Dolina Zimnika – Malinowska Skała

Beskid Śląski / Lipowa Ostre – Dolina Zimnika – Malinowska Skała – Jaskinia Malinowska – Szczyrk Salmopol / strona: 2/2

Sam szczyt Malinowskiej Skały nie jest tym na którym zależy najbardziej odwiedzającym, jest nim natomiast zwokalizowana około 70 metrów od niego skalna wychodnia, którą zwyczajowo uważa się za kulminację szczytu, oraz od której nosi on swe imię. Miejsce to jest bardzo chętnie odwiedzane przez turystów, czemu również pośrednio sprzyja fakt odległego o około półtorej godziny marszu Skrzycznego, na który można wjechać kolejką krzesełkową. Stąd nie powinno nas zdziwić jeśli natrafimy tam na spore grupy odwiedzających turystów. Ważniejszym jednak od stosunkowo łatwego dostępu powodem jego popularności jest właśnie skalna wychodnia na szczycie, oraz jej wyjątkowe walory widokowe.

Malinowska Skała jest chętnie i licznie odwiedzanym przez turystów miejscem, w wyniku postępującej w tym rejonie degradacji lasów, stała się ona również wspaniałym punktem widokowym, sama wychodnia jest od 1977r objęta ochroną prawną jako pomnik przyrody nieożywionej.

Skalna formacja ma nieregularny, podłużny kształt, znacznie bardziej odsłonięty od strony  Skrzycznego, z charakterystyczną owalną niszą po stronie zielonego szlaku. Trudno oszacować dokładnie ze względu na formę wychodni jej wymiary, przyjmuje się że ma ona 13m długości, 5 szerokości (w najszerszym miejscu), oraz około 5m wysokości. Wychodnia od roku 1977 objęta się ochroną prawną jako pomnik przyrody nieożywionej. Obecnie skała jest w pełni otwartym punktem widokowym, o zakresie panoramy bliskim 360°, co jest następstwem obumierania lasów w tym rejonie Beskidów, w szczególności w obrębie Skrzycznego, Hali Skrzyczeńskiej, Małego Skrzycznego i rejonów na szlaku zielonym w kierunku Baraniej Góry. W obszarze tym prowadzi się od kilku lat intensywną walkę z kornikiem, usuwaniem wiatrołomów, oraz prace rekultywacyjne, polegające na sadzeniu nowych drzew, niestety najczęściej świerków.

Malinowska Skała 1152m n.p.m.

Następstwem zaniku lasu w tym rejonie są doprawdy imponujące i jedne z najobszerniejszych poza Skrzycznem, panoram w tej części Beskidu Sląskiego. Rozpoczynając podziwianie od kierunku z którego przyszliśmy zobaczymy, tu wspaniale się prezentującą, poznaną już przez nas Dolinę Zimnika, za nią na odleglejszym planie kotlinę Żywiecką z Zalewem Żywieckim, po lewej szczyt Kościelca, po prawej stronie doliny wspomniane już szczyty  Ostre, Murońka, Magurka Radziechowska, Magurka Wiślańska, Barania Góra, obracając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, dolinę Szczyrku, Malinów, pasmo Kotarza, Klimczok, potem rozległe partie szczytowe pomiędzy Malinowską Skałą, a Kopą Skrzyczeńską, dalej Małe Skrzyczne i Skrzyczne. Widok doprawdy wspaniały, wart każdego wysiłku, widok sycący nasze oczy i karmiący pięknem dusze, nie dziwi więc fakt że bywa to miejsce tak ludnie odwiedzane…

Następstwem zaniku lasu w tym rejonie są doprawdy imponujące i jedne z najobszerniejszych poza Skrzycznem, panoram w tej części Beskidu Sląskiego, tutaj od lewej widok w kierunku Doliny Zimnika, oraz po lewej Kościelca, po prawej Murońka i Ostrego, po prawej widok z Malinowskiej Skały w kierunku zielonego szlaku na Skrzyczne, tu widocznego w oddali…

Zdjęcia od lewej: zachód słońca na Malinowskiej Skale / Spoglądając w kierunku szczytu Malinowskiej Skały…

Nacieszywszy się pięknem, ruszając w drogę powrotną kierujemy (w tym wariancie wycieczki, można oczywiście wybrać kierunek Skrzyczne) się z powrotem na szczyt Malinowskiej Skały, gdzie na choince szlaków wybieramy, rozpoczynający się w tym miejscu szlak czerwony im. Władysława Huli  (prowadzący aż na Dębowiec przez Przełęcz Salmopolską, Kotarz, Przełęcz Karkoszczonka, Klimczok, oraz Szyndzielnię), w kierunku Malinowa.

Zdjęcia od lewej: rozpoczynając dalszą wędrówkę, wracamy za zielonym szlakiem na szczyt Malinowskiej Skały, po czym odbijamy w prawo, na zaczynający się tutaj szlak czerowny im. Władysława Huli…

Czeka nas teraz kilkunastominutowe zejście na Przełęcz Malinowską pomiędzy Malinowską Skałą, a Malinowem, z widokami na szczyty Beskidu Śląskiego, w przesiekach pomiędzy drzewami. Schodząc przed sobą zobaczymy charakterystyczny, piramidalny szczyt Malinowa – nasz kolejny cel, mijając częściowo otwarte na lewo i prawo siodło, dotrzemy do jego stóp, rozpoczynając dość intensywne, ale już ostatnie podejście podczas tej wycieczki. Stopniowo nabierając wysokości, szczególnie po stronie lewej, otworzą się piękne, malownicze panoramy, na Wisłę, Baranią Górę, po prawej zaś Stożek i pasmo Soszowa. Miejsce to posiadające ekspozycję na południowy – zachód, szczególnie okazale prezentuje się podczas zachodów słońca. Po prawej stronie szlaku pomiędzy rzadkimi drzewami towarzyszyć nam będzie widok na pasmo Skrzycznego, Malinowskiej Skały, a w dole Szczyrku. Pokonując podejście również po prawej stronie miniemy kilka, częściowo odsłoniętych wychodni skalnych.

Rozpoczynając kilkunastu minutowe zejście za czerwonymi znakami w kierunku Przełęczy Malinowskiej w przesiekach pomiędzy drzewami będziemy mogli podziwiać piękne widoki na Beskid Śląski, w tym pasmo Kotarza, oraz nieco dalej Stożka i Soszowa…

Po lewej: ostatnie metry zejścia przed siodłem / Przełęcz Malinowska 1012m n.p.m., pewną ciekawostką do osób które odwiedzają to miejsce po raz pierwszy może być informacja że to właśnie w tym miejscu wyprowadza łącznikowy szlak niebieski jaki zaczynał się na siodle gdzie opuszczaliśmy szlak żółty przechodząc na zielony…

Mniej więcej w dwóch trzecich podejścia, zobaczymy odchodzącą w lewo ścieżkę, prowadzi ona do Jaskini Malinowskiej. Jeśli tylko dysponujemy chwilą dodatkowe czasu, warto z pewnością poznać to miejsce bliżej. Dotarcie do otworu wejściowego, podążając za dobrze widoczną ścieżką, zajmie nam nie więcej niż kilka minut.

Przełęcz Malinowska 1012m n.p.m. – oglądając się wstecz, po prawej widok na Beskidzkie szczyty…

Przełęcz Malinowska 1012m n.p.m., – oglądając się wstecz widok na Malinowską Skałę po prawej widok w kierunku Szczyrku, oraz pasma Kotarza i Beskidu…

Mijając przełęcz, przejdziemy przez lasek, by chwilę potem stanąć u stóp Malinowa, będzie to już ostatnie podejścia podczas tej wycieczki…

Podchodząc pod Malinów szczególnie po stronie lewej otworzą się przed nami piękne panoramy na okoliczne szczyty Beskidu Śląskiego, szczególnie okazale prezentujące się o zachodzie słońca, każdą z pór roku, tu po lewej zimą…

Jaskinia Malinowska:

Jaskinia jest pochodzenia tektonicznego i powstała w wyniku ruchów odprężeniowych górotworu. W związku z czym ma charakter szczelinowy i osuwiskowy, jest ona udostępniona do zwiedzania. Nie wyposażono jej jednak w żadne sztuczne ułatwienia, poza krótką metalową drabinką, prowadzącą na pierwszy poziom jaskini, oraz rozmieszczonymi na ścianach głównego komina oczek dla karabinków.

Podejście pod Malinów, kontując mozolny marsz warto obejrzeć się również za siebie, zdjęcie po lewej widok na Przełęcz Malinowską, w tle po prawej Barania Góra, zdjęcie po prawej widok w kierunku (po lewej) Malinowskiej Skały, a po prawej na Zielony Kopiec…

Stosunkowo obszerny otwór wejściowy do jaskini znajduję się na poziomie gruntu. Pierwsza część jaskini to pionowy kilkumetrowy komin z dwoma półkami. Do tego właśnie miejsca prowadzi wspomniana drabinka. W dalszym przebiegu główny korytarz opada dość stromo w dół przez kolejnych kilka metrów, aby następnie oberwać się dwu i pół metrową ścianką którą trzeba pokonać. Są tam z reguły wrzucone i podstawione pod nią drewniane kłody, jednak jest to wątpliwe ułatwienie, raczej chybotliwe i niestabilne. W ostateczności można się nim poratować, jednak o wiele wygodniej i bezpieczniej jest skorzystać z podstawowego sprzętu wspinaczkowego, w postaci uprzęży, liny i dowolnego przyrządu zjazdowego – długość liny potrzebnej do swobodnego opuszczenia się na dno korytarza powinna być nie mniejsza niż 25 metrów.

Jeśli tylko dysponujemy zapasem czasu i sił, podchodząc pod Malinów z pewnością warto zobaczyć za widoczną ze szlaku ścieżką która doprowadzi nas w kilka minut do otworu wejściowego do Jaskini Malinowskiej, tu od lewej: autor przy otworze do Jaskini Malinowskiej, zdjęcia w środku widok z półki na pierwszym poziomie jaskini dokąd sprowadza metalowa drabinka, po prawej – aby zejść na dno jaskini wskazane jest posiadanie liny, uprzęży, oraz przyrządu zjazdowego, co ułatwi opuszczenie się kominem na dno, tu widok z dna jaskini na otwór wejściowy…

Gdy dotrzemy do dna, otworzy się przed nami szeroki na około 1,5 / 2 metry i wysoki w kulminacji na około 8 do 10 metrów korytarz. Kilka metrów dalej znajduje się zawalisko, wysokie na około 1,5 metra które należy pokonać by przedostać się dalej. Dalej korytarz lekko opadając zacznie się zwężać i obniżać, prowadząc przez kolejne kilkadziesiąt metrów: wpierw w prawo, potem ponownie w lewo, w górę i w dół. Doprowadzając nas do miejsca gdzie przejdzie w wąską szczelinę o szerokości około 40cm. Dalsza eksploracja ma już charakter szczelinowy, wymagająca większego obeznania z jaskiniami i metodami ich eksploracji. W związku z czym, bez odpowiedniego doświadczenia, nie polecam jej kontynuowania, szczególnie jeśli w jaskini jesteśmy sami. Do otworu głównego wracamy tą samą drogą którą przyszliśmy. Warto dodać że po drodze mijamy kilka innych rozgałęzień, jednak mają one charakter szczelinowy, w większości kończąc się po kilku metrach. Podobnie na pierwszej półce, na poziomie gdzie kończy się drabinka znajdziemy odchodzącą w lewo ślepą, wąską szczelinę, kończącą się po kilku metrach w niewielkiej komorze.

Jaskinia Malinowska, od lewej: jeśli nie posiadamy liny, ani uprzęży, można spróbować zejść na dno posiłkując się podstawionymi tam kłodami, rozwiązanie takie niesie jednak ze sobą ryzyko upadku, gdyż kłody są niestabilne i mokre / główna komora, tuż po opuszczeniu się na dno natrafimy na około półtora metrowe rumowisko, która należy pokonać by przedostać się do dalszej części komory…

Po opuszczeniu jaskini, wracamy na czerwony szlak, tą samą ścieżką którą do niej dotarliśmy. Zakręcamy w lewo, rozpoczynając ostatnie kilkadziesiąt metrów tak intensywnego podejścia, następnie potem szlak stopniowo zacznie łagodnieć, prowadząc młodnikiem świerkowym z domieszką drzew liściastych, częściowo piaszczystą ścieżką, który to piasek jest efektem wietrzenia tu częściowo odkrytych warstw skalnych (tak jak na Malinowskiej Skale). Po kilku minutach dotrzemy na w pełni zalesiony, o słabej wybitności, szczyt Malinowa, o wysokości 1117 m n.p.m.

Powracając po odwiedzinach w jaskini na czerwony szlak zakręcamy z lewo kontynuując podejście pod szczyt Malinowa…

Dotarcie do tego miejsca, z Malinowskiej Skały, z pominięciem czasu jaki spędziliśmy w Jaskini Malinowskiej, powinno nam zając nie więcej niż 40 minut. Ruszając dalej, kilkadziesiąt metrów niżej natrafimy na węzeł szlaków, tu opuszczamy szlak czerwony, prowadzący w dalszym przebiegu na Przełęcz Salmopolską, wybierając tu startujący szlak zielony, w kierunku Szczyrku Salmopol przez Polanę Pośrednie.

Przed nami ostatni odcinek trasy, którego pokonanie według mapy powinno nam zająć około 1 godziny 15 minut. Szlak w całości prowadzić będzie w dół, bez żadnych podejść, początkowo dość intensywnie, by po kilkunastu minutach złagodnieć przeprowadzając nas młodnikiem świerkowym, do rejonu górnej stacji wyciągu narciarskiego, w miejscu tym po prawej stronie będziemy mogli podziwiać piękną panoramę na Malinowską Skałę, oraz pasmo Skrzycznego, z nim samym dominującym w pejzażu. Mijając budkę kasy wyciągu, klucząc za ścieżką prowadzącą częściowo krawędzią nartostrady, docieramy do rozległej, malowniczej Polany Pośrednie. Tu po raz ostatni, schodząc w dół, będziemy mieli okazję podziwiać wspomnianą panoramę, na Skrzyczne, Małe Skrzyczne, Halę Skrzyczeńską, oraz Malinowską Skałę.

Dotarłszy na szczyt Malinowa, piaszczysto – kamienistym szlakiem, podążając nadal za czerwonymi znakami, dotrzemy do węzła szlaków gdzie opuszczamy szlak czerwony przechodząc na rozpoczynający się tu zielony, prowadzący przez Polanę Pośrednie do Szczyrku Salmopol.

Polana Pośrednie – zielony szlak żegnać nas będzie pięknymi panoramami na pasmo Skrzycznego, Malinowskiej Skały…

Podążając dalej, cały czas schodząc, po lewej między drzewami miniemy kolejną stację wyciągu, oraz bar, czynny jednak tylko w okresie zimowym, chwilkę potem ścieżka lawirując pomiędzy nartostradą, a lasem, odbije w lewo, by chwilę potem zakręcić w prawo, rozpoczynając gwałtownej opadanie. Będzie to już ostatni fragment szlaku, charakteryzujący się bardzo dużym spadkiem terenu, warto tu, szczególnie po opadach deszczu i zimą, zachować wzmożoną uwagę, łatwo tu o upadek. Kamienista ścieżka mijając po prawej prywatne gospodarstwa, odbije w prawo otwierając się na lewą stronę, na dolinę Szczyrku, oraz wznoszący się po stronie przeciwnej masyw Kotarza.

Polana Pośrednie – widok w kierunku pasma Koatarza, oraz Szczyrku / po prawej oglądając się wstecz…

Pokonawszy ten ostatni fragment szlaku, docieramy do szosy prowadzącej ze Szczyrku Centrum w kierunku Przełęczy Salmopolskiej, przed nami w odległości kilkudziesięciu metrów, po prawej stronie, zobaczymy pętlę autobusową przystanku „Szczyrk Salmopol”, będzie to już meta naszego wypadu, łącznie pokonaliśmy szlak którego mapowy czas przejścia powinien zamknąć się w graniach 5 godzin, przy czym co zawsze podkreślam ostateczny czas zależny jest zawsze od naszej kondycji, obranego tempa, oraz warunków atmosferycznych. Z przystanku Szczyrk Salmpol, kursując liczne BUS-y, jak i PKS-y w kierunku Bielska-Białej, w tygodniu do późnych godzin wieczornych, to również dlatego wskazane jest wybranie wariantu zejścia właśnie do tego miejsca, gdyż odwrotnie z Przełęczy Salmopolskiej (przystanek Biały Krzyż), niewielkie mamy szanse na złapanie połączenia.

Mając Polanę Pośrednie szlak klucząc przez nartostradę wprowadza nas w las mieszany, by chwilę potem odbić w prawo i ostro opadając wyprowadzić nas nieopodal pętli przystanku PKS / BUS – Szczyrk Salmopol, również z tego powodu warto wybrać właśnie ten wariant zejścia, gdyż z przystanku  Szczyrk Salmopol odjeżdżają liczne PKS / BUS-y w przeciwieństwie do Przełęczy Salmopolskiej (Biały Krzyż) gdzie praktycznie nie ma regularnych, całorocznych, kursów komunikacji publicznej…

Dostępność trasy:

Szlak dostępny przez cały rok, przy czym w okresie zalegania pokrywy śnieżnej, oraz ograniczonej widoczności zalecana jest wzmożona uwaga podczas poruszania się otwartymi odcinkami szlaku, jak i tych o dużym spadku (zejście z Polany Pośrednie do Szczyrku Salmopol). Ze względu na dużą deniwelację, ostre i dość długie podejścia, szczególnie od strony Doliny Zimnika na Malinowską Skałę, szlak zalecany dla osób o względnie dobrej kondycji fizycznej, przy czym możliwy do pokonania również przez osoby słabiej przygotowane, wówczas należy jednak uwzględnić odpowiednio większy zapas czasu na jego przejście. Malowniczość szlaku, szerokie, wygodne ścieżki, jego zróżnicowanie, oraz obecność wychodni skalnej na szlaku, oraz jaskini, predysponuje go również do turystyki rodzinnej, edukacyjnej, jak i rowerowej.

Ostrzeżenia:

Wskazane jest zachowanie wzmożonej czujności w okresie zalegania pokrywy śnieżnej, oraz załamania pogody, podczas przemierzenia otwartych odcinków szlaku, ze względu na brak tyczek z oznakowaniem szlaku, szczególnie na odcinku górna część Dolina Zimnika – rozstaje szlaków pod Malinowską Skałą. Ze względu na brak stałych cieków, oraz źródeł po opuszczeniu Doliny Zimnika, szczególnie w lecie, należy pamiętać o zabraniu odpowiedniego zapasu napojów. W przypadku chęci eksploracji jaskini Malinowskiej minimalne, konieczne wyposażenie to sprawna latarka, najlepiej czołówka, z kompletem zapasowych baterii, dla komfortowego i bezpiecznego zejścia na dno jaskini konieczne będzie również posiadanie uprzęży, liny i przyrządu zjazdowego.

.

Przydatne linki:

Ważne telefony / e-mail:

  • GOPR numer alarmowy – 985 lub 601 100 300
  • międzynarodowy numer ratunkowy: 112
  • Schronisko PTTK na Skrzycznem: 33 817-85-88

Opracowania powiązane:

OPISY SZLAKÓW:

GALERIA:

Po lewej autor obserwujący majestatyczny zachód słońca ze zboczy Malinowa / po prawej Malinowska Skała – widok w kierunku Skrzycznego

 


ilość stron: 2  /  aktualizacja: 19.11.2016 / opracowanie i zdjęcia: Sebastian Nikiel

CC – Attribution Non-Commercialm Share Alike by Sebastian Nikiel