Korbielów – Przełęcz Głuchaczki – Babia Góra

Beskid Żywiecki / Korbielów – Beskid Krzyżowski – Przełęcz Głuchaczki – Tabakowe Siodło – Fickowe Rozstaje – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Przełęcz Brona – Diablak – Perć Akademików – Markowe Szczawiny – Zawoja Widły

.

Trasa:

  • Dzień pierwszy:
    • Korbielów dom PTTK „Smrek” (przystanek PKS/BUS) – Krzyżówki – Przełęcz Beskidek – Beskid Krzyżowski 923m n.p.m –  Przełęcz Półgórska 809m n.p.m – Jaworzyna 1047m n.p.m – Przełęcz Głuchaczki / baza namiotowa  SKPB 830m n.p.m
  • Dzień drugi:
    • baza namiotowa na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m – Vyśny Tajch 843m n.p.m – Tabakowe Siodło (Przełęcz Jałowiecka Pn) 998m n.p.m – Jałowieckie Siodło (Przełęcz Jałowiecka Pd) 997m n.p.m – Żywiecki Rozstaje – Hala Czarna – Fickowe Rozstaje – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach 1188m n.p.m
  • Dzień trzeci:
    • Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach 1188m n.p.m – Przełęcz Brona 1408m n.p.m – Przełęcz Zimna 1606m n.p.m – Diablak 1725m n.p.m – Perć Akademików – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach 1188m n.p.m – Zawoja Brańcowa – Zawoja Składy – Zawoja Widły przystanek PKS / BUS

Szlaki:

kraj: Polska 

pasmo: Beskid Żywiecki

Cel:

  • Przełęcz Głuchaczki 830m n.p.m
  • Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach 1188m n.p.m
  • Diablak 1725m n.p.m

Czasy przejść:

  • Dzień pierwszy:
    • Korbielów dom PTTK „Smrek” – Krzyżówki – Przełęcz Beskidek – czas przejścia: 1 godzina 10 minut / szlak:
    • Beskidek – Beskid Krzyżowski – Przełęcz Półgórska – Jaworzyna – czas przejścia: 1 godzina 10 minut / szlak:
    • Jaworzyna – Przełęcz Głuchaczki / baza namiotowa SKPB – czas przejścia: 1 godzina 10 minut / szlak:
  • Dzień drugi:
    • baza namiotowa na Przełęczy Głuchaczki – Vyśny Tajch – Tabakowe Siodło – czas przejścia: 1 godzina 15 minut / szlak:
    • Tabakowe Siodło – Jałowieckie Siodło – Żywiecki Rozstaje – czas przejścia: 30 minut / szlak: 
    • Żywiecki Rozstaje – Hala Czarna – Fickowe Rozstaje – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – czas przejścia: 1 godzina / szlak: 
  • Dzień trzeci:
    • Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Przełęcz Brona – czas przejścia: 40 minut / szlak:
    • Przełęcz Brona – Przełęcz Zimna – Diablak – czas przejścia: 1 godzina / szlak:
    • Diablak – Perć Akademików – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – czas przejścia: 1 godzina 15 minut / szlak:
    • Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Zawoja Brańcowa – Zawoja Składy – Zawoja Widły – czas przejścia: 1 godzina 55 minut / szlak:

Łączny czas przejścia trasy:

  • dzień I
    • 3 godziny 30 minut
  • dzień II
    • 2 godziny 45 minut
  • dzień III
    • godziny 50 minut
  • łączny czas przejść z trzech dni:
    • 11 godzin 5 minut

Dystanse:

  • Dzień I
    • 10,25 km
  • Dzień II:
    • 9 km
  • Dzień III:
    • 10,5 km
  • Łączny dystans:
    • 29,75km

Start:

  • przystanek PKS / BUS – Korbielów dom PTTK „Smrek”

Meta:

  • przystanek PKS / BUS – Zawoja Widły

Opis i charakterystyka trasy:

Dzień pierwszy

  • Korbielów dom PTTK – przełęcz graniczna w rejonie Beskidka 854m n.p.m – szlak:
  • Przełęcz graniczna – Przełęcz Półgórska 809m n.p.m – szlak:
  • Przełęcz Półgórska 809m n.p.m – Jaworzyna 1046m n.p.m – Przełęcz Głuchaczki 835m n.p.m – szlak: 

Szlak zaczynamy od dotarcia do Korbielowa dom wczasowy PTTK „Smrek”. W tym miejscu tuż obok skrzyżowania i przystanku PKS (i prywatnych BUS-ów) znajduje się widoczna z daleka choinka szlaków. Na niej widnieje drogowskaz z żółtym szlakiem, którym będziemy podążać. Tutaj mała uwaga, szlak ten prowadzi w przeciwnym kierunku (w prawo) na Halę Miziową, my skręcamy w lewo, przechodząc szosę, kierując się na Beskid. Szlak po kilkunastu metrach podążania chodnikiem, wzdłuż szosy, skręca w szutrową drogę dojazdową do prywatnej posesji. W dole widać strumyk i mostek, którym przechodzimy. Opuszczamy tutaj kończąca się na posesji szutrowa drogę i idąc prosto, wchodzimy w las, rozpoczynając pierwsze podejście. Szlak w tym miejscu ostro wyrywa w górę. Na szczęście podejście to nie jest zbyt długie.

zdjęcia po lewej: tuż po starcie z rejonu domu wczasowego PTTK „Smrek” w Korbielowie / zdjęcie w środku i po prawej: podążając w kierunku położonej w położonego wśród malowniczych szczytów i hal zabudowań wioski Krzyżówki

Po kilkunastu minutach szlak łagodnieje wyprowadzając nas z lasu na rozległe hale i łąki, z charakterystycznym nadajnikiem. Przez najbliższe 20 minut będziemy podążać w takiej scenerii, klucząc pomiędzy łąkami i polami, następnie zabudowaniami Korbielowa Górnego. Należy tutaj zachować czujność, gdyż na tym odcinku momentami znaki są trudne do odnalezienia i łatwo pobłądzić w licznych przecinających się ścieżkach.

…mijając ostatnie zabudowania w rejonie Krzyżówek

Po przejściu tego odcinka,  będziemy podążać gruntową drogą, wśród bajecznie latem zielonych i złotych od zboża pól. Droga wijąc się będzie prowadziła niezmiennie do góry, powoli nabierając wysokości. Stopniowo wprowadzi nas ona w młodniki świerkowe i olchowe, następnie będzie prowadzić wzdłuż krawędzi lasu. Po prawej widoczne będzie wzniesienie Beskidu. Wciąż nabierając wysokości, przetniemy niewielki lasek, by ponownie wyjść na polanę. Szlak zacznie w tym miejscu nieco ostrzej się wznosić, wprowadzając nas po kilku minutach w rzadki las mieszany. Po pokonaniu podejścia miniemy tonące w zieleni prywatne budynki niewielkich daczy, z charakterystyczną bieloną kapliczką.

…mijając ostatnie zabudowania w rejonie Krzyżówek szlak będzie sycił nas pięknymi panoramami na Beskid Żywiecki, z dominującym w pejzażu Pilskiem

Szlak prowadzi prosto obok niej, nadal meandrując to lasem, to polanami, wciąż się wznosząc. Po kolejnych kilku minutach prowadząc lasem dotrzemy do rozpadających się ruin starej drewnianej chupy. Szlak mijając ją zakręca, prowadząc krawędzią polany, na której przeciwległym końcu widoczny będzie ostatni na tym odcinku dom. Kilkadziesiąt metrów wyżej szlak wyprowadza nas na przecinkę graniczną, łącząc się ze polskim szlakiem czerwonym i niebieskim słowackim. Tutaj też żółty szlak się kończy. Odtąd będziemy podążać wzdłuż granicy polsko – słowackiej, szlakiem czerwonym. Warto nadmienić że szlak ten należy do Głównego Szlaku Beskidzkiego imieniem K. Sosnowskiego. Zalecam do zachowania tutaj   czujności, gdyż w miejscu tym nie natrafimy na żaden drogowskaz, ważne aby obrać właściwy kierunek ścieżki, my skręcamy w lewo kierując się na przełęcz Beskid Krzyżowski (Szelust) 923 m n.p.m. (wybierając ścieżkę w prawo dotarlibyśmy na przełęcz Glinne).

zdjęcia od lewej: stara, opuszczona chałupa tuż przy czerwonym granicznym szlaku z Pilska na Babia Górę / przełęcz graniczna gdzie kończy się szlak żółty, a my wchodzimy na graniczny szlak czerwony – rejon Przełęczy Beskidek

Podążając w zdecydowanej większości wzdłuż granicy, oraz głównego grzbietu, będziemy poruszać się w niezwykle malowniczym terenie, z rozległymi halami, polanami i łąkami, otwierającymi przed nami niezwykłe widoki, na Beskid Żywiecki, Makowski, Pilsko, odległą Babia Górę i Orave. Charakterystyczny dla tego szlaku jest również sam jego przebieg. Będzie on w przeważającej większości prowadził to w dół to w górę, to rozpoczynając podejście i wyprowadzając nas na kolejny szczyt, by następnie czasem dość gwałtownie opaść na jedną z kilku przełęczy i znów zacząć się wznosić.

Szlak charakteryzuje się ciągłymi podejściami i zejściami, po drodze mienimy też kilka pięknych, malowniczych polan i hal, tu po prawej Przełęcz Półgórska

W tym miejscu ważna uwaga dotycząca czasów podawanych na polskich mapach – według tychże map od miejsca gdzie skończył się szlak żółty, do naszego pierwszego celu – przełęczy Głuchaczki jest 1 godzina 45 minut. Natomiast według Słowackich map i drogowskazów (który miniemy po drodze) dopiero od przełęczy Połgórskiej, od której dzieli nas dystans około 45 minut, jest…1 godzina 35 minut. Jak widać rozpiętość w opisach jest dość duża, w rzeczywistości poruszając się średnim, niezbyt forsownym tempem czas potrzebny do przejścia odcinka od włączenia się w szlak czerwony, do przełęczy Głuchaczki wynosi około 2 godzin 45 minut.

Wkrótce po włączeniu się w szlak czerwony czeka nas pierwsze podejście pod wspomniany Beskid Krzyżowski. Podejście to jest niezbyt forsowne, choć ze względu na jego długość można się trochę na nim spocić. Po kilkunastu minutach wchodzimy na w pełni zalesiony szczyt na którym, co również jest charakterystyczne dla tego szlaku nie natrafimy na żadną informację. O tym że będzie to już właściwy szczyt zorientujemy po rozpoczynającym się ostrym zejście w dół. Szybko wytracając wysokość, będziemy początkowo szli lasem, by po kilkuset metrach wyjść na jego krawędź, mając przed sobą po lewej stronie rozległą polanę z widoczną z daleka starą opuszczoną bacówką. Będzie to przełęcz Półgórska 809 m n.p.m. Warto tutaj na chwilę usiąść i odpocząć przed czekającym nas podejściem pod Jaworzynę. Również tutaj za szpalerem młodnika olchowego, znajduję się słowacki słupek informacyjny z opisem szlaków. Na nim znajdziemy informację że dopiero od tego miejsca pozostała nam 1 godzina 35 minut do przełęczy Głuchaczki, przy czym dotarcie tutaj powinno nam zająć od 45 minut do 1 godziny.

Przełęcz Półgórska (Sedlo pod Beskydom) 809m n.p.m.

Przełęcz Półgórska –  zdjęcia od lewej: stara bacówka na skraju przełęczy / słowacki szlak wiodący równolegle wzdłuż granicy / team wędrowców na przełęczy…

Ruszając z przełęczy przygotujmy się na wyczerpujące podejście. Wyczerpujące nie tyle ze względu na stopień nachylenia stoku (choć i ten momentami jest dość spory), co długość podejścia. Będzie to podejście pod Jaworzynę 1046 m n.p.m. Podejście to może nam zająć nawet godzinę. Szlak będzie mozolnie piął się do góry, osiągając co kilkaset metrów krótkie wypłaszczenia sprawiające złudne wrażenie że jest to już właściwy szczyt Jaworzyny, by po wyjściu na nie przekonać się że czeka nas kolejne. Sam  szczyt Jaworzyny jest właściwie w pełni zarośnięty i nie stwarza on wielkich możliwości widokowych. I znów czeka nas teraz długie zejście w dół, prowadzące w znacznej mierze lasem, lub niewielkimi zarastającymi polanami.

zdjęcia od lewej: zejście z Jaworzyny w kierunku Przełęczy Głuchaczki / widoki z rejonu szczytu Jaworzyny

Przed nami pozostało jeszcze kilka łagodnych i krótkich podejść, w głównej mierze jednak szlak będzie prowadził w dół, by po około 30 minutach wyprowadzić nas na krawędź lasu, z widokiem na przepastną halę – będzie to już Hala Głuchaczki.  Ponad linią niewielkiego młodnika świerkowego po lewej stronie, na obrzeżu hali można dostrzec namioty i drewnianą chatkę bazy noclegowej SKPB. Przed nami natomiast ponad pierwszoplanowym szczytem Mędralowej zobaczymy coraz bliższy masyw Babiej Góry.

Baza namiotowa SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m. po lewej widziana ze stoków Jaworzyny, po prawej już na przełęczy…

Zachęcam do zanocowania w bazie namiotowej Głuchaczki, jako że przed nami pozostał jeszcze szmat drogi na Babią Górę, a baza stwarza niepowtarzalny klimat górski i daje możliwość prawdziwego obcowania z urokami górskiego życia. Dotarcie do bazy z opisanego miejsca zajmie nam około 10 – 15 minut, tutaj mała uwaga, szlak w tym miejscu przecina się z wieloma innymi ścieżkami i drogami, momentami można się pogubić, wówczas należy po prostu kierować się na azymut, wprost na bazę przez widziane wcześniej młodniki świerkowe.

Baza namiotowa SKPB na przełęczy Guchaczki:

Baza oferuje noclegi w wieloosobowych namiotach wojskowych, lub własnych. Do dyspozycji turystów jest drewniana chatka z stołówką i piecem. Znajduję się tam również natrysk z ciepłą wodą (kolektor słoneczny), oraz bardzo „klimatyczne” toalety. Wszystko w surowym traperskim stylu, stwarzającym niepowtarzalną okazję do nie zakłóconego sztucznymi cywilizacyjnymi gadżetami kontaktu z urokami prostego, prawdziwie górskiego życia. Największą jednak chyba zaletą bazy jest jej nieprzeciętnie uczynna i miła, zawsze chętna do pomocy obsługa. W bazie możemy liczyć na nieograniczone ilości wrzątku – wydawanego nieodpłatnie.

Baza namiotowa SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m. – po lewej nasz mały namiocik otoczony wojskowymi, bazowymi „dziesiątkami”, po prawej drewniany budynek stołówki i kuchni

Baza namiotowa SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m. – zdjęcia od lewej: ..nocleg w namiocie jest też z pewnością świetną przygodą dla młodszych adeptów wędrówek / widok z bazy na Mędralową

Warto wspomnieć tu również że wszystko to oferowane jest za prawdziwie symboliczną opłatę. Nocleg w namiotach bazowych kosztuje 7 zł od osoby, a w namiocie własnym 5 zł. Oczywiście obiektu tego nie polecam osobom które wymagają do „życia” prądu, łóżka, łazienki i pościeli, takie osoby będą srogo rozczarowane, a biorąc pod uwagę rewelacyjną atmosferę w bazie nie warto aby popsuły one ja swoim narzekaniem.

Świt w bazie namiotowej SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m.

Świt w bazie namiotowej SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m.

Baza namiotowa SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m. – klimatyczne toalety z niezapomnianym widokiem na okoliczne szczyt 🙂

Dzień drugi:

  • baza namiotowa na Przełęczy Głuchaczki – Vyśny Tajch – Tabakowe Siodło – czas przejścia: 1 godzina 15 minut / szlak:
  • Tabakowe Siodło – Jałowieckie Siodło – Żywiecki Rozstaje – czas przejścia: 30 minut / szlak:
  • Żywiecki Rozstaje – Hala Czarna – Fickowe Rozstaje – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – czas przejścia: 1 godzina / szlak:

Rankiem ruszamy z bazy namiotowej kierując się z powrotem na czerwony szlak. Tutaj jednak musimy od razu podjąć decyzję co do dalszego przebiegu trasy. Szlak czerwony, wraz z niebieskim słowackim prowadzą nadal wzdłuż granicy państwowej w kierunku Mędralowej, zataczając pętle której przejście zajmie nam około 2 godzin 20 minut, oraz mocno da nam się we znaki dwoma długimi podejściami. Alternatywą jest skorzystanie ze skrótu jaki oferuje słowacki żółty szlak, przecinający tą pętle w poprzek. Możemy się na niego dostać korzystając z zielonego przejścia granicznego oddalonego od przełęczy Głuchaczki o jakieś 25 – 30 minut drogi. Jednak i tu czeka nas tuż za przełęczą podejście przed tym przejściem. Dlatego można skorzystać z trzeciej możliwości.

Baza namiotowa SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m.

Baza namiotowa SKPB na Przełęczy Głuchaczki 830m n.p.m. – umywalnia / śniadanko przed starem na trasę…

Zaraz po wyjściu z bazy i włączeniu się w szlak czerwony, kierujemy się na azymut, przed siebie przecinając granicę, (oczywiście nie namawiam nikogo do łamania prawa, ale zawsze można przecież się „zgubić”) w kierunku widocznej w dole szutrowej drogi po stronie słowackiej. Po pokonaniu kilkudziesięciu metrów przez chaszcze znajdziemy się na widzianej wcześniej drodze. Idąc za nią w górę, po kolejnych kilkunastu metrach włączymy się w asfaltową szosę.

zdjęcia od lewej: …tuż po starcie z bazy namiotowej SJPB można skrócić czerwony szlak prowadzący przez Mędralową (inaczej Wielki Jałowiec) przechodząc w prawo przez las na słowacki „Bursztynowy” szlak prowadzący asfaltową i szutrową drogą (zdjęcie w środku) / Po kilkunastu minutach dreptanina asfaltem po stronie słowackiej dotrzemy do Vyśnego Tajchu 843m n.p.m.

Będzie to właśnie nasz poszukiwany słowacki żółty szlak. Teraz spokojnie już podążając za nią kierujemy się na Tabakowe Siodło. Szlak którym będziemy szli nosi nazwę „Bursztynowego” i zatacza pętlę wokół Babiej Góry. Po kilkunastu minutach, łagodnego podchodzenia dotrzemy do rozwidlenia dróg. Będzie to szczyt Vyśny Tajch 843 m n.p.m. o czym poinformuje nas stosowny drogowskaz. Tutaj uwaga! W miejscu tym należy zwrócić uwagę na dalszy kierunek drogi. Jeśli skręcilibyśmy w lewo dotarlibyśmy z powrotem na szlak czerwony i wspominane wyżej przejście graniczne (gdybyśmy skorzystali z „oficjalnej” drogi przez przejście graniczne – właśnie w tym miejscu byśmy wyszli). My skręcamy w prawo, poruszając się wzdłuż strumienia Polhoranka, który będzie nam towarzyszył aż do momentu opuszczenia szosy.

Po Słowackiej stronie – zdjęcia od lewej: potok przy „Bursztynowym” szlaku / autor w rejonie Vyśnego Tajchu / ..miejsce gdzie opuszczamy asfaltowy „Bursztynowy” szlak odbijając za ostro wyrywającą do góry ścieżką w stronę Tabakowego Siodła

Szlak będzie w przeważającej części delikatnie się wznosił. Po około 25 minutach od minięcia szczytu Vyśny Tajch, szlak opuści skręcającą w lewo szosę i wprowadzi nas w świerkowy las. W miejscu tym znajduje się drewniana wiata z ławkami, gdzie można odpocząć. Czeka nas teraz dość ostre, choć niezbyt długie podejście, po pokonaniu którego wyjdziemy z powrotem na opuszczone przecinkę graniczną, łącząc się ponownie z szlakiem czerwonym. Będzie to Tabakowe Siodło (Przełęcz Jałowiecka Północna) 997 m n.p.m. Przejście całego opisanego odcinka żółtym szlakiem, nie powinno nam zająć więcej niż godzinę 15 minut. Oznacza to że jesteśmy do przodu o półtorej godziny i dwa podejścia.

Tabakowe Siodło, oraz Przełęcz Jałowiecka południowa – tu ponownie włączamy się w polski szlak czerwony…

Kierując się za czerwonym szlakiem obieramy kierunek na Babią Górę. I znów, szlak prowadzący w znacznej mierze przecinką graniczną, to będzie się wznosił, to opadał. Po minięciu pierwszego ze wzniesień (Jałowcowy Garb) dotrzemy do Przełęczy Jałowickiej południowej 997 m n.p.m. Natrafimy tu na tablicę informującą że właśnie wchodzimy na teren Babiogórskiego Parku Narodowego. Czeka nas teraz dość męczące podejście. Po jego pokonaniu dotrzemy do rozwidlenia szlaków. Dotychczas idący z nami szlak zielony prowadząc nadal wzdłuż granicy kieruje się na Małą Babią, a nasz czerwony skręca w lewo w kierunku schroniska PTTK na Markowych Szczawinach, gdzie powinniśmy dotrzeć po godzinie i 15 minutach.

zdjęcia od lewej: granica Babiogórskiego Parku Narodowego tuż za Przełęczą Jałowiecką Południową / panorama na Babią Górę z rejonu Przełęczy Jałowieckiej Południowej

Rejon za Przełęczą Jałowiecką Południową – zdjęcia od lewej: widok na pasmo Policy / panorama na Babią Górę, z charakterystycznym kopczykiem szczytowym – Diablakiem, oraz na pierwszym planie po prawej fragmentem Małej Babiej Góry

Początkowo szlak będzie prowadził nas przez świerkowy las, by po kilku minutach wyprowadzić na widokową halę. Znajdziemy się na tak zwanych Żywieckich Rozstajach. Po prawej zobaczymy potężny masyw Małej Babiej Góry, po lewej panoramę na Beskid Makowski i Pasmo Jałowieckie. Po przejściu hali ponownie wejdziemy w młodnik świerkowy. Młodniki te są charakterystycznym zjawiskiem dla tych rejonów, gdzie las powoli odzyskuje odebrane mu dawniej terany pod wypas owiec. Dziś gdy zarzucono wypas, hale powoli zarastają powracając do pierwotnej postaci.

Żywieckie Rozstaje: węzeł szlaków gdzie opuszczamy zakręcamy za czerwonymi znakami w stronę schroniska PTTK na Markowych Szczawinach

Niedługo potem dotrzemy do miejsca gdzie do naszego szlaku dołączy szlak żółty prowadzący z Zawoi Czatoża. Rejon ten nosi nazwę Fickowych Rozstai. Idąc dalej miniemy pierwszy z kilku efektownych strumieni, spadających mocno eksponowanymi kaskadami ze stoków Małej Babiej. Szlak w dalszym przebiegu, to prowadząc delikatnie w górę, to w dół, będzie zataczał pętle trawersując zbocza Małej Babiej. Licząc od Fickowych Rozstai pozostało nam około 40 minut do Markowych Szczawin.

Rejon Fickowych Rozstai

zdjęcia od lewej: koliba na krawędzi polany Fickowych Rozstai / widok ze szlaku na Małą Babią Górę

W miejscu tym należy zauważyć że okresowo, w czasie znacznych opadów deszczu, lub śniegu, oraz w okresach bezpośrednio po roztopowych szlak ten może być zamykany ze względu na niebezpieczeństwo obsuwania się stoku. Informują o tym również stosowne tablice mijane po drodze.

Charakterystyczne również dla tego odcinka szlaku są  martwe świerki, tworzące niezwykłe, choć przygnębiający pejzaż. Po przejściu wspomnianych 40 minut docieramy w rejon schroniska PTTK Markowe Szczawiny, którego nowo powstały budynek pojawi się niespodziewanie pośród drzew.

Zniszczony las świerkowy w obrębie czerwonego szlaku, tuż przed Markowymi Szczawinami

Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach:

Do niedawna był to jeden ze starszych obiektów w Beskidach. Obiekt został oddany do użytku 15.08.1906. Miejsce kultowe, z bogatą tradycją górską, gromadzący wokół siebie wiele znanych postaci z górskiego świata. Odbywały się też tam liczne górskie imprezy ściągające rzesze ludzi gór. Na przełomie maja i sierpnia 2007 roku stary obiekt rozebrano i rozpoczęto budowę nowego. Nowy budynek schroniska został oddany do użytku 21.11.2009. powstał on bezpośrednio w miejscu starego.

zdjęcia od lewej: nowy budynek schroniska PTTK na Markowych Szczawinach / …wieczorny posiłek przed schroniskiem 🙂

Nowy obiekt… cóż może zacznę od zalet. Budynek jest bardzo wystawny, stylowy, zbudowany z zachowaniem zasad architektury charakterystycznej dla terenów górskich. Świetnie wyposażony i nowoczesny. Jednak właśnie ta nowoczesność i wyposażenie w moim odczuciu zepsuła dotychczasowy nastrój tego miejsca. Schronisko oferuję noclegi w pokojach dwu, trzy, cztero i siedmioosobowych, oraz w pokojach wieloosobowych. Pokoje wyposażono w…wykładzinę dywanową. Po wejściu do schroniska, przed wejściem do części noclegowej musimy na parterze zdjąć buty i założyć własne obuwie zastępcze, lub wypożyczane… pantofle.

Pamiątkowy krzyż i tablica dla zmarłych zasłużonych ratowników GOPR tuż przed schroniskiem PTTK na Markowych Szczawinach

W łazienkach znajdziemy nie mniejszy przepych, drewniane blaty na umywalkach, kabiny prysznicowe z panelem wykładanym kamieniem. W schronisku przewidziano kuchnię turystyczną, która znajduje się w piwnicy. Szkoda tylko że nie przewidziano w niej możliwości gotowania przez turystów, ani na własnych kocherach, ani na stacjonarnej kuchence. Całość standardem, z bogatym wystrojem, inteligentnym oświetleniem buduje przytłaczające wrażenie że znaleźliśmy się nie w schronisku górskim lecz  w hotelu górskim, w stylu Kalatówek czy powtarzającego te same cechy nowego schroniska na Hali Miziowej. Buduje to również wrażanie że najbardziej niepożądanym elementem jest tutaj…sam turysta, który nie bardzo pasuje w ubłoconych z długiej trasy butach do wypolerowanych posadzek i wystawnych wnętrz z wykładzinami. Jeszcze gorzej wygląda kwestia wydawania wrzątku. Jest on wydawany nieodpłatnie – ale tylko i wyłącznie osobom zameldowanym na nocleg.

Oznacza to że już następnego dnia rano, gdy przed wyjściem chcielibyśmy napić się własnej herbaty, będziemy zmuszeni za wrzątek zapłacić (opłata wynosi 1 zł). Podobnie wygląda kwestia korzystania z toalety, jeśli jesteśmy na noclegu – za darmo – jeśli nie, przywilej skorzystania z WC będzie nas kosztował od 1 zł do 2,5 zł. I na koniec, chciałbym nadmienić o jeszcze jednym istotnym absurdzie – w całym schronisku (poza niewielkim w stołówce), nie znajdziemy kosza na śmieci. Za to znajdziemy piękny duży slogan pouczający o znoszeniu własnych śmieci na dół. Tak, oczywiście to bardzo dobra i mądra zasada, lecz nie popadajmy w nieuprzejmy absurd, nie wyobrażam sobie aby turysta docierający do schroniska na nocleg z kilku, lub nawet kilkunastu dniowej trasy taszczył ze sobą wszystkie śmieci od momentu wyjścia do momentu zejścia z gór. W takiej sytuacji po kilku dniach większość plecaka wypełniałyby śmieci, z których niektóre jak puszki po konserwach, wystawione na działanie słońca dodawałby turyście niezwykle zapachowego ogona. Czysty absurd! Nie widzę powodu ani usprawiedliwienia dlaczego zjeżdżając samochodem po towar, nie można wrzucić na pakę kilku, czy nawet kilkunastu worków ze śmieciami.

zdjęcia od lewej: …w pokoju schroniska na Markowych Szczawinach / …wieczorny odpoczynek przed schroniskiem / nowoczesne na wskroś łazienki schroniska…

Reasumując, nowe schronisko oferuje nam wszystkie możliwe wygody i wysoki komfort, za to równie niestety wysokie ceny. Jeśli ktoś szuka hotelu i wygody w górach, ten obiekt jest jak najbardziej dla niego, pozostała wiara górska, oczekująca jedynie miejsca do przyłożenia głowy, kawałka dachu, wrzątku, ewentualnie gniazdka elektrycznego, będzie mocno rozczarowana.

Łazienki w schronisku PTTK na Markowych Szczawinach, oraz klatka schodowa części kwaterunkowej

Bezpośrednio w sąsiedztwie schroniska znajduje się drewniany budynek GOPR-ówki, oraz mały stylowy budynek mieszczący muzeum turystyki górskiej. Muzeum powstało z inicjatywy szefa Komisji Turystyki Górskiej ZG PTTK Edwarda Moskały, w 1966 roku. Znajdziemy w nim ciekawe eksponaty związane z historią turystyki w rejonie masywu Babiej Góry, oraz turystyki ogólnie. Wstęp do muzeum jest wolny. Społecznym kustoszem muzeum na Markowych Szczawinach jest Robert Wosiek, który w ramach dyżurów udostępnia  muzeum. Podczas jego nieobecności klucz do Muzeum dostępny jest w recepcji schroniska.

Dzień trzeci:

  • Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Przełęcz Brona – czas przejścia: 40 minut / szlak:
  • Przełęcz Brona – Przełęcz Zimna – Diablak – czas przejścia: 1 godzina / szlak:
  • Diablak – Perć Akademików – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – czas przejścia: 1 godzina 15 minut / szlak:
  • Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Zawoja Brańcowa – Zawoja Składy – Zawoja Widły – czas przejścia: 1 godzina 55 minut / szlak:  

Dzień w całości poświęcony na zdobycie szczytu Babiej Góry, oraz powrót do Zawoi. Wybierając się z Markowych na Babią Górę do wyboru mamy zasadniczo dwie trasy. Czerwonym na przełęcz Brona i dalej na Babią, lub żółtym prowadzącym początkowo wraz ze szlakiem niebieskim w kierunku przełęczy Krowiarki, a następnie poprzez Perć Akademików wprost na Diablak (szczyt Babiej Góry). Oba czasowo wyglądają podobnie, szlak czerwony 1 godzina 40 minut, szlak żółty 1 godzina 50 minut.

Zupełnie jednak inaczej wygląda charakterystyka szlaków, szlak czerwony pomimo że od początku ostro wyrywa do góry, po wyjściu na przełęcz Brona, prowadzi wzdłuż głównego grzbietu masywu Babiej Góry i choć też może zmęczyć jest o wiele łagodniejszy od podejścia jakie serwuje nam szlak żółty, który po początkowym łagodnym podejściu wyrywa wprost pod mocno nachylone zbocze Babiej i prowadzi tak niezmiennie aż do szczytu. Dlatego zachęcam do wyjścia pięknym widokowym, czerwonym szlakiem, a zejścia aby nie dublować trasy wspomnianym żółtym.

zdjęcia od lewej: dzień III – tuż przed starem z Markowych Szczawin / …pierwsze metry podejścia z Markowych Szczawin na Przełęcz Brona

Tuż po starcie z pod schroniska, czerwony szlak wchodzi w świerkowy las i po kilkudziesięciu metrach  wyrywa do góry. Ścieżka prowadzi po kamiennych stopniach. Kilkanaście minut później otoczenie zacznie się zmieniać, dotychczas gęsty wysoki las świerkowy zaczyna karłowacieć, pojawiają się gatunki liściaste, wreszcie kosodrzewina. Wkrótce potem po ostatnich stromych metrach wychodzimy na widokowe siodło. Będzie to przełęcz Brona 1408 m n.p.m. Przełęcz dzieli masyw Babiej na dwie nierówne połowy. Po prawej stronie zobaczymy zielony szczyt Małej Babiej Góry 1517 m n.p.m. po lewej zaś nieco w oddali, charakterystyczny kamienisty szczyt Babiej Góry – Diablak. Jeśli dysponujemy zapasem sił i czasu, warto podejść na szczyt Małej Babiej, następnie zejść z powrotem na przełęcz Brona i kontynuować wyjście na Diablak. Droga tam i z powrotem powinna nam zająć nie więcej niż 45 minut.

zdjęcia od lewej: mozolne zdobywanie wysokości pod Przełęcz Bronę – oraz widoki na Beskid Żywiecki

Z przełęczy Brona idąc na Diablak, szlak prowadzi nas początkowo przez gęste zarośla Kosodrzewiny. Szlak  kamienną ścieżką będzie się wić pomiędzy kosówką, aż do momentu, gdy znów wyrwie do góry. W tym miejscu ścieżka stanie się nieco szersza, wzniesiemy się ponad linię zieleni, co odsłoni przed nami niezwykłe widoki, które będą nam towarzyszyć nieustannie aż do Diablaka. Po około 35 minutach od opuszczenia Brony, oraz pokonaniu kilku podejść, dotrzemy do kolejnej przełęczy noszącej nazwę: Przełęcz Zimna 1609 m n.p.m. Sądzę że jej nazwa idealnie oddaje warunki z jakimi najczęściej mamy na niej do czynienia.

Przełęcz Brona 1408m n.p.m.

Z reguły na otwartym grzbiecie Babiej możemy się spodziewać silnych, a momentami bardzo silnych, zimnych wiatrów. Dlatego nawet gdyby na Markowych Szczawinach, w momencie startu panowały bardzo wysokie temperatury i było bez wietrznie, nie zapominajmy o zabraniu dodatkowej ciepłej, wiatro szczelnej odzieży. Dobrze aby odzież ta miała również kaptur, chroniący nasze głowy przed przewianiem. Z przełęczy Zimnej widać już doskonale, charakterystyczny kopczyk Diablaka 1725 m n.p.m. Dotarcie na niego powinno nam zająć nie więcej niż 25 – 35 minut.

zdjęcia od lewej: ścieżka z Przełęczy Brona w stronę Przełęczy Lodowej / widok z rejonu Kościółków Pośrednich na Przełęcz Brona i Małą Babią

Podejście pod szczyt Babiej Góry, prowadzi po rumoszu skalnym, po skalnych płytach. Gdy już na nim staniemy naszym oczom ukaże się niezwykła, niczym nie zakłócona panorama o kącie 360 stopni. Panorama obejmuje szczyty Beskidu Żywieckiego, Makowskiego, Pasma Jałowieckiego, Beskidu Śląskiego, Małego, Wyspowego, dalej Gorców, Kotlinę Orawską – Nowotarską (z zalewem Orawskim), w odleglejszej perspektywie Tatry. Na wierzchołku znajduje się również tablica pamiątkowa poświęcona Papieżowi Janowi Pawłowi II. Krzyżują się tam również kilka szlaków, zarówno Polskich jaki i prowadzących przez zielone przejście graniczne ze Słowacji.

zdjęcia od lewej: widok ze szlaku na Diablak (szczyt Babiej Góry) / rejon Kościółków Pośrednich / Lodowa Przełęcz 1606m n.p.m. w tle szczyt Babiej Góry – Diablak

zdjęcia od lewej: autor na tle Diablaka / rejon tuż przed Lodową Przełęczą – w tle Babia Górą z charakterystycznym szczytem – Diablakiem

Oglądając się wstecz – widoki ze szlaku na Babią Górę, widoczna trasa którą przyszliśmy…

zdjęcia od lewej: Ostatnie metry podejścia pod szczyt Babiej Góry – Diablak, prowadzą po gruzowisku skalnym, po lewej stronie szlaku miniemy skałki z których roztacza się piękna panorama

zdjęcia po lewej i w środku: …tuż przed Diablakiem / mój młody kompan już na Diablaku 🙂

Diablak – szczyt Babiej Góry 1725m n.p.m. – widok na stronę Słowacką

Diablak – szczyt Babiej Góry 1725m n.p.m. – widok na stronę Polską

Rozpoczynając zejście, kierujemy się początkowo w przeciwnym kierunku do tego którym tu dotarliśmy, w kierunku Sokolicy. Tuż po zejściu z szczytowego kopca, zobaczymy skręcające w lewo, w dół, żółte znaki. Będzie to nasz szlak, prowadzący przez Perć Akademików. Podążając za nimi trawersujemy szczyt Diablaka, natrafiając tuż pod nim na niewielką kapliczkę, umieszczoną w skalnych załomach. Dalej szlak, prowadząc zakosami, zaczyna ostro opadać w dół. W zejściu towarzyszy nam piękny widok na główny grzbiet masywu, oraz początkowo na Małą Babią. Na przeciwległych stokach widać duże wypełnione rumoszem skalnym osuwiska. Jest to blizna na ciele masywu, powstała w latach 50 XX wieku, w miejscu obsunięcia się gruntu.

Diablak – szczyt Babiej Góry 1725m n.p.m. – team zdobywców…

Diablak – szczyt Babiej Góry 1725m n.p.m.

Po 30 minutach szybkiego wytracania wysokości, dotrzemy do skałek, ciągnących się wzdłuż szlaku na odcinku kilkuset metrów. To właśnie dzięki tym skałkom i umieszczonym na tym odcinku dla dodatkowej asekuracji łańcuchom i kilku klamrom, spotkać się można z nazbyt wybujałymi opiniami o stopniu trudności tego szlaku. W rzeczywistości nie zachodzi właściwie potrzeba korzystania z owych ułatwień, chyba że w niekorzystnych warunkach atmosferycznych dla podniesienia komfortu psychicznego.

Diablak – szczyt Babiej Góry 1725m n.p.m. – zdjęcia od lewej: żółty szlak „Perć Akademików” – UWAGA od kilku las jest udostępniony w ruchu jednokierunkowym z Markowych Szczawin na Diablak / widoki ze górnego odcinka szlaku „Perć Akademików” na piargi osuwisk skalnych na zboczach Babiej Góry

Szlak ten jest w pełni bezpieczny, o niezbyt wysokim stopniu trudności, należy jedynie zachować ostrożność podczas schodzenia ze względu na wyślizgane płyty skalne, oraz drobny rumosz, na którym łatwo można się pośliznąć. Po pokonaniu tego odcinka, szlak wchodzi w pojawiające się tutaj kosodrzewiny, pomiędzy którymi wraz z wytracaniem wysokości coraz liczniej pojawiają się drzewa liściaste, potem świerki, aż wreszcie szlak wprowadzi nas z powrotem w wysoki las świerkowy.

zdjęcia od lewej: górny odcinek szlaku „Perć Akademików” – kapliczka przy szlaku / widok w stronę Markowych Szczawin / „legendarne” skałki na „Perci Akademików”

Po kolejnych kilkunastu minutach szlak dociera do miejsca gdzie łączy się ze szlakiem niebieskim, z którym wspólnie doprowadzi nas z powrotem do schroniska na Markowych Szczawinach.  Z Markowych Szczawin mamy do wybory kilka dróg zejścia. To którą zdecydujemy się wybrać jest zależne tylko od naszych preferencji i tego czy dysponujemy własnym środkiem transportu, czy też zamierzamy wracać publicznym transportem. Ponieważ dla mnie był to finał trzy dniowej trasy, wracałem transportem publicznym. Dlatego wybrałem zejście szlakiem do Zawoji Widły, gdzie mogłem liczyć na największą ilość kursujących tamtędy PKS-ów, oraz prywatnych BUS-ów.

…„legendarne” skałki na „Perci Akademików” nie stanowią dużego wyzwania technicznego, wbrew wielu powtarzanym w internecie opinią, mogą być jednak niebezpieczne po deszczu, podczas przymrozków, lub zimą

Zejście rozpoczynamy, idąc początkowo szlakiem czarnym, następnie po około godzinie 10 minutach, przechodząc na szlak zielony, który prowadząc wzdłuż drogi, pomiędzy zabudowaniami, poprowadzi nas aż do Zawoi Widły, gdzie przebiega droga krajowa numer 957. Szlak zejściowy, poza kilkoma polanami, prowadzi poprzez las, początkowo świerkowy, później liściasty, prowadząc w zdecydowanej większości w dół. Na skrzyżowaniu z drogą 957 znajduje się przystanek PKS i prywatnych BUS-ów, kursujących na relacjach umożliwiających nam dostanie się do Suchej Beskidzkiej. Całe zejście z Markowych Szczawin powinno nam zająć około 2 godzin 15 minut.

…zejście w stronę Markowach Szczawina żółtym szlakiem „Perć Akademików”

Dostępność trasy:

Odcinek pierwszy i drugi:

Dostępny przez cały rok w każdych warunkach pogodowych i o każdej porze roku. Należy jednak mieć na uwadze że nie możemy liczyć na nocleg na Przełęczy Głuchaczki, w bazie namiotowej, gdyż jest ona likwidowana na okres jesienno – zimowy. Baza czynna jest w okresie od 20.06 – 29.08. Oznacza to że wybierając się na ten odcinek trasy musimy pokonać go w całości od Korbielowa aż do schroniska PTTK na Markowych Szczawinach. W zimie musimy również liczyć się z ewentualnością że odcinek prowadzący w rejonach granicznych, otwartymi partiami grzbietowymi może być znacznie zawiany śniegiem i słabo, lub wcale nie przetarty. Charakterystyka tego odcinka stwarza natomiast rewelacyjne warunki dla poruszania się na rakietach śnieżnych, lub nartach biegowych. Odcinek o średnim stopniu trudności, momentami mogący jednak zmęczyć.

Odcinek trzeci:

Szlak czerwony prowadzący z schroniska PTTK na Markowych Szczawinach, na przełęcz Brona od początku ostro wyrywa do góry. Mamy bowiem do pokonania różnice 537 metrów deniwelacji na stosunkowo krótkim odcinku. Jednak pomimo że szlak od początku rwie do góry, podejście to jest stosunkowo krótkie, a w dalszym przebiegu z Przełęczy Brona w kierunku Diablaka, choć też mające kilka ostrzejszych podejść, nie jest zbyt obciążający. Reasumując osoby słabiej przygotowane fizycznie mogą porządnie się zmęczyć, jednak widoki które na nich czekają w pełni wynagradzają poniesiony trud. Szlak generalnie dostępny przez cały rok, poza okresami o szczególnie intensywnych opadach śniegu, lub zaistnienia zagrożenia lawinowego.

Szlak powrotny z Markowych Szczawin do, czy to prowadzący przez przełęcz Krowiarki, czy to prowadzący bezpośredni do Zawoi, nie nastręcza żadnych trudności technicznych, jest możliwy do przejścia w każdych warunkach pogodowych, o każdej porze roku.

Ostrzeżenia:

Odcinek pierwszy i drugi:

Wskazana jest zachowanie wzmożonej czujności, szczególnie w pierwszej części szlaku wiodącej z Korbielowa dom PTTK „Smrek” w kierunku Beskidu, Przełęczy Półgórskiej, Jaworzyny, oraz skrótu na terenie Słowacji w rejonie Vyśny Tajch, ze względu na liczne miejsca gdzie znaki znikają, są trudne do odnalezienia, a w terenie krzyżuje się wiele dróg i ścieżek. Należy liczyć się również z tym że czasy podawane na Polskich mapach, oraz mapach Słowackich, znacznie się różnie, a rzeczywiste czasy przejść są jeszcze inne. Różnica na odcinku Korbielów dom PTTK, a Przełęcz Głuchaczki może sięgać nawet półtorej godziny, dlatego należy wybierając się na ten szlak przewidzieć odpowiednią rezerwę czasową.

Odcinek trzeci:

Szlak w partiach szczytowych noszący cechy wysokogórskiego. Oznacza to że bez względu na porę roku w rejonie szczytu Babiej Góry musimy się liczyć z możliwością szybkiego załamania pogody, silnymi wyziębiającymi wiatrami (również latem) oraz sporą różnicą temperatur. Dlatego wybierając się na szczyt zawsze pamiętajmy o zabraniu dodatkowej ciepłej odzieży, wiatro i wodo odpornej. Należy również być świadomym że w czasie załamań pogody orientacja w terenie staje się mocno utrudniona, jedyną pomocą stają się wówczas dla nas tyczki ze znakami rozmieszczone wzdłuż całej długości szlaku. Zamglenia i silne opady mogą być przyczyną zagubienia się, dlatego przed wyruszeniem na ten szlak dobrze jest znać podstawy posługiwania się mapą i kompasem, oraz wyznaczania własnej pozycji w terenie. Koniecznym wyposażeniem jest więc mapa i kompas.

Zejście z Diablaka żółtym szlakiem przez Perć Akademików nie nastręcza zbytnich trudności, osoby nie obeznane jednak z poruszaniem się po skałkach na krótkim odcinku wiodącym przez nie,  powinny zachować wzmożoną uwagę. Szlak może być natomiast bardzo niebezpieczny w czasie, lub bezpośrednio po opadach ze względu na duże ryzyko poślizgnięcia się i niekontrolowanego zjazdu po stoku. Zimą natomiast absolutnie odradzam osobą nie posiadającym odpowiedniego przygotowania technicznego, sprzętowego i doświadczenia, zejścia tym szlakiem, czy wyjścia, tym bardziej że ze względu na znaczną ekspozycję i wysokość spadku, rejon ten może być bezpośrednio zagrożony lawinami. Wówczas o wiele bezpieczniej jest zejść z powrotem przez Bronę, lub w kierunku przeciwnym przez Sokolicę na przełęcz Krowiarki.

Sam powrót z Markowych Szczawin do Zawoi nie nastręcza żadnych trudności technicznych, jest możliwy do przejścia o każdej porze roku i w każdych warunkach.

Przydatne linki:

Ważne telefony:

  • GOPR numer alarmowy – 985 lub 601 100 300

 


opis trasy:  Korbielów – Beskid Krzyżowski – Przełęcz Głuchaczki – Tabakowe Siodło – Fickowe Rozstaje – Schronisko PTTK na Markowych Szczawinach – Przełęcz Brona – Diablak – Perć Akademików – Markowe Szczawiny – Zawoja Widły

ilość stron: 1  /  aktualizacja: 04.06.2017 / opracowanie i zdjęcia: Sebastian Nikiel

CC – Attribution Non-Commercialm Share Alike by Sebastian Nikiel