K&F Concept Fader ND2-400

SPRZĘT / filtr fotograficzny K&F Concept Slim Fader ND2-400

  • Nazwa: filtr neutralny szary (ND) o zmiennej gęstości
  • Producent: K&F Concept
  • Model: Slim Fader ND 2-400
  • Typ ramki: SLIM
  • Grubość filtra: 6,8mm (całość / oba pierścienie)
  • Średnica gwintu: 58mm
  • Gwint zewnętrzny: TAK
  • Inne dostępne średnice: 37mm, 40,5mm, 43mm, 46mm, 49mm, 52mm, 55mm, 58mm, 62mm, 67mm, 72mm, 77mm, 82mm
  • Kolor ramki: czarny
  • Materiał ramki: stop aluminium z magnezem
  • Soczewki: szkło optyczne
  • Regulacja: TAK / pierścień obrotowy
  • Zakres regulacji: ND2 – ND400
  • Waga: 29g
  • Gwarancja: 36 miesięcy / w zależności od miejsca zakupu*
  • Inne: wyczernione krawędzie polaryzatorów, poszerzony obwód pierścienia zewnętrznego zmniejszającego zjawisko winiety przy krótszych ogniskowych

*zdarza się że sprzedawcy w kraju udzielają ograniczonej gwarancji

Przeznaczenie:

Filtr neutralny szary (ND), o zmiennej gęstości, umożliwiający regulację w zakresie światło przepuszczalności od ND=2 do ND=400, wydłużając czas ekspozycji, z zachowaniem, ostrości i odwzorowania barw.

Tytułem wstępu…

Jednymi z bodaj najbardziej podstawowych filtrów jakie powinny trafić do naszej fotograficznej torby z całą pewnością należą filtry neutralne szare, oznaczane skrótem „ND” (od skrótu w języku angielskim „neutral destiny”). Filtry tego typu, mocno rzec uproszczając mają za zadanie sztuczne wydłużenie czasu naświetlania, tak by możliwe było uzyskanie określonych efektów, jak pięknie „lejąca” się jedwabista woda, potoków światła na nocnych ulicach, lub doświetlenia elementów w cieniu, bez przepalania oświetlonych elementów kadru.

Przykładowe filtry neutralne szare (pełne, ich odmianą są połówkowe / gradacyjne), od lewej: nowa seria filtrów HOYA Pro ND16 / filtr chińskiej firmy ZOMEI / filtr omawianej firmy K&F Concept ND8

Potencjał takich filtrów jest doprawdy ogromny, szkopuł jednak w tym że każda z danych sytuacji, cechująca się określona siłą i typem światła / sceny, wymaga dla uzyskania zamierzonego efektu filtra o określonej gęstości (światło-przepuszczalności), to zaś rodzi nader kosztowny problem, gdyż w praktyce posiadać musielibyśmy minimum kilka takich filtrów, a biorąc pod uwagę że lepsze filtry, choćby japońskiej firmy HOYA kosztują powyżej 100zł, robi się nam z ich zakupu spora sumka… co więcej samo noszenie ze sobą wszystkich filtrów, szczególnie w przypadku wojaży górskich, też nie należy do przyjemnych i praktycznych.

Przykładowe zdjęcia przedstawiające możliwości wykorzystania filtrów neutralnych szarych (ND). Im mniejsza przepuszczalność filtra tym możliwy dłuższy czas naświetlania, dzięki czemu można uzyskać takie efekt „płynących chmur po niebie” jak na powyższych zdjęciach, które wykonano z wykorzystaniem zestawu FUJIFILM X-M1 + obiektyw FUJINON XC50-230mm F4.5-6.7 OIS i filtr HOYA Pro ND100

Filtr marki K&F Concept model Slim Fader ND 2-400…

Tu na scenę wkracza pewna do niedawna nowinka techniczna, w chwili obecnej coraz popularniejsza i bardziej znana – filtr ND o zmiennej gęstości, inaczej mówiąc o regulowanej światło-przepuszczalności, mogący, przynajmniej teoretycznie, zastąpić kilkanaście klasycznych filtrów neutralnych szarych. Wśród renomowanych marek oferujących takie rozwiązanie jest już wspomniana firma HOYA, ich model sprzedawany jest pod nazwą „Variable Density”, jego koszt to jednak wydatek rzędu 210 – 250zł, co pomimo iż nadal jest kosztem zakupu dwóch, maksymalnie trzech filtrów ND, nie jest ceną niską… stąd typowe dla mnie poszukiwania produktu zamiennego.

