka
    choć bywa tak ciężkie
    pomimo przywar
    jest cudem i pięknem

    Żyj kochanie
    ciesz się każdą chwilą
    kochaj i bądź kochana
    czerp pełnymi garściami
    aż do ostatniego tchnienia

    – do zobaczenie w wieczności –

.

.

.

Sebastian Nikiel
dedukuję kochanej Żonie
05.05.2017


.

.

    Jeszcze wczoraj
    zielenią młodą
    wzbijała się w błękitne niebo
    pieść pochwalna o wiośnie

    Jeszcze chwilę temu
    łąki wypełnione zapachem
    polnych kwiatów i ziół
   wygrzewały się w letnim słoneczku

    Lecz cóż to…
    na zielony kobierzec traw
    upadł złoty liść
    tam drugi, trzeci i dziesiąty…

    Czy to już?
    czy już pora zgasić zieleń
    zerwać letnie kwiaty?

    Czasie dokąd tak pędzisz
    przystań na chwilę
    – zwolnij –

    Pozwól nasycić serce
    życia i barw spragnione
    nim popędzisz dalej
    przez góry, pola i łąki

    Zabierając ze sobą
    letnie plany i marzenia
    zostawiając szarość zgasłej jesieni…

    – czasie poczekaj –

.

.

.

Sebastian Nikiel
05.05.2017


.

.

    Z konta z wyrzutem spoglądają buty
    zmęczone nazbyt długim czekaniem
    pokryte kurzem niespełnionych obietnic
    wspólnych górskich wypadów
    szepcząc do mej duszy pytają…

    – jak długo? –

    Jak długo, kiedy i czy…
    w zmęczone zbyt wieloma walkami
    ciała członki powróci siła i nadzieja
    że oto znów się poderwę
    spakuje plecak, przywdzieje buty
    i ku szczytom wyruszę…

    Kiedy znów nasycić mi przyjdzie
    spragnione wolności i piękna serce
    wypełnić pustkę stratowanej duszy

    – jak długo? –

    Dziś tylko… pustka króluje
    trzeszczą pod naporem ciągłych batalii
    wręgi szczątków pancerza
    w zwycięstwo wiary

   Jak długo muszę czekać…
   na z kajdan choroby wyzwolenie…

.

.

.

Sebastian Nikiel
22.09.2017


Poezja 2017 / strona 2/2  CC – Attribution Non-Commercialm Share Alike by Sebastian Nikiel

Wszystkie wiersze mojego autorstwa, jak i udostępnione sentencje można pobierać i rozpowszechniać bez żadnych opłat, w formie nieprzetworzonej i z zastrzeżeniem autorstwa.