POEZJA 2008

motto na początek…

„Jedynie śmierć uczy szacunku do życia, a choroba szacunku do zdrowia.”

Sebastian Nikiel




Wyrwany z ziemi

którą kocham

skazany na życie

w miejscu obcym dla serca

marnieje i umieram

replikując własne wspomnienia

A przecież tam

tak blisko przecież

właśnie kończy się zima

na skalnych piargach

spod białych łat już widać

pierwsze granitu skały

na nich mech i porosty

odważni pionierzy

zielenią biel przełamujący

Poniżej na halach

tuż obok kryształu strumyka

co z lodu błękitnego

powyżej wypływa

szerokim kobiercem

ścieli się kwietny dywan

są Krokusy, Zawilce i Przebiśniegi

Nad nimi błękit nieba

na nim ptaki

radosne głoszą trele

– nadeszła tatrzańska wiosna –

A tutaj w mieście

pośród szarego

betonu wieżowców

wszystko jakoś inne

szare kałuże

szara śniegu breja

szare ulice

szare technokratyczne marzenia

Pragnę powrócić w te miejsca

gdzie kolor zna koloru znaczenie

Sebastian Nikiel

09.04.2008


Poeta martwy

to nie ten którego

nikt nie czyta

to ten który w zwątpieniu

przestał pisać

Dobry malarz

to nie ten który

znany i podziwiany

nagrody na wernisażach odbiera

to ten który nigdy

pomimo zwątpienia

nie przestał malować

Człowiek sukcesu

to nie ten który

przebojem zdobył

przychylność mamony boga

to człowiek prawdziwy

walczący co dzień

pomimo trudu i zmęczenia

z własną słabością

butą i lenistwem

to człowiek który

umie żyć pełnią życia

zachowując człowieczeństwo

i miłość do bliźniego swego

Sebastian Nikiel

15.02.2008


 

Opętany tą myślą

tym marzeniem

tak bliskiemu sercu

Spoglądam w nie

pozwalając by myśl ta

do Jej stóp mnie zawiodła

by Ją zobaczyć

Ją królową europejskich gór

bielą nieskazitelną odzianą

z lodu filarami podpartą

Ona mą kryształową górą

Ona ponad Alpami królująca

w majestacie tysiąca innych gór

Ona mą lubą wyśnioną

– Mont Blank –

I tak spoglądam ku niej

i tęsknie i marzę by tam być

pośród tych wszystkich

wielkich nazwisk

które tam zaczęły

lub zakończyły swój taniec

na krawędzi tchnienia życia i śmierci

Tych którzy wezwani przez nią poszli

i tych którzy już nie powrócili

Sebastian Nikiel

23.01.2008


„Technokratom w górach”

Wśród cieni ludzi

w ciszy ich hałasu

stoją One szumem wiatru

i tęczy pełne kolorem

– T a t r y –

Cierpliwe i wyniosłe

pozwalają bezkarnie

tym szarym masom

ich zbocza deptać

butnym zwycięzcom

– nad czym? –

Poorane ścieżkami

poranione betonem

podpór kolejek

Lecz One wiedzą że niczym

te drobne są skaleczenia

i zadające je cienie

bo gdy one odejdą

gdy ich pycha przeminie

i nikt już o nich nie będzie pamiętać

One nadal będą trwać piękne

strzeliste niezmienne

Jak przed tysiącem lat

tak za lat tysiące

A po nas pozostanie jedynie

– c i s z a –

Sebastian Nikiel

07.10.2007


„Powrotom”

Piszę słowa

Piszę uczucia

Piszę kolory

Kształty i marzenia

Piszę wspomnieniem

spoglądając w przyszłość

  Piszę

    Piszę

      Piszę

– czemu ? –

Bo nie mam wyjścia

Bo nie mogę inaczej

– Non omnis moriar –

Nie wiem…

Być może

Lecz to nie dlatego

  Piszę

Wyrażam słowem pragnienia

  Z utęsknieniem

  Z miłością

  Czasem ze złością

  – Piszę bo jestem –

Sebastian Nikiel

25.05.2008


CC – Attribution Non-Commercialm Share Alike by Sebastian Nikiel

Wszystkie wiersze mojego autorstwa, jak i udostępnione sentencje można pobierać i rozpowszechniać bez żadnych opłat, w formie nieprzetworzonej i z zastrzeżeniem autorstwa.


Dodaj komentarz