Filtr HOYA Variable Density ND 3-400

To zaprowadziło mnie na wielokrotnie już wymienianą w moich opisach i artykułach, chińską platformę handlową AliExpress. Tak jak się spodziewałem, w chwili gdy pojawił się drogi produkt marki HOYA natychmiast pojawiły się jego tanie zamienniki, po przejrzeniu dostępnych ofert, wybrałem produkt jednej z bardziej znanych średnio półkowych, tańszych marek – firmę K&F Concept. Sama marka specjalizuje się w produkcji szeroko rozumianych akcesoriów fotograficznych, w ich ofercie można znaleźć bardzo wiele pozycji, między innymi: pojemniki i futerały na filtry, pędzelki do czyszczenia optyki Len-Pens, pierścienie redukcyjne, przejściówki, adaptery do obiektywów, filtry fotograficzne, plecaki, oraz torby fotograficzne, a nawet konwertery i lampy błyskowe.

Tak zakupiłem na AliExpress, u jednego z wielu sprzedawców filtr ND o zmiennej gęstości, firmy K&F Concept za kwotę 14,90$, co równa się około 62,58zł, przy cenie dolara amerykańskiego równej 4,2zł. Ostatecznie więc zapłacona kwota była 1/4 ceny podobnego filtra marki HOYA. Filtr zakupiłem jak zawsze z opcją darmowej przesyłki, co też wiąże się niestety z dłuższym, nawet kilkutygodniowym oczekiwaniem na towar, tym razem jednak otrzymałem go nad wyraz szybko bo już po 9 dniach.

Po rozpakowaniu starannie przygotowanej paczuszki moim oczom ukazał się zakupiony filtr, oraz miły gratis jaki był wraz z nim w zestawie – pędzelek z wymienną końcówką czyszczącą do obiektywów i filtrów, typu Lens-Pen, również firmy K&F Concept. Pierwsze oględziny filtra nie zdradziły żadnych negatywnych cech, prócz jednej przywary, nie dotyczącej jednak samego filtra, o czym będzie więcej nieco niżej. Filtr wykonano z bardzo dobrej jakości materiałów, według informacji sprzedawcy brzegi polaryzatorów zostały dodatkowo wyczernione, rozwiązanie takie spotyka się wśród filtrów z wyższej półki, ma ono za zadanie przeciwdziałać łapaniu odbłysków. Również według tej samej informacji, gdyż trudno to empirycznie w warunkach domowych sprawdzić, filtr wykonano z wysokiej jakości szkła optycznego, pokrytego powłokami antyodblaskowymi. To co można natomiast potwierdzić to fakt że powłoki filtra są mało podatne na palcowanie, łatwo się je czyści, mają tez dobrą odporność mechaniczną.

Zakupiony filtr marki K&F Concept Slim Fader ND 2-400 otrzymałem w estetycznym opakowaniu, z piórkiem do czyszczenia optyki w gratisie, również marki K&F

Ramkę filtra wykonano z czernionego stopu magnezu i aluminium, zbudowana jest z dwóch ruchomych pierścieni, podobnie jak ma to miejsce w przypadku filtrów polaryzacyjnych. W odróżnieniu jednak o tych ostatnich muszą one zmieścić w sobie dwa polaryzatory, co oczywiście wymusza większą ich grubość. I tu miło zaskakuje filtr K&F Concept, gdyż całkowita grubość ramki to zaledwie 6,7mm, dodam że odpowiednik marki HOYA ma ramkę o większej grubości, także tu plus dla tańszego odpowiednika. Również waga filtra nie budzi zastrzeżeń, wynosi ona zaledwie 29g, oba pierścienie pracują gładko, z odpowiednim oporem, nie ma żadnych luzów, elementy zostały bardzo dobrze spasowane. Na rancie ramki filtra umieszczono logo z nawą producenta, oraz wskaźnik ustawienia polaryzatora. Jest on oznaczony „MIN / MAX”, co pozwala się zorientować, choć tylko w przybliżeniu w ustawieniu wielkości gęstości (światło-przepuszczalności) filtra.

Filtr marki K&F Concept Slim Fader ND 2-400 wykonano w bardzo staranny sposób z wysokiej jakości materiałów, na rancie górnego pierścienia ulokowano podziałkę wskazującą przybliżoną wielkość gęstości (światło-przepuszczalności) polaryzatorów. Podziałka opiewa na 20 pozycji, z czego skrajne to położenia MIN / MAX

Wróćmy teraz do wspomnianych przywar… filtr otrzymałem w eleganckim opakowaniu wykonanym z półprzeźroczystego, dobrej jakości tworzywa, w kształcie dużego kwadratu, o rozmiarze 9,5×9,5cm i grubości 1,5cm, rozmiarem więc opakowanie bardziej pasowałoby do filtrów do systemu cokin, niż kołowych… sam rozmiar nie byłby jeszcze aż takim kłopotem gdyby nie fakt że wewnątrz nie dodano (!) żadnej wkładki przeciwdziałającej jego swobodnemu przemieszczaniu się po wnętrzu. Sytuacja zupełnie irracjonalna i niezrozumiała, trudno tu snuć przypuszczenia czym się kierował producent, w każdym razie pobrzękiwanie, a raczej tępe uderzanie, o pudełko, transportowanego w nim filtra może irytować, nie służy to tez na pewno samemu filtrowi. Wielka szkoda że producent nie zastosował tu najzwyklejszego plastikowego etui o dopasowanym kształcie jak w przypadku każdego innego filtra, tu minus dla produktu za tak naiwny błąd… sam rozwiązałem ten problem wycinając odpowiednia wkładkę ze sprężonej pianki EVA, oraz wykładając drugą ściankę (pokrywki) miękką, nie odbijającą się gumą.

Filtr wyposażono w nieprzemyślane i niepraktyczne opakowanie, wielokrotnie większe od samego filtra, co gorsza bez wkładki ograniczającej jego ruch po wnętrzu etui, co prowadzi do obijania się filtra po wnętrzu podczas marszu…

Rozwiązałem tą przywarę przez wycięcie i przyklejenie dwóch wkładek do wnętrza opakowania, jednej z pianki EVA o wysokiej sprężystości grubości 0.7cm, z wyciętym kształtem dla filtra i palca co ułatwia jego wyjmowanie, oraz drugiej z elastycznej, perforowanej grumy.

Niektórzy z czytelników zastanowią się być może dlaczego nie wykorzystałem opakowania z innego filtra, otóż ze względu na budowę omawianego. W filtrze Fader ND, firma zastosowała poszerzony obwód przedniego pierścienia, wysuwając go za obrys pierwszego około 3mm z każdej strony, co sprawia że nie sposób go zmieścić w klasycznym opakowaniu dla filtra 58mm. Rozwiązanie to jednak ma duże zalety i świadczy o pomysłowości producenta i innowacyjnym podejściu do produktów, poszerzony gwint skutecznie bowiem ogranicza zjawisko winietowania na krótszych ogniskowych. Z jednym z obiektywów z którymi był testowany marki FUJINON XC50-230mm F4.5-6.7 OIS, pomimo względnie małej ogniskowej minimalnej nie pojawiła się winieta. Przedni pierścień również wyposażono w gwint, umożliwiający łatwe korzystanie z dekielków obiektywu. Brzegi pierścieni są radełkowane co ma ułatwiać ich obsługę, oraz nakręcanie i zdejmowanie filtra.

Aparat FUJIFILM X-M1 z obiektywem FUJINON XC50-230mm F4.5-6.7 OIS i założonym filtrem K&F Concept Slim Fader ND 2-400 – dzięki zanotowaniu poszerzonego przedniego pierścienia wyeliminowano zjawisko winietowania na krótszych ogniskowych.

Praca z filtrem…

Po omówieniu zaleta i wad wyglądu i budowy filtra czas przejść do znacznie istotniejszej kwestii, jego praktycznych możliwości i efektywności pracy, nie powinno się przecież oceniać książki, nawet po najpiękniejszej okładce… Podziałka filtra K&F Concept zamyka się 20 pozycjami, z czego pierwsza i ostania to oznaczenia „MIN” / „MAX” czyli przynajmniej teoretycznie powinny one odpowiadać odpowiednio wartościom: MIN / ND2 – MAX / ND400.

aparat FUJIFILM X-M1, obiektyw 16-50mm – parametry ekspozycji: ISO100, f=5, DR-AUTO – zmiana wartości natężenia gęstości filtra K&F Concept Slim Fader ND 2-400, w przeskoku o jedeną podziałkę dla każdego kolejnego zdjęcia, od wartości ND2 do ND400

Pierwszy poważny grzech filtra wyszedł już w trakcie serii zdjęć testowych, mających przedstawić stopień zmiany światło-przepuszczalności dla jego danego ustawienia. Obraz przedstawia poprawną ostrość i wierne odzwierciedlenie barw do wartości 16 – 17 podziałki, gdy nagle następuje skokowy przyrost wielkości stopnia zaciemniania (zmniejszenia światło-przepuszczalności). Można by wręcz pokusić się o stwierdzenie że do 16-17 podziałek osiągamy wartość ND=8 (wnioski na podstawie porównań z filtrami ND HOYA), po przekroczeniu 17 podziałki następuje skok do 100, 200, 300, 400 w pozycji MAX, o ile jednak samo w sobie to nie jest wielkim kłopotem, a raczej kwestią wprawy w operowaniu pierścieniem – zapamiętania jego właściwości przyporządkowanych danemu ustawieniu, o tyle to co zaczyna się dziać z obrazem powyżej 17 podziałki jest już fatalne w następstwach dla samej jego jakości…

zdjęcia od lewej: 1/10 sek. / 30 sek. / 85 sek.

zdjęcia od lewej: 120 sek. / 180 sek.

Jak widać na powyższych zdjęciach testowych, po przekroczeniu wartości 17 podziałki ujawnia się ogromny problem tego filtra – nierównomierne rozłożenie polaryzatorów, a dokładniej ich warstw światło-przepuszczalnych. Układają się one mniej więcej w kształcie „X”, z jasnymi plamami po bokach, oraz na górze i dole, tym silniej widocznymi im wyższa wartość filtra. Rodzi to olbrzymie problemy w pracy w terenie, o ile nie jest to szczególnie widoczne w przypadku scenerii / kompozycji składającej się w większości z ciemnych obszarów, szczególnie na obrzeżach, o tyle w przypadku fotografii plenerów zimowych z dominującymi jasnymi elementami scenerii powstaje olbrzymi problem z właściwym doświetleniem zdjęcia… powstają bowiem przepalenia na obrzeżach, oraz ciemne, nierównomierne naświetlone obszary w centrum… dla porównania wykorzystałem markowy filtr HOYA PRO ND100, oraz ND8, w przypadku których cały obszar kadru pozostał idealnie i równomiernie zaciemniony.

Przykładowe zdjęcia z wykorzystaniem filtra K&F Concept Slim Fader ND2-400 / jak widać pomimo swych przywar w określonych warunkach umożliwia on wykonanie poprawnego zdjęcia, od lewej: potok pod kolejka linową na Szyndzielnię w Beskidzie Śląskim / mostek na rzece Białce, oraz DW Wokulski i C.H. Sfera w Bielsku-Białej / dolinka pod kolejka na Szyndzielnię w Beskidzie Śląskim – wykorzystanie filtra pozwoliło, pomimo bardzo ostrego, południowego światła na wykonanie nie przepalonego zdjęcia z zachowaniem detali dolinki i potoku

W przypadku fotografowania jasnych scen, z wykorzystaniem wysokich, lub skrajnych wartości gęstości (światło-przepuszczalności) polaryzatorów filtra, wychodzi na jaw jego opisana wada – nierównomierne rozłożenie polaryzatorów, co widoczne jest na zdjęciu po lewej w postaci czarnych plam na górze i dole, oraz w centrum. Po prawej to samo ujęcie wykonane z filtrem neutralnym szarym HOYA Pro ND8.

Kolejnym szybko ujawniającym się problemem jest tak reklamowana wierność odzwierciedlania barw, oraz zachowanie ostrości obrazu, w jednym i drugim przypadku są to przechwałki na wyrost, poniżej widać na to dowody w postaci zdjęć testowych. Okazuje się że przy wysokich wartościach ND filtra K&F Concept obraz w centrum kadru jest niebieskawy, a ostrość niewystarczająca… powstaje tu kuriozalna sytuacja, by zminimalizować niebieskie zabarwienie wydłużamy czas naświetlania, to prowadzi zaś do przepalenia kadru poza centrum… by jednak nie pogrążać tylko produkty marki K&F Concept dodać trzeba że natknąłem się w sieci na podobne problemy opisywane dla filtra HOYA Variable Density, co przyznam okazało się dla mnie wieściami nader zaskakującymi… wynika stąd więc wniosek że nie udało się póki co odnaleźć w pełni skutecznej metody płynnej zmiany wartości stopnia zaciemniania bez wpływu na jakość obrazu.

zdjęcia od lewej: 1/40 sek. / 20 sek. / 30 sek.

zdjęcia od lewej: 58 sek. / 110 sek. / 210 sek.

Powyższy przykład uwidacznia kuriozalną sytuację gdzie by móc pozbyć się „X” ze źle rozłożonych polaryzatorów,konieczne jest wydłużenie czasu naświetlania co zaś prowadzi do nasilającego się przepalania elementów kadru, szczególne w rejonach jego brzegów

Skuteczność…

Pod względem wydajności filtrowi K&F Concept nie można nic zarzucić, można co prawda przyczepić się do płynności zmiany wielkości gęstości, tym nie mniej nie jest to szczególnie istotny problem z punktu widzenia efektywności filtra. Porównując wyniki długości czasu naświetlania potrzebnego dla prawidłowego naświetlnia elementu na zdjęciach testowych dla filtra HOYA Pro ND100 i K&F Concpet wydaje się że podawana wartość maksymalna dla tego ostatniego równa ND400 jest wiarygodna, różnica pomiędzy oboma filtrami w czasie naświetlaniach, przy tych samych pozostałych parametrach ekspozycji wynosiła w przybliżeniu 4x, co faktycznie dawałoby ND400, z zastrzeżeniem opisanym powyżej o nierównomiernym rozłożeniu polaryzatorów.

Kolejną z uwidocznionych wad filtra jest pogorszenie ostrości w wyższych wartościach ND, oraz negatywny wpływ na kolor (wycinki ze zdjęć) od lewej: ISO400 / f=5 / 1/40 sek. ND2 – ISO400 / f=5 / 30 sek. ND200 – ISO400 / f=5 / 58 sek. ND400

Zdjęcia porównawcze wykonane z filtrem HOYA Pro ND100, wartości ekspozycji: ISO100, f=5, DR100, czasy od lewej: 3 sekundy, 13 sekund – zarówno przy wartościach niedoświetlających kadr, jak i jego mocnym prześwietleniu (przepalaniu) nie pojawia się negatywne zjawisko nierównomiernego rozłożenia powłok światło-przepuszczalnych…

Pomimo swych ewidentnych wad filtr marki K&F Concept, przy ostrożnym, tudzież świadomym jego wad, wykorzystaniu, oraz przy wykorzystaniu średnich i dużych, poza skrajnymi wartościami ND, pozwala na uzyskanie zadowalających, a nawet bardzo dobrych efektów pracy, oba zdjęcia wykonano z wykorzystaniem tego filtra, zdjęcie po prawej zostało wyróżnione nominacją do etapu ogólnopolskiego w VII edycji konkursu fotograficznego „Świeć się” z Energą.

Podsumowanie…

Przyznam się że z trudem zabrałem się do spisania tych ostatnich słów, które powinny zawrzeć wnioski na temat taniego filtra K&F Slim Fader ND2-400… w trakcie bowiem testów ujawniło się wiele istotnych jego wad, równocześnie jednak wykazał on się wysoką skutecznością, ale wyłącznie w ściśle określonym typie sceny, tudzież scen raczej ciemnych, z ciemnymi elementami na obrzeżach kadru, równocześnie poległ on w przypadku zdjęć kadrów z jasnymi elementami, ujawniając nierównomierne rozłożenie polaryzatorów, skutkujących przepalaniami zdjęcia…

Jedną z zalet wykorzystania filtrów neutralnych szarych do zdjęć nocnych ulic jest możliwość wyeliminowania wchodzących w kadr przechodniów. Po lewej zdjęcie wykonane z wykorzystaniem filtra K&F Concept Slim Fader ND 2-400, po prawej to samo ujęcie bez filtra…

Trzeba też zauważyć że filtr został naprawdę starannie i z dobrej jakości materiałów wykonany, na jego obronę można też zaliczyć fakt że przy niższych wartościach ND polaryzatory zachowują równomierne zaciemnienie. Wszystko to sprawia że mam mocno mieszane odczucia w kwestii jego ostatecznej oceny, stąd uważam że owszem może on okazać się przydatnym narzędziem, wartym rozważenia zakupu jednak nie będącym w stanie w pełni zastąpić dobrej jakości zwykłych filtrów neutralnych szarych, należy go raczej traktować jako awaryjną deskę ratunkową, niż zastępce dla tych ostatnich, to też może tłumaczyć wciąż względnie małą popularność tego typu rozwiązań, choć o ile uda się wyeliminować problem równego pokrycia polaryzatorów, potencjał takie filtra będzie olbrzymi.

Zalety:

  • staranne i precyzyjne wykonanie
  • dobrej jakości materiały
  • przemyślana / funkcjonalna konstrukcja
  • niska cena
  • realistyczny zakres wartości światło-przepuszczalności
  • duży zakres gęstości ND2-ND400
  • uniwersalność

Wady:

  • nierówne rozłożenie zaciemniania w wyższych wartościach ND
  • utrata ostrości i przekłamywanie barw przy wyższych wartościach ND

Testowany z aparatem:

  • FUJIFILM X-M1 + obiektyw FUJINON XC50-230mm F4.5-6.7 OIS

Data i miejsce zakupu:

  • 05.10.2015

Cena w chwili zakupu:

  • 14,90$ / około 62,58zł*

Zakupiono:

  • na chińskiej platformie aukcyjnej AliExpress

*przy cenie dolara amerykańskiego równej 4,2zł

Przydatne linki:

Na koniec zapraszam do oglądnięcia krótkiego klipu ukazującego pracę filtra K&F Concept Slim Fader ND2-400

 

.

oficjalna strona marki:

www.kentfaith.com


opracowanie i zdjęcia z wyjątkiem wariantów filtrów innych firm: Sebastian Nikiel

Informacja prawna – zgodnie z przepisami polskiego prawa, niniejszym informuję że wszystkie wyrażane na łamach tej strony, jak i stronach opisów do których prowadzi, są wyłącznie moją osobistą opinią na temat danego sprzętu, odzieży, czy akcesorium, wynikającą z posiadanego doświadczenia, nabytego w trakcie jego użytkowania, oraz dotyczącą wyłącznie testowanego egzemplarza, a nie całościowo linii danego modelu produktu. Opisy te mają na celu wyłącznie charakter informacyjny i nie są ofertą handlową